Dworzec Główny we Wrocławiu. Na ziemi i pod ziemią (ZAGADKI, TAJEMNICE, SEKRETY)

Juliusz Woźny
12.07.2013 Wrocław Dworzec Główny
12.07.2013 Wrocław Dworzec Główny Fot. Janusz WóJtowicz / Polskapresse
Udostępnij:
Fasada gmachu o blisko 200-metrowej szerokości, powstała na planie powtarzającym układ barokowego pałacu. Natychmiast po ukończeniu budowy Dworca Głównego ceny działek budowlanych przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, ówczesnej Gartenstraße, poszybowały w górę. Ale największe emocje budziły zawsze podziemia dworca. Tam miał istnieć drugi, tyle tylko, że podziemny dworzec.

Wrocław swoje powstanie i późniejszy rozwój zawdzięcza miejscu, gdzie Odra tworzyła brody i płycizny, w którym krzyżowały się najważniejsze szlaki handlowe Europy. To tu jedna z odnóg Szlaku Bursztynowego, prowadzącego z północy na południe, przecinała Drogę Królewską - „Via Regia”, biegnącą ze wschodu na zachód. Nie zapominajmy, że była jeszcze trzecia „autostrada”, czyli sama Odra, wykorzystywana przez wieki, jako szlak transportowy.
Przez wieki szybkość poruszania się po lądowych traktach komunikacyjnych wyznaczało tempo poruszania się końskiego zaprzęgu, więc przez długie wieki było ono raczej niezmienne, nawet, jeśli się uwzględni budowę dróg o coraz bardziej równej nawierzchni. Kolej żelazna to prawdziwa rewolucja w transporcie, a XIX wiek to we Wrocławiu prawdziwa eksplozja ekonomiczna.

12.07.2013 Wrocław Dworzec Główny

Dworzec Główny we Wrocławiu. Na ziemi i pod ziemią (ZAGADKI,...

Rewolucja na żelaznych szynach
Komunikację kolejową we Wrocławiu stworzyły cztery prywatne spółki – może, dlatego tak dobrze się ona rozwijała? W każdym razie w naszym mieście w ciągu kilkudziesięciu lat powstaje kilka dworców. Transport węgla ze śląskich kopalni do Wrocławia trwał od kilku tygodni do dwóch miesięcy. Gdy miejsca te połączyły szyny kolejowe, czas został skrócany do trzech godzin. Zastanówmy się nad tą informacją. Życie gospodarcze doznaje przyspieszenia jak nigdy przedtem – to jest właśnie rewolucja przemysłowa. Niebywale wzrasta tempo wydobycia w górnośląskich kopalniach. W niespotykanym wcześniej stopniu rozwija się produkcja w dolnośląskich fabrykach, gdzie maszyny mogą być napędzane ogromnymi ilościami paliwa. Surowce i produkty, ale też podróżni i informacje krążą szybko, jak nigdy przedtem.
Rewolucja w transporcie dawała fantastyczne możliwości zarabiania – to był pewny interes! Nic, zatem dziwnego, że mnożą się jak grzyby po deszczu spółki i towarzystwa, które rozbudowują sieć żelaznych dróg. We Wrocławiu w XIX stuleciu wzniesiono aż pięć nowych dworców! Dwa z nich nadal pełnią pierwotną funkcję, przeznaczanie pozostałych uległo zmianie.

Jak się robi dworce kolejowe?
Zbudowanie dworca to było zadanie nie tylko dla inżyniera, ale także dla architekta. Poszukiwanie formy budowli, o nieznanym wcześniej przeznaczeniu, sprawiło, że inspirowano się wcześniejszymi budowlami, służącymi gromadzeniu dużej liczby osób – stąd sięganie do takich wzorów jak ratusze, banki, a nawet pałace. Sięgnięto także do architektury budynków, przy których znajdowały się miejsca postojowe dyliżansów. Tak było też w przypadku wrocławskiego Dworca Głównego. Sprawia on wrażenie angielskiej rezydencji, wzniesionej w tradycyjnym stylu tudorowskiego gotyku, pałacu, który powinien stać w otoczeniu pięknych ogrodów i parku, a nie w najbardziej ruchliwej części miasta. Powstał w latach 1855-1856, jako czwarty dworzec wrocławski, pod nazwą „Dworzec Kolei Górnośląskiej oraz Wrocławsko-Poznańsko-Głogowskiej”. Był jednym z największych obiektów tego rodzaju ówczesnej Europy, choć miejscowa prasa narzekała na jego „prowincjonalny charakter”. Zaprojektowanie tego ważnego dla miasta i regiony gmachu powierzono Królewskiemu Architektowi Górnośląskich Kolei, Wilhelmowi Grapowowi. On także zaprojektował nieco później Dworzec Nadodrze. Grapow zachował się jak typowy dziewiętnastowieczny architekt. Projektując gmach o całkowicie nowym przeznaczaniu sięgnął do form z przeszłości – starym formom nadał nową funkcję. I co? I sprawdziło się znakomicie! Dworcem Głównym nie przestają od lat zachwycać się wrocławianie i turyści. Gmach składał się z dwóch części – budynku dworca i hali peronowej, mieszczącej peron z trzema torami. Znajdowała się ona tam, gdzie dziś w głównym holu kończy się podwyższenie, z którego można wejść do restauracji.

Dworzec jak pałac
Fasada gmachu o blisko 200-metrowej szerokości, powstała na planie powtarzającym układ barokowego pałacu. Do dwukondygnacyjnego trzonu dostawiono trzy ryzality, czyli elementy w zdecydowany sposób występujące ku przodowi i zawierające portyki, czyli ozdobne, rozbudowane wejścia. Pomyślano to w taki sposób, że powozy wjeżdżały do wnętrza ryzalitów, a VIP-y, wybierające się w podróż koleją, mogły wysiadać przed drzwiami dworca, w miejscu zabezpieczonym przed opadami. A ponieważ neogotyk tudorowski to wciąż neogotyk, więc w repertuarze form zdobiących całość znalazły się elementy nawiązujące do architektury militarnej – „blanki” i „wieże obronne”. Ot, taka biżuteria, dodająca całości romantycznego klimatu. 11 listopada 1862 roku na dworcu zatrzymał się pociąg, z którego wysiadł król Wilhelm I, królowa i towarzyszący im książę. Monarchę powitały 122 panny z wrocławskich szkół i pensji. Następnie ważni goście wsiedli do karet i ruszyli w stronę ul. Świdnickiej, gdzie przy fosie, przed wzniesioną na tę okazję bramą tryumfalną, uroczyście podjęły ich władze miasta.
Grapow uzasadniał zastosowanie tudorowskiego neogotyku między innymi tym, że znakomicie harmonizował on z użytymi wewnątrz kolumnami z żeliwa. Hala dworca znajdowała się w miejscu, gdzie dziś wznosi się hol główny dworca. Ta część została na przełomie XIX i XX wieku przebudowana, między innymi ze względu na liczne prośby mieszkańców Wrocławia, którzy skarżyli się, że tory kolejowe podzieliły miasto „niczym mur chiński” separując część południową od śródmieścia. Zbudowano nasyp z wiaduktami przywracającymi sprawną komunikację, a hol dworca przybrał obecną secesyjną formę, podobnie jak ogromna przeszklona hala o stalowej konstrukcji, mieszcząca cztery perony. Natychmiast po ukończeniu budowy Dworca Głównego ceny działek budowlanych przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, ówczesnej Gartenstraße, poszybowały w górę. Wytyczano nowe ulice – obecne Kołłątaja, Dworcową i Gwarną, których osie znalazły się na przedłużeniu wejść do gmachu dworca. Z biegiem czasu zaczęły tam powstawać eleganckie kawiarnie z ogródkami, hotele z myślą o gościach, ale też magazyny, bocznice do przeładunku towarów i warsztaty remontowe.

Co tam słychać w podziemiach?
Największe emocje budziły zawsze podziemia dworca. Tam miał istnieć drugi, tyle tylko, że podziemny dworzec. Po Wrocławiu do dziś krążą legendy od siedmiu poziomach lochów pod gmachem, o skarbach tam ukrytych, o niezwykłych urządzeniach technicznych, które pompowały wodę, nie dopuszczając do zalania tajemniczych podziemi. Działał tam podobno szpital, z całą pewnością istniały podziemne schrony, w których podróżni i załoga dworca gromadzili się podczas wojennych bombardowań. Dziś to miejsce może zobaczyć każdy, gdyż funkcjonuje tam podziemny parking. Czy faktycznie poniżej nic nie ma? Czy podziemne sale i korytarze nadal czekają na swoich odkrywców? Wielu upiera się, że tak. Wrocławskie legendy mają twarde życie.

Zamach i tragedia na Głównym
Wrocławski dworzec bywał tłem do filmowych realizacji, bywał też miejscem prawdziwie dramatycznych wydarzeń. To tu 23 kwietnia 1943 roku żołnierze akowskiego pododdziału „Zagra-Lin” przeprowadzili udany zamach bomowy, w którym zginęło 4 żołnierzy Wehrmachtu.
Nocą, 8 stycznia 1967 roku, jeden z najbardziej znanych powojennych polskich aktorów, Zbigniew Cybulski, wbiegł na III peron Dworca Głównego. Próbował wskoczyć do odjeżdżającego w stronę Warszawy ekspresu „Odra”. Przyśpieszający pociąg wciągnął aktora między wagon a krawędź peronu. Miejsce tragicznej śmierci Cybulskiego upamiętnia dziś tablica umieszczona na wspomnianym peronie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dworzec w Breslau to miniatura innych obiektow tego typu w miastach niemieckich 19 w. W sumie projekt byl dosc kontrowersyjny gdyz trzeba bylo przetaczac pociagi na dworzec Swiebodzki,ktory wczesniej stanowil glowny dworzec ... Mianowanie ul Swierczwskiego ul Ziuta Piludzkiego-niemieckiego agenta, tworcy Berezy Kartuskiej,zamachowca na legalna wladze i samowolnego "marszalka"-wlazl w mysza dziure,gdy wojska radzieckie zblizaly sie do Warszawy nie przynosi bynajmiej honoru Wroclawiowi...
G
Gość
nie Dworcową tylko Dworcowa
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie