Dzień świra w operze kontra rewolucja w dolnośląskich teatrach

Jacek Antczak
Paweł Relikowski
Udostępnij:
Jest przełom. Nie, nie w sprawie umowy ACTA czy w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. Mamy przełom w kulturze, w sztuce. W teatrze. Teatr Wielki w Poznaniu wystawił bowiem operę "Dzień świra" na podstawie filmu Marka Koterskiego. W muzyce pełno jest odniesień do Chopina i Bacha, a w libretcie wulgaryzmów, czyli cytatów z Adasia Miauczyńskiego.

Nie byłem na prapremierze, więc nie wiem, czy pada w niej najbardziej egzystencjalne pytanie znane z filmowej wersji: "To be, k..., or not to be!", ale i tak jest mocno i dosadnie, bo tenorzy nie śpiewają po włosku, lecz zrozumiałą dla wszystkich polszczyzną "potoczną". Jak zauważyli (podsłuchali) recenzenci, oceny niektórych widzów, formułowane na gorąco, dostosowały się do wymowy (dosłownie) spektaklu. "O ja pier...ę, ale k... poszli po bandzie" - komentowali ponoć wychodzący z teatru.

Poznańskie przedstawienie określono jako rewolucyjne. Nie do końca rozumiem dumę poznaniaków, gdyż na Dolnym Śląsku za rewolucyjny uznać by należało spektakl teatralny, w którym wulgaryzmów nie ma. Byliście na "Śnie nocy letniej" albo "Poczekalni.0" we wrocławskim Teatrze Polskim? A na "Aleksandrze. Rzeczy o Piłsudskim" Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu? Jak wyznał wczoraj w naszej gazecie ks. Julian Źrałko, długo wytrzymał, ale w momencie, gdy aktorzy zaczęli przeplatać modlitwę "Zdrowaś Maryjo" wulgaryzmami, nie zdzierżył i wyszedł, i to nie przeklinając pod nosem.

A "Made in Poland" na scenie legnickiego teatru? To akurat nie najlepszy przykład. Nie najlepszy, gdyż szef legnickiej sceny Jacek Głomb ogłosił właśnie teatralną kontrrewolucję. Jego manifest jest niezwykle odważny. Ogłosił, że kontrrewolucja w jego teatrze, w uproszczeniu, będzie polegać na tym, że spektakle będą miały początek, środek i koniec. Ba, będą miały bohatera. I - to już naprawdę kontrrewolucja do potęgi entej - sens. To znaczy, że spektakle mają być zrozumiałe dla widza.
Desperat! Żeby jeszcze bardziej uzmysłowić, na jak głęboką wodę się rzuca, Jacek Głomb dodaje, że chce robić teatr ludowy (nie mylić z Halą Ludową). Czyli po prostu: teatr dla ludzi.

Wydaje się, że legniczanin, który twierdzi, że jego teatr jest najlepszy w Polsce, ewidentnie, choć nie ad personam, atakuje wrocławianina Krzysztofa Mieszkowskiego (dyrektora Teatru Polskiego), który twierdzi, że to jego teatr jest najlepszy w Polsce. No i chyba też wałbrzyszanina Sebastiana Majewskiego (dyrektora artystycznego Teatru Dramatycznego), o którego teatrze mówi się jako o najlepszym w Polsce.

Jeśli dodać do tego Lecha Raczaka i Jana Klatę (reżyserów rewelacyjnych spektakli o rewolucji), wychodzi, że mamy na Dolnym Śląsku trzy najlepsze teatry w Polsce, a w nich samych kontr- i rewolucjonistów. Tylko kto z nich jest Dantonem, kto Robespierre'em, a kto - przepraszam za wulgaryzm - Leninem?

Proponuję rozstrzygnąć to bezkrwawo. W teatrze. Najlepiej jutro, bo na 2 lutego przypadają światowy Dzień Pozytywnego Myślenia, Dzień Świstaka i Dzień Mokradeł. Aha, a w Poznaniu jeszcze "Dzień świra" w operze, gdzie Adaś Miauczyński śpiewa w rewolucyjnej arii : "O, bracia poloniści, siostry polonistki (...) Dżizas, k..., ja pier...ę".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zyta
Ktoś może orientuje się ile trwa spektakl??
Z
Zośka
Tak Śląskie teatry, na czele z Operą Śląską stanowią w tej chwili filar kultury polskiej. Do czasu kiedy p. Raczak "rządził" w Poznaniu Ósemką i nie tylko, a Teatr Wielki pozostawał pod skrzydłami Pegaza, p.dyr. Pietrasa, Wesołowskiego i dyr. Kowalskiej. To Wielkopolska była na pierwszym miejscu. Warszawskiej Opery Narodowej nie liczę, ponieważ tam więcej zagranicznych artystów zatrudnionych, a prawdziwy Warszawiak tydzień wołami do Warszawy jedzie. Cóż pozostało poczekać, aż wschód wraz z mrozami zniknie tam gdzie jego miejsce. Szkoda, że lubi przyjść na gotowe i jeszcze to co najlepsze rozbić, pachnie sabotażem.
J
Jacenty
Sedno celowania to kolor czarny. To nie tylko felieton, ale też: uroczystości państwowe, audycje w radio, TV, gdzie wiele, wiele, za wiele, niepotrzebnego, kolorku black.
PS.
Zaglądam od wczoraj na Allegro.
Kupię, jak tylko pojawi się na aukcji placek, którym leżał przed księdzem Julianem Źrałko, dziennikarz Gazety Wrocławskiej, Jacek Antczak. A może będzie kilka placuszków z tego wypieku.
K
Kayurt
A już po wyborach w sejmie to kompletne swirowanie.Chyba juz sie niektórym we łbach poprzewracało.Im gorszy cham to chce byc bardziej znanym.Jeden schizofremik to sobie dał obciąc ...i każe sie nazywać PANI.Strach pomysleć co jeszcze wymyslą.
c
czopek z daszkiem
Ajednapanizteatrupowiedziałaniedawno,żeartyścitopijacy.Polecamodczasudoczasuspacernacmentarz-przynajmniejmożestrachprzeleci!
p
pou
To tylko felieton, nie warto się tak podniecać Panie Jacenty:)
J
Jacenty
Twórca z każdej branży ART jest jak zdun:
raz stawia piec u księdza, raz w domu publicznym, a czasem w domu wariatów.
Piece jakie są każden widzi. Są różniste.
l
linea
genialnie oddales istote zawartosci i jego tworcy, hahahahaha - tak wlasnie wyglada ta pseudointelektualna klasa ktorej sie wydaje ze maja pojecie o sztuce bo weszli na scene z wulgaryzmami, piora swoje ulomnosci technika zadymy myslac ze otoczenie nie skuma zawilosci ich niczegosiostwa :) brawo Jacek Glomb ! jesli skonczysz z tym pseudostwem ktore profanuje ISTOTE i sie za bardzo porozpelzalo w swej pysze
e
eche
No na temat tytułowy, to niewiele Pan żeś napisał. Tutej.
b
bb
ale żeś przywalił facetowi inteligentnie:)
K
Konrad
dlatego ja z małżonką chodzimy do teatru komedia. Sztuka jak sztuka, ale przynajmniej pośmiać się można
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie