Dolnoślązak objedzie świat na rowerze

Marcin Kaźmierczak
31-letni Marcin Długopolski z Ząbkowic Śląskich chce objechać świat na rowerze. W podróż życia wyruszy w przyszłą sobotę 17 czerwca. Przez dwa lata jego jedynymi towarzyszami będą rower i 45-kilogramowy bagaż, w którym będzie musiał zmieścić cały dom.

Podróż potrwa dwa lata. W tym czasie Marcin Długopolski przejedzie około 36 tysięcy kilometrów. Trasę podzielił na pięć etapów. Z Ząbkowic skieruje się na południe, by przez Czechy, Węgry i Rumunię dotrzeć do Aten. Stamtąd pojedzie w kierunku… Australii. Po drodze odwiedzi Turcję, Iran, Pakistan, Indie, Nepal, Birmę, Tajlandię, Indonezję i Malezję, skąd do Australii dotrze samolotem.
- Australię przejadę wzdłuż północnego i wschodniego wybrzeża przez Darwin do Melbourne. Stamtąd polecę do Kanady. Byłem w tym kraju już wcześniej, ale moim marzeniem było przejechać go wszerz rowerem - mówi Marcin Długopolski.

Ostatni etap podróży będzie wiódł przez Portugalię, Hiszpanię, Francję, Włochy, Austrię i Czechy. Na mecie w Ząbkowicach Śląskich podróżnik chce się zameldować latem 2019 roku.

- Najbardziej czekam na odcinek azjatycki, ponieważ nigdy nie byłem w Azji. To będzie podróż w nieznane. Wiele osób przestrzega mnie, że to będzie najniebezpieczniejszy etap, ale dla mnie będzie przede wszystkim ekscytujący - twierdzi Długopolski i jak dodaje, najbardziej obawia się problemów ze zdobywaniem wiz i przekraczaniem granic, zwłaszcza w Azji.

Spania pod gołym niebem Marcin się nie boi. - Będę miał ze sobą namiot, który będzie zabezpieczeniem, gdybym nie zatrzymał się na noc w jakimś motelu lub domu gościnnym - twierdzi. - Będę miał też przy sobie wszystkie niezbędne narzędzia i ekwipunek, który pozwoli mi przetrwać. Będzie tego dobre 45 kilogramów rozdzielone między cztery sakwy i worek na bagażniku. To wszystko trzeba będzie wwieźć na każdą górę - dodaje.

Marcin Długopolski nie jest jednak żółtodziobem. Ma na swoim koncie dwie dłuższe wyprawy rowerowe. W 2013 r. objechał na dwóch kółkach Majorkę, a rok później przejechał z Pragi do Genewy pokonując po drodze alpejskie przełęcze.

- Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Iskrą, która zapaliła myśli o podróży dookoła świata, które już wcześniej pojawiały się w mojej głowie było spotkanie w Anglii, gdzie mieszkałem przez 12 lat ze Szkotem Markiem Beaumontem, który pobił rekord Guinnessa i objechał świat na rowerze w 195 dni. Widziałem, jak przemawiał ze sceny, opowiadał o swoich przygodach i poznanych ludziach i stwierdziłem, że ja też tak chcę. To przechyliło szalę - wspomina.

Rowerzysta z Ząbkowic Śląskich, inaczej niż Mark Beaumont, nie zamierza ścigać się z czasem.

- Nie chcę tego robić na wariackich papierach. Chcę poznać kraje, przez które będę przejeżdżał i spotkać na swojej drodze jak najwięcej osób, przede wszystkim miłośników kolarstwa. Istnieją strony, na których turyści rowerowi umawiają się na wspólne wyprawy i zamierzam z nich korzystać. Wyruszam sam, ale wiem, że po drodze spotkam innych rowerzystów, którzy dołączą do mnie i na zasadzie sztafety będą mi towarzyszyć do samej mety - podkreśla Marcin Długopolski.

Wszyscy chętni miłośnicy dwóch kółek będą mogli towarzyszyć Marcinowi już w pierwszych kilometrach podróży dookoła świata. Wystarczy w sobotę 17 czerwca przyjechać do Ząbkowic Śląskich i wziąć udział w Powiatowym Rajdzie Rowerowym. Start o godz. 10.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)

Trzymam kciuki za udaną podróż

J
Janusz Szachowski

Szerokiej drogi Marcinie. I oby Podróż ( przez duże P ) pozbawiona była przykrych niespodzianek i obyś na tej drodze miał do czynienia tylko z życzliwymi ludźmi. A jeśli mogę coś podpowiedzieć, to na rower "bagażówkę" amortyzowany widelec nie jest najlepszą opcją - ale pewnie o tym wiesz. Życzę szczęścia w Podróży.

Dodaj ogłoszenie