Dolnośląskie PiS: Samorządowcy tylko na dwie kadencje

Magdalena Kozioł
Beata Kempa do kolegów: -Zwycięstwu trzeba pomóc
Beata Kempa do kolegów: -Zwycięstwu trzeba pomóc Fot. Piotr Krzyżanowski
PiS: - Jeden prezydent tylko przez 2 kadencji. Prof. Kulesza: - To pomysł czysto populistyczny

PiS chce, by wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogli być wybierani tylko na dwie kadencje. Dolnośląscy posłowie tej partii złożyli już w Sejmie projekt ustawy.

- Zwycięstwu trzeba pomóc. Ten projekt spowoduje eksplozję demokracji - tak posłanka Beata Kempa przekonywała swoich kolegów na wrocławskiej konwencji tej partii.

Po co takie zmiany? PiS liczy, że dzięki nowym zapisom w gminach pojawi się świeża krew, czyli młodzi ludzie, nie- mający dzisiaj szans na wygraną.

Tak jak we Wrocławiu, gdzie liderem sondaży pozostaje Rafał Dutkiewicz - szef miasta od ośmiu lat. Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS, dawny kolega Dutkiewicza z ruchu Polska XXI, nie ma wątpliwości: - Trzecia kadencja to zawsze rutyna. Nawet święty Franciszek by ją wynaturzył - uważa Ujazdowski, gorą-cy zwolennik szybkiej zmiany warty w samorządach.

Za 13 dni mieszkańcy gminy Mietków znowu zdecydują, czy wybrać na swojego wójta Stanisława Susłę, wystawionego przez PSL. Wszyscy go znają, bo na urzędowym fotelu zasiada od 20 lat.
- Zawsze w gminie jest coś do zrobienia. Część inwestycji zaczętych w jednej kadencji kończy się w kolejnej - mówi Susło, któremu pomysł PiS się nie podoba. Podobnego zdania jest Stanisław Huskowski, wrocławski poseł PO i były wiceprezydent Wrocławia.

- Niech mieszkańcy o tym decydują, a nie parlament. Jeżeli politycy tak chcą, to mogą zacząć od siebie, ograniczając pracę w Sejmie do dwóch kadencji - stwierdza Huskowski, który badał wyróżniające się samorządy w Polsce. Okazało się, że w różnych rankingach zyskują te zarządzane od lat przez tych samych ludzi.

Ale nieoficjalnie wiadomo, że dzisiaj w PO i PiS zdania na ten temat są podzielone. Zwłaszcza wśród posłów wywodzących się z samorządu.

Prof. Michał Kulesza, prawnik, specjalista z zakresu samorządu terytorialnego, mówi, że to pomysł czysto populistyczny, element gry wyborczej.

- To bardzo dobre, socjotechniczne zagranie. Piękne hasło, które zapewne dotrze do części wyborców, na które powinni zaraz reagować konkurenci polityczni. Dlaczego? Bo to absurd - podkreśla prof. Kulesza.

Według niego pozbawianie ludzi możliwości wyboru urzędującego od lat kandydata byłoby sprzeczne z Konstytucją. To wyborcy decydują o tym, czy chcą, by nadal nimi rządził.
A Prawo i Sprawiedliwość, mimo krytyki, jest przekonane, że pomysł tej partii wejdzie w ży-cie. Nie teraz, ale dopiero za cztery lata.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wieszcz

Ciekawe, czyjemu zwyciestwu chce pomóc posłanka Kempa? Czyżby zamierzała w następnych wyborach samorządowych ponownie (w 2002 r. nie wyszło) spróbować swych sił w walce o fotel burmistrza Sycowa i już przygotowuje sobie grunt?

b
bertsi

Proponuję by najpierw posłowie uchwalili, że:
1. Posłem można być jedynie dwie kadencje.
2. Partie, które otrzymują pieniądze od państwa muszą mieć demokratyczny statut - nie mogą mieć absolutnego władcę w postaci prezesa lub przewodniczącego.

S
Stefan

Jak w żaden sposób nie można dorwać się do chorobliwie pożądanej władzy, bo wroclawianie są za mądrzy, to zgłasza się takie absurdalne w demokracji pomysły

Dodaj ogłoszenie