Dzieci nie wrócą w poniedziałek do szkół. Na zajęciach 25 maja pojawi się tylko garstka uczniów

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Fot. Pixabay
Wszystkie wrocławskie szkoły podstawowe otworzą się w najbliższy poniedziałek. Ale na zajęciach pojawi się zaledwie garstka dzieci - wysłanie ich do szkół zadeklarowało zaledwie 12 procent rodziców. Od 25 maja w szkołach będą organizowane zajęcia dla dzieci z klas I - III. Ministerstwo edukacji przygotowało wytyczne, do których musieli dostosować się dyrektorzy placówek. Czy w szkołach będzie bezpiecznie? Szereg wątpliwości zgłasza Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Powrót dzieci do szkół możliwy jest w najbliższy poniedziałek, 25 maja. Rząd pozwolił samorządom na otwarcie szkół i zorganizowanie dla uczniów klas 1 – 3 zajęć opiekuńczo-wychowawczych z elementami nauczania. Wrocławscy rodzice jednak nie spieszą się z posłaniem swoich dzieci do placówek. Od poniedziałku będzie działało 80 podstawówek - wszystkie podlegające urzędowi miejskiemu. Jednak zamiast 15,5 tys. uczniów normalnie chodzących do klas 1 – 3, do szkół powróci tylko 1860.

Otwarcie podstawówek możliwe jest po spełnieniu szeregu wytycznych dotyczących bezpieczeństwa opracowanych przez Główny Inspektorat Sanitarny, Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Edukacji Narodowej. - Same procedury ustala dyrektor szkoły. W zależności od warunków lokalowych, kadrowych i organizacyjnych oraz zgłoszeń rodziców szczegóły pracy szkół mogą się nieco różnić - informuje Anna Bytońska z ratusza.

W piątek po południu wrocławskie podstawówki były przygotowane do otwarcia lub takie przygotowania kończyły. - Każda nowa sytuacja wymaga przygotowania. Wytyczne były dość obszerne, ale procedury zostały opracowane. Wymagania są spełnione, ale i tak niepokój rodziców jest spory. Na zajęcia opiekuńcze przyjdzie tylko 16 dzieci, a na konsultacje dla ósmoklasistów - 5. Rodzice chcą zdalnych konsultacji, ale na to nie pozwala rozporządzenie – mówi portalowi GazetaWroclawska.pl Zbigniew Matuszak, dyrektor szkoły podstawowej nr 9 przy ul. Nyskiej. I podkreśla, że sprawę dodatkowo komplikował fakt, że po ogłoszeniu projektu otwarcia szkół trzeba było dłużej poczekać na przepisy rządowe pozwalające działać.

Do SP nr 18 przy ul. Poznańskiej w poniedziałek przyjdzie tylko 19 uczniów. - Wszyscy jesteśmy na posterunku. Pracujemy, przygotowujemy sale i listy, realizujemy wszystkie procedury, które zostały sporządzone, zawiadamiany rodziców, żeby zapoznali się z wytycznymi – potwierdza dyrektor szkoły podstawowej Ewa Krysmann.

O tym, że szkoła jest dobrze przygotowana do otwarcia zapewnia także Dariusz Kopaczewski, dyrektor szkoły nr 20 przy ul. Kamieńskiego. Tam wszystkich klas 1 – 3 jest 15, ale pojawi się jedynie 50 dzieci.

Dyrektorzy radzą sobie z rządowymi wytycznymi, ale na dwa dni przed otwarciem chyba nikt nie wie, jak będą wyglądały zajęcia. Ministerstwo edukacji określiło, że mają to być zajęcia opiekuńczo-wychowawcze z elementami zajęć dydaktycznych. - Tak naprawdę myślę, że nie ogarnięto całej sytuacji – mówi prezes wrocławskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego Mirosława Chodubska. - Jest dużo kontrowersji. Minister mówił, że trzeba prowadzić „jakieś” zajęcia. Ale nie wiemy, co to znaczy „jakieś”. I kto ma je prowadzić? Część dzieci będzie dalej na nauczaniu zdalnym, gdzie z nauczycielami będzie realizowany proces dydaktyczny, a te dzieci, które przyjdą mogą być pod opieką logopedów, bibliotekarek, w świetlicach. Ale w takim razie zajęć dydaktycznych nie będzie – argumentuje Chodubska. I podkreśla, że nastroje wśród nauczycieli nie są dobre, tym bardziej, że rząd sugeruje wyłączenie pracowników powyżej 60. roku życia. To zmniejsza liczbę dostępnych nauczycieli. Jednocześnie ministerstwo nakazuje, żeby w jednej sali nie było więcej niż 12 dzieci. Skoro tak, to może okazać się, że nauczycieli będzie potrzebnych więcej, jeżeli w kolejnych tygodniach inny rodzie też zdecydują się posłać dzieci do szkół. W mniejszych szkołach może też, jak wskazuje Mirosława Chodubska, zabraknąć sal lekcyjnych.

Wymogi, które muszą być spełnione, żeby szkoły mogły przyjąć dzieci
O wysłaniu dziecka do szkoły decydują rodzice (nie jest to obowiązkowe). Zajęcia będą prowadzili nauczyciele zajmujący się edukacją wczesnoszkolną, a w świetlicach - wychowawcy ze świetlic.

W grupie może przebywać do 12 uczniów. W uzasadnionych przypadkach za zgodą organu prowadzącego można zwiększyć liczbę dzieci - nie więcej niż o 2. Przy określaniu liczby uczniów w grupie należy uwzględnić także rodzaj niepełnosprawności uczniów.

Szczegółowe zasady obowiązujące w szkołach znajdziesz poniżej (kliknij)

Otwarcie szkół 25 maja. Jak ma wyglądać nauka? [ZASADY i WYT...

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapral

Zlikwidować Kartę Nauczyciela!!Niedługo nauczyciele będą pół roku siedzieć w domu albo na urlopach na koszt podatników.

Dodaj ogłoszenie