Dolny Śląsk: System naliczał kierowcom zawyżone mandaty. Nawet na 100 tys. zł!

Bartosz Józefiak
Kary dotyczą kierowców pojazdów ważących więcej niż trzy i pół tony - zdjęcie ilustracyjne
Kary dotyczą kierowców pojazdów ważących więcej niż trzy i pół tony - zdjęcie ilustracyjne fot. Anna Karczmarz
Udostępnij:
2 mln 300 tys. zł - taką kwotę w mandatach oddział Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego bezprawnie nałożył na kierowców na Dolnym Śląsku. Rekordziście naliczono zbyt dużą karę w wysokości... 99 tys. zł. Tak wynika z badania Najwyższej Izby Kontroli.

Inspektorzy NIK zbadali elektroniczny system poboru opłat viaTOLL. Stwierdzili wiele nieprawidłowości w całym kraju, dowodząc m.in., że urządzenia do poboru opłat zamontowane nad drogami zrobione są z materiałów nie spełniających norm bezpieczeństwa. Na Dolnym Śląsku takich sytuacji nie było. Kontrolerzy znaleźli za to wiele mandatów niesprawiedliwie nałożonych na kierowców autobusów, ciężarówek i innych pojazdów ważących więcej, niż 3 i pół tony, którzy nie zapłacili za przejazd płatnymi drogami. - Wrocławska Delegatura NIK stwierdziła 218 przypadków nałożenia na kierowców zawyżonych kar za brak wniesienia opłaty lub opłatę w niepełnej wysokości. W 2011 stwierdzono 51 takich przypadków, a w 2012 r. aż 167 - tłumaczy Ksymena Kramarczyk-Rosiak z oddziału NIK we Wrocławiu.

Dlaczego kierowcy płacili zbyt wysokie mandaty? Jeśli kierowca nie zapłacił za płatną drogę, to za każdym razem, gdy przejeżdżał pod kolejnym urządzeniem kontrolnym ITD naliczało mu karę. A zgodnie z prawem, dowodzą inspektorzy, kara powinna być naliczana raz -bo tylko raz kierowca złamał prawo. - NIK zwrócił się z wnioskiem do Inspekcji Ruchu Drogowego o podjęcie działań mających na celu uchylenie nieprawidłowo wydanych decyzji o nałożeniu na kierowców kar pieniężnych - wyjaśnia Ksymena Kramarczyk - Rosiak.- Powyższe skutkować może zwrotem niesprawiedliwie pobranych kar.

Może, ale nie musi - bo Inspekcja z wnioskami NIK wcale nie musi się zgodzić. Czy ITD zwróci kierowcom niesłusznie naliczone kary? - Raport pojawił się kilka dni temu, musimy go jeszcze przeanalizować - wyjaśnia Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy Inspekcji. - My stosujemy wykładnię przepisów przygotowaną przez ministerstwa transportu. A na każdą decyzję GITD kierowca ma prawo złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Tyle tylko, że trzeba zrobić to najpóźniej na 14 dni od wystawienia mandatu. Ale ci, którzy się nie odwołali w terminie, też mogą dochodzić swoich praw- tyle że sądzie cywilnym. A kontrola NIK daje im silny oręż w walce o odzyskanie swoich pieniędzy. Tym bardziej, że od maja karami z viaTOLL nakładanymi na kierowców zajmuje się także trybunał konstytucyjny. Choć jego wyrok może zapaść nawet za półtora roku, może mieć decydujący wpływ w walce ze - mytem.

- Cały czas wszczynamy postępowania związane z nie opłaceniem e - myta, ale z nałożeniem kary wstrzymujemy się, dopóki Trybunał nie wyda decyzji w tej sprawie - wyjaśnia Alvin Gajadhur.

Prezes Stowarzyszenia przewoźników drogowych "Dolny Śląsk" Zygmunt Sieńko mówi, że kierowcy od dawna zwracali urzędnikom uwagę na wady systemu poboru opłat.

- To działa fatalnie. Urządzenia często się psują i naliczają kary, choć nie powinny. Przejazd płatną drogą jest jak rosyjska ruletka - choćbyś wszystko zrobił dobrze, nigdy nie wiesz, czy i jak wielką dostaniesz karę. Do tego mandaty są absurdalnie wysokie. Za przejazd bez opłaty kierowcy płacą po 12 - 15 tys. zł. To nie jest normalne. Doszło do tego, że kierowcy po prostu boją się jeździć płatnymi drogami - dowodzi prezes.

Co to viaTOLL?
Od 2011 roku szofer każdego pojazdu ważącego więcej niż 3 i pół tony musi zapłacić za przejazd po wybranych drogach krajowych. . Na Dolnym Śląsku są to: Autostrady A4, A8 (obwodnica Wrocławia), A18 oraz ekspresówka S8. Aby zapłacić, trzeba się zarejestrować, a następnie doładować urządzenie montowane na przedniej szybie pojazdu- tzw. viaBOX. Można to zrobić w punktach obsługi klienta lub w internecie. Jeżeli kierowca tego nie zrobi - zapłaci karę. Automatycznie naliczą mu ją urządzenia na bramownicach kontrolnych zamontowanych nad drogami płatnymi. Naliczone mandaty ściągać może Inspekcja Transportu Drogowego. Tyle tylko, że według NIK kierowca powinien zapłacić karę tylko raz. Kierowcy aut osobowych płacą tylko na bramkach przy wjeździe na wybrane autostrady.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mniodek
Oręż jest rodzaju męskiego. Skąd ten pomysł, że żeńskiego?
-
-
C
Chodziło się na niemiecki.
"chauffeur" był mi zbyt pachnący
d
drajwera
się nie oburzysz, zawsze to bliższe duszy anglojęzycznego polaka, co? Zwiewało się z lekcji francuskiego?
o
oręża"
a nie "polskiej oręży". Coś za często ostatnio rzeczowniki zmieniają rodzaj za sprawą młodych, wykształconych z dużych miast. Rodzynek jakoś zbabiał, i puf również, pomarańcza dostała cech męskich, pościele coraz częściej się pojawiają, czekam na młodzieże...
c
czytelniczka
Oręż jest rodzaju żeńskiego, autor powinien napisać "A kontrola NIK daje im silną oręż..."
q
qqq
Czy prędkość przekraczasz o 50, czy o 100 km/h, mandat jest taki sam.
90
... nie słuchajcie idioty :D!
w
wroc
Chyba płaci się na wyjeździe w zależności ile km się przejechało. Trudno zapłacić 1,5zł za przejazd 10km i tyle samo za przejazd 100km. Kara za Viatola tak samo. Nie można ukarać tak samo kierowcy (3000zł) który jechał 10km bez opłaty tak samo jak tego który jechał 100km. Tak samo jak z mandatami za prędkość - im większa prędkość tym większy mandat!
.
Dochody z opłaty autostradowych wchłania Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Pieniądze z fotoradarów zasilają budżet państwa a ITD z tego wszystkiego ma GÓWNO!!!!
c
czytelnik
Panie Jóźwiak. Nie ma czegoś takiego jak "oddział Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego". Czekam na Pana następnę " twórcze odkrycia"!!!
G
Gość
Każdy złodziej musi jakoś zarabiać tak samo i ITD nie da się na radarach to trzepią kasę na płatnych drogach ale was łupią.
D
Dobre !
Furman, panie Józefiak- FURMAN !
Dodaj ogłoszenie