Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dolnoślązacy mieli za Odrą zarabiać tysiące euro. Niemcy ich oszukali

Mateusz Różański
fot. Piotr Krzyżanowski
Grupa ponad 30 mieszkańców regionu legnickiego nie może odzyskać pieniędzy za pracę w Niemczech. Zatrudniła ich firma Durmaz&Koese Fach-Mann z Norymbergi za pośrednictwem działającej w Legnicy spółki Fach-Mann. Wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie: ogłoszenie o pracę na portalu mypolacy.de, siedziba firmy w Legnicy przy ul. Neptuna i, co najważniejsze, atrakcyjne, choć nie nierealne warunki pracy zawarte na umowie. Za godzinę pracy Polacy mieli dostawać 11 euro netto plus 20 euro każdego dnia roboczego na wyżywienie i opłacenie zakwaterowania. Problemy zaczęły się po miesiącu pracy.

- Zamiast obiecanych pieniędzy, każdy otrzymał sto kilkadziesiąt euro. Gdy upominaliśmy się o resztę, poinformowano nas, że zostanie wypłacona później. Miało to być spowodowane opóźnieniami na placu budowy - wyjaśnia Bogusław Lewandowski, legniczanin, jeden z poszkodowanych.

Pieniądze jednak nie napływały. Jednocześnie rosła frustracja pracowników, którzy ostatecznie dostali pismo, że mają wracać do Polski, a pieniądze zostaną przelane im na konta. Każdy liczył na ok. 2 tys. euro. Po obiecanych kwotach jednak nie ma ani śladu.
- Nie mogliśmy skontaktować się z firmą, z którą podpisaliśmy umowy. Pozostaliśmy bez środków do życia. Część postanowiła wracać do Polski, inni pozostali na miejscu licząc, że tam będzie zdecydowanie łatwiej zdobyć zaległe wypłaty - dodaje Bogusław Lewandowski.

Nasi rodacy znaleźli się w dramatycznej sytuacji po tym, jak zostali wyrzuceni z zajmowanych mieszkań. Jak się okazało, firma zapłaciła właścicielowi lokali jedynie jedną trzecią wcześniej umówionej kwoty i Polacy trafili na bruk.
- Część osób zawiadomiła poradnię pomocy dla pracowników oddelegowanych, która pomaga w podobnych sytuacjach. O całej sprawie dowiedziały się też lokalne media - dodaje Bogusław Lewandowski.

Szerokim echem w Essen odbiła się demonstracja, którą zorganizowali poszkodowani z Polski. Postanowili dalej walczyć o zaległe pieniądze na miejscu, licząc m.in. na polubowne załatwienie sprawy poprzez poradnię. Są zakwaterowani w noclegowniach w Essen, otrzymali doraźną pomoc od niemieckich związków zawodowych.

Udaliśmy się do legnickiego oddziału firmy Fach-Mann Sp. z o.o., która wysłała pracowników do Niemiec. Niestety, biura były pozamykane na cztery spusty, a na telefony nikt nie odpowiadał. Ludzie z sąsiadujących z Fach-Mannem firm poinformowali nas, że ostatni pracownicy tej spółki opuścili biura niespełna miesiąc temu. Prawdopodobnie również oni mieli problemy z otrzymaniem swoich wypłat.

Od tego czasu do legnickiej siedziby przychodzą jedynie zawiedzeni pracownicy, którzy wrócili z Niemiec. Nie odpowiadają również numery telefonów tej spółki.

- Człowiek pracował uczciwie tyle czasu, a nie otrzymał za to pieniędzy. Planuję zgłosić tę sprawę do sądu. Nie sądziłem, że to się tak skończy. Firma wyglądała poważnie. Nie ponosiliśmy żadnych dodatkowych kosztów. Jak się jednak okazało, chodziło o to, żebyśmy pracowali niemal za darmo - dodaje zawiedziony Bogusław Lewandowski.

O tym, co zrobić w podobnych przypadkach, informuje fundacja Itaka m.in. poprzez swoją witrynę www.bezpiecznapraca.eu.
- W każdym kraju obowiązują inne zasady, dlatego bez względu na to, gdzie zostaniemy oszukani, musimy przede wszystkim jak najszybciej zgłosić się do polskich jednostek konsularnych. Tam zostaniemy poinformowani, co robić dalej w konkretnych przypadkach - wyjaśnia Joanna Matus z fundacji Itaka.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Co dalej z limitami płatności gotówką?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska