18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dumanie na brukselskim bruku

Aleksander Malak
Janusz Wójtowicz
Na początek chciałbym twórczo przekształcić znany powszechnie cytat z "Wesela": "Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna". W mojej wersji brzmi on następująco (przepraszam za brak rymów): "Niech na całym świecie pokój, byle na wsi polskiej wojna".

Poetycka ta wena chwyciła mnie w swoje objęcia, gdym w minioną środę obserwował telewizyjną transmisję z posiedzenia Parlamentu Europejskiego, podczas którego (po raz pierwszy w tym wymiarze) pierwsze skrzypce grali moi rodacy.

Początkowo ze zrozumiałym zadowoleniem (polska prezydencja, niezłe wystąpienie premiera, pozdrowienia i życzenia od niepolskich parlamentarzystów itp.), potem z ciekawością (jak też premier poradzi sobie z problemami, które przed prezydencją polską stanęły), wreszcie z postępującym zniecierpliwieniem (za dużo głosów polskich), w końcu z narastającym zażenowaniem (nie bez związku, a właściwie tylko w związku z głosami polskimi).

Udawało się przez lata całe prać własne brudy we własnym domu. Udawało się "przekleństw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów, za późnych żalów, potępieńczych swarów" nie przenosić za Odrę i Nysę (Łużycką) ani za Bug i San, że o Tatrach i Bałtyku nie wspomnę.

Udawało się przez lata, ale już się nie udaje. Podobno dlatego, że takie jest "zbójeckie prawo opozycji".
Nie mam pojęcia, kto to hasło wymyślił, ale z pewnością był to ktoś niespełna rozumu.

Jednak dopóki "zbójeckie prawo opozycji" za teren swojego działania miało tylko kraj, a nawet nie kraj, jeno tzw. trójkąt warszawski (Wiejska - Aleje Ujazdowskie - Krakowskie Przedmieście), można było zagryźć zęby i tolerować niewczesne wybryki pań i panów polityków. Kiedy jednak prawem tym zaczyna się szermować także na brukselskim bruku, robi się niedobrze. "Gdy w niebie nawet nadziei nie widzą/ Nie dziw, że ludzi, świat sobie ohydzą/ Że utraciwszy rozum w mękach długich/ Plwają na siebie i żrą jedni drugich"!

Właściwie można się było tego spodziewać. Od początku kadencji europarlamentu płyną do kraju (przeważnie na blogach i potem w programach gadających głów) ze strony krajowej opozycji (dziwne, że w zasadzie tylko jednej) słowa potępienia dla wszystkiego, co na europejskim forum robi polski rząd czy jego frakcje obecne w Brukseli. Wszystko, dosłownie wszystko jest złe, gorszące, nijakie, fatalne, wręcz obrzydliwe.

Ale to ciągle jeszcze było (i jest) pranie brudów u siebie. Kiedy jednak słyszę to w bezpośredniej transmisji stamtąd, kiedy wiem, że patrzy na to Europa, czuję zażenowanie i wstyd. Rozumiem Holendra, który pluje na polskich hydraulików, podobno zabierających pracę hydraulikom holenderskim. Nie rozumiem jednak polskiego europosła domagającego się respektowania "zbójeckiego prawa opozycji", które rzekomo jest w Polsce łamane. I kto to mówi?

Odnoszę wrażenie, że wszelkimi wybieralnymi instytucjami tak w kraju, jak w Europie zawładnęli tzw. zawodowi politycy. Ludzie, którzy w zasadzie nie splamili się żadnym innym zajęciem. Dlatego przy okazji nadchodzących wyborów trzymam kciuki za pomysł wrocławskiego prezydenta, który przynajmniej Senat chciałby obsadzić ludźmi wiedzącymi, o co naprawdę chodzi, a nie grającymi tylko w rozbójnika.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gerwet

Wyżynanie watahy ,jaki prezydent ...itd to nie cytaty z Wesela.

Dodaj ogłoszenie