- Znam Jacka długo i dobrze. Wiem, że pewnie kot robi więcej szumu w eterze niż na przykład sprawa ulicy Hubskiej, ale jestem przekonany że jednak większość czasu prezydent poświęca sprawom Wrocławia - tak Rafał Dutkiewicz, poprzednik Jacka Sutryka komentuje trwający od ponad tygodnia internetowy festiwal z udziałem Wrocka, kota adoptowanego przez Sutryka. Prezydent Wrocławia niemal każdego dnia publikuje na Facebooku i Instagramie nowe zdjęcia z kotem. W sieci zawrzało, gdy w weekend Sutryk nagrał film: "Dzisiaj sobota - dzień kota. Przygotowujemy dla Wrocusia naszego jedzonko" - ogłosił na nagraniu. - A kiedy dzień Hubskiej? - pytali internauci.

- To są oddzielne rzeczy: gest zaopiekowania się kotem i kwestie zajmowania się na przykład ulicą Hubską. Znam Jacka długo i dobrze. Wiem, że pewnie kot robi więcej szumu w eterze, ale jednak większość czasu prezydent poświęca sprawom Wrocławia - stwierdził Rafał Dutkiewicz na antenie Radia Rodzina.

I przypomniał, że sam w czasie swojej prezydentury adoptował kota. - Było to w 2002 roku. Idąc z lotniska z Janem Nowakiem Jeziorańskim, znaleźliśmy, dwutygodniowego maleńkiego kotka - wspominał Dutkiewicz.

Prezydent przygarnął go, a na imię dał mu Popis - na część niedoszłej koalicji Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Dziś Popis ma już 17 lat. - Miewa się średnio. Jest chory na serce - mówi były prezydent.

O pupilu Dutkiewicza tak głośno jak o Wrocku jednak nie było. - Zbliżam się do sześćdziesiątki. Jestem z tego pokolenia, które nie jest tak gęste facebookowo, instagramowo, twitterowo. To jest mniej moja rzeczywistość - mówi Dutkiewicz. Ale swojego następcę chwali. - Ten miły i sympatyczny gest wzbudził też wiele entuzjazmu, pewnie zwiększył rozpoznawalność Jacka Sutryka - ocenia były prezydent.

Zobacz też:
Zajrzeliśmy do szklarni w Siechnicach. Ależ świecą!