Dolny Śląsk: Trudne żniwa po powodzi

PEKA
Pod Legnicą ostro koszą, ale pod Bogatynią kombajny nie mają jak dojechać
Pod Legnicą ostro koszą, ale pod Bogatynią kombajny nie mają jak dojechać Fot. Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Dramatycznie przebiegają tegoroczne żniwa. Według Józefa Pawlaka, prezesa Regionalnego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych w Legnicy oraz szefa komisji rolnictwa w sejmiku, deszcze uniemożliwiły zebranie zbóż z połowy pól na Dolnym Śląsku.

- Sam mam niewykoszone 12 hektarów. Patrzyłem, już zdążyło pokiełkować - martwi się Pawlak.

Najtragiczniejsza sytuacja jest pod Bogatynią i w górach, po których przetoczyła się powódź. Tam rolnicy jeszcze w ogóle nie zaczęli żniw. Po powodzi drogi są rozmyte i ani kombajny, ani ciągniki nie mogą się dostać do pól.

- Mówi się o Bogatyni, o mieście, a zapomina o wioskach w jej okolicy - twierdzi Pawlak. - Jako szef komisji rolnictwa chcę zwołać konferencję, by zaapelować o kruszywo na drogi, by dać rolnikom szansę zebrania zboża.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie