Dolnośląski pośrednik wyłudzał pieniądze obiecując pracę w Niemczech. Działał tak aż siedem lat

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Waldemar K. pośrednicząc w załatwianiu pracy na budowach w Niemczech miał wyłudzić około 1,2 mln złotych. Zdjęcie ilustracyjne.
Waldemar K. pośrednicząc w załatwianiu pracy na budowach w Niemczech miał wyłudzić około 1,2 mln złotych. Zdjęcie ilustracyjne. Pixabay
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Dolnoślązak Waldemar K. łowił chętnych w całym kraju i wraz z umowami podsuwał im do podpisu weksle. Zarobił na nich około 1,2 mln złotych.

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia przeciwko „obrotnemu” pośrednikowi. Zarzuca mu się, że mamił swoich klientów atrakcyjnymi ofertami pracy za naszą zachodnią granicę i tak formułował umowy, by zmusić ich do płacenia wysokich kar umownych za ich niewypełnianie. W ciągu siedmiu lat wymusił w ten sposób równowartość 1,2 mln złotych.

Jak ustalono w czasie śledztwa, Waldemar K. drobny przedsiębiorca z jednej z dolnośląskich miejscowości zamieszczał w prasie bądź na portalach internetowych ogłoszenia o możliwości podjęcia na terenie Niemiec pracy na bardzo atrakcyjnych warunkach finansowych i socjalnych. Zgłaszało się do niego wiele osób z całej Polski, głównie budowlańców. Część z tych osób nie prowadziła działalności gospodarczej, ale po namowach oskarżonego, decydowała się na założenie takiej działalności. Nowo upieczeni przedsiębiorcy, przekonani zapewnieniami Waldemara K., decydowali się na podpisanie z nim „umowy o pośrednictwo, w której to on - jako pośrednik - zobowiązywał się do znalezienia w Niemczech odpowiednich zleceń. Jak się potem okazywało, nie miał wcale zamiaru kontaktować chętnych do pracy ze zleceniodawcami w Niemczech, za to tak konstruował umowy iż warunki ich spełnienia były praktycznie nie do zrealizowania przez drugą stronę.

Lipne miejsce pracy i weksle in blanco

Zgodnie z zapisami w umowach podsuwanych klientom przez Waldemara K., miał on wyszukiwać zagranicznych kontrahentów zainteresowanych nawiązaniem współpracy i potem wynegocjować odpowiednie warunki zatrudnienia. Za to zwabieni fachowcy zobowiązywali się zapłacić mu wynagrodzenie w wysokości 10 procent zarobionych w Niemczech pieniędzy. Wynagrodzenie miało być płatne za każdy miesiąc współpracy i obejmować rok od jej nawiązania.

Waldemar K. zawarł dodatkowo w tych umowach zapisy, które nakładały na przedsiębiorcę szereg rygorystycznych obowiązków dotyczących gromadzenia dokumentacji związanej z wykonywaną pracą, w tym rachunków czy zaświadczeń o otrzymanych zaliczkach. Za niewykonanie tych obowiązków, albo w razie spóźnienia się z zapłatą o co najmniej 30 dni, naliczał kary wysokości 4 tys. euro, a zabezpieczeniem jego roszczeń stawały się wystawiane na jego rzecz weksle in blanco i podpisane deklaracje wekslowe.

Waldemar K. podawał swoim klientom adres budowy na terenie Niemiec, tymczasem na miejscu okazywało się, że albo nikt na nich tam nie czekał i nie miał dla nich pracy lub nie chciano podpisywać z nimi umów i co najważniejsze płacić niby umówionych stawek. Siłą rzeczy nie byli w stanie wywiązywać się z umów zawartych z Waldemarem K. Wysyłani przez niego do pracy za granicę próbowali interweniować u pośrednika, ale on zazwyczaj przestawał odbierać od nich telefony. Wypełniał za to podpisane przez pokrzywdzonych weksle in blanco i wzywał do ich wykupu.

Ofiarą Waldemara K. od 12 października 2006 roku do 13 sierpnia 2013 roku padło łącznie blisko 70 osób z całej Polski. Łącznie miał zarobić na nich równowartości około 1,2 mln złotych. To - jak podkreśla wrocławska prokuratura - nie wszyscy pokrzywdzeni przez oskarżonego. Pozostałe przypadki mają być rozpoznawane w odrębnych postępowaniach.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 lipca, 20:59, Gość:

Głupich nie sieją - sami się rodzą. Skoro ktoś jest taki głupi że "tak ooo" zakłada DG i podpisuje Weksel I-B z nieznaną mu osobą/firmą to nie jest mi żal. Ale zdolność samozachowawcza i ostrożność połączona z rozsądkiem zamiera w ludziach. A w raz z plandemią głupszych przybywa

!

G
Gość
Głupich nie sieją - sami się rodzą. Skoro ktoś jest taki głupi że "tak ooo" zakłada DG i podpisuje Weksel I-B z nieznaną mu osobą/firmą to nie jest mi żal. Ale zdolność samozachowawcza i ostrożność połączona z rozsądkiem zamiera w ludziach. A w raz z plandemią głupszych przybywa
Dodaj ogłoszenie