Dolnośląski fiskus kontroluje sprzedawców na Allegro

Marcin Rybak
Dzięki akcji kontrolowania internetowych sprzedawców fiskus zarobił w ubiegłym roku na Dolnym Śląsku 1,5 mln złotych
Dzięki akcji kontrolowania internetowych sprzedawców fiskus zarobił w ubiegłym roku na Dolnym Śląsku 1,5 mln złotych fot. Tomasz Hołod
Udostępnij:
Dolnośląski fiskus wziął się za ściganie nieuczciwych podatników, którzy wykorzystują popularny serwis aukcyjny Allegro. Powstaje właśnie lista największych sprzedawców z całego regionu, korzystających z tej witryny. Jest na niej już przeszło 2800 internautów.

Z tej liczby 1500 sprzedawców zostało już zidentyfikowanych. Urzędnicy znają ich nazwiska, adresy, nazwy firm i numery identyfikacji podatkowej. Teraz będą porównywać informacje o zawartych transakcjach z zeznaniami podatkowymi złożonymi w urzędach skarbowych. Jeśli coś się nie będzie zgadzać, rozpoczną kontrolę.

Z wyliczeń fiskusa wynika, że w ostatnich czterech latach 1500 zidentyfikowanych już dolnośląskich sprzedawców zawarło na Allegro transakcje warte w sumie 100 milionów złotych. Najwięksi z dolnośląskich allegrowiczów osiągali obroty przekraczające dwa mln zł rocznie. - Jeszcze kilka lat temu Allegro było traktowane jak raj podatkowy - mówi Zbigniew Wiliński z Dolnośląskiej Izby Skarbowej, szef specjalnej komórki zajmującej się tropieniem internetowych oszustów podatkowych. - Wielu osobom wydawało się, że pozostaną anonimowe, jeśli tylko skryją się za nickiem albo co jakiś czas ten nick będą zmieniać.

Jak mówi Wiliński, przepisy dają fiskusowi prawo do zbierania dowodów dotyczących handlu w sieci. Urzędnicy przeglądają więc internet w poszukiwaniu śladów, jakie zostawiają za sobą sprzedawcy. A jest ich - jak zapewnia nasz rozmówca z Izby Skarbowej - bardzo dużo.

- To jest jak biały wywiad. Na podstawie ogólnie dostępnych informacji ustalamy, kim jest sprzedawca, jaką ma firmę - opowiada. - Nigdzie się nie włamujemy. Nie stosujemy żadnych hackerskich metod. Po prostu wiemy, jak szukać - zapewnia Wiliński.
Zmiana nicków nic nie da. Urzędnicy, uzbrojeni w specjalny program Allekontrola, szybko wychwycą jednego sprzedawcę o kilku twarzach.

Dolnośląski fiskus ma już sukcesy na tym polu. Handlarz antykami nie opodatkował żadnej transakcji. A zarabiał rocznie około dwóch milionów złotych. Firma sprzedająca akcesoria samochodowe za 700 tysięcy złotych rocznie wykazywała w zeznaniach 10 proc. z tej kwoty.
Jak mówi Wiliński, jeszcze dwa lata temu 80 proc. internetowych sprzedawców nieprawidłowo rozliczało się z fiskusem. Teraz to 20-30 proc.

Potwierdza to Agnieszka Łyko, właścicielka wrocławskiego sklepu, który sprzedaje - m.in. za pośrednictwem Allegro - zabawki edukacyjne. - Jeszcze dwa lata temu zastanawialiśmy się, czy nie zrezygnować z Allegro. Było mnóstwo nie-uczciwej konkurencji. Ludzie sprzedawali towar na granicy opłacalności. Teraz tych cwaniaków jest coraz mniej - tłumaczy.

Patryk Tryzubiak, rzecznik Allegro, pochwala działanie skarbówki. - Każdy powinien płacić podatki. A jeśli tego nie robi, fiskus powinien się mu przyjrzeć niezależnie od tego, przez jaką witrynę handluje - podkreśla.

Jak użytkownicy portalu aukcyjnego powinni rozliczać się z fiskusem?
Jeśli ktoś ma firmę i sprzedaje przez internet, rozlicza się z fiskusem tak, jakby prowadził zwykły sklep czy hurtownię. Inaczej traktowani są ci, którzy sprzedają coś okazyjnie, nie prowadząc własnego biznesu. Jeśli przedmiot, który sprzedajemy, był naszą własnością dłużej niż pół roku, nie musimy pieniędzy z transakcji wliczać do zeznania podatkowego. Kupujący zaś - zawsze, gdy towar kupiony od osoby prywatnej kosztował ponad 1000 złotych - musi w urzędzie skarbowym wypełnić druk PCC-3 i zapłacić dwa procent podatku od czynności cywilnoprawnych.
Jeśli sprzedajemy towar, który mamy krócej niż pół roku, to cenę, jaką uzyskaliśmy, musimy wpisać do rocznego zeznania podatkowego.

Patryk Tryzubiak, rzecznik portalu Allegro.pl: - Jako Allegro.pl nie udzielamy porad podatkowych. Ale w naszej grupie są witryny pit.pl i bankier.pl. Na nich każdy internauta może znaleźć informacje na temat obowiązujących przepisów podatkowych - informuje.

Podyskutuj na naszej stronie:
Czy twoim zdaniem fiskus powinien walczyć z szarą strefą w internecie?

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
branża IT
Allegro doskonale wie, że tam są wałki i konsekwentnie olewa informacje od rzetelnych firm - i spokojnie zarabia na tych wałkach. USy powinny przede wszystkim Allegro prześwietlić i ilość informacji, które uczciwi sprzedawcy im wysłali na ten temat a zostały przez allegro olane - i pociągnąć ich do odpowiedzialności za ŚWIADOMY współudział.
b
branża IT
Allegro doskonale wie, że tam są wałki i konsekwentnie olewa informacje od rzetelnych firm - i spokojnie zarabia na tych wałkach. USy powinny przede wszystkim Allegro prześwietlić i ilość informacji, które uczciwi sprzedawcy im wysłali na ten temat a zostały przez allegro olane - i pociągnąć ich do odpowiedzialności za ŚWIADOMY współudział.
J
Ja
Szkoda, że fiskus nie bierze się za handlarzy samochodów, którzy nie odprowadzją grama podatku. Jest takich pełno, choby w woj. Opolskim, nieopodal Ozimka, czy w Dobrzeniu Małym (zakład oponiarski). Goście gonią sporo samochodów, jednak na 99% w większości przypadków kasa trafia tylko do ich kieszeni, bowiem opłacenie podatku niwelowałoby realny zysk.
z
zenn
Teraz będą mieli "przyjazne państwo" Tuska w działaniu. W PL skarbówka nieraz wykańczała uczciwe firmy. Teraz będzie to samo
A
Aloiz
Najciekawsze jest to że dzielni i odwżani tropiciele nie zuważą że całe towarzystwo przenisie się momentalnie do e-bay a e-by'owi tropiciele mogą nagwizdać a danych i tak nie dostaną (e-bay troszczy się o swoją przyszłość a poza tym inne ustawodawstwo niestety). Czyli rzucajcie Alegro, uczcie się angielskiego i zaczynajcie światowe interesy (bez podatków)

Poza tym zrozumcie urzędników. Siedzenie przed komputerem ze szklanką ulubionej biurowej herbatki jest o wiele przyjemniejsze niż uganianie się po ciemnych kanorach z ciągle neizadowolonymi płatnikami podatków.

Nic z tego nie będzie nie ma strachu bo podejrzewać to jedno a udowodnić to drugie. Wygląda na to że bez kaczek i sądy jakby lepiej działały i wymagają twardych dowodów a nie przypuszczeń.
s
sdyhj
od umowy kupna sprzedazy.......
j
j
czynności cywilnoprawnych? Jakich czynności?
p
podatnik potulny jak baran
podatek dochodowy stanowi 20% dochodow budzetowych, mozna byloby podwyzszyc vat i calkowicie zlikwidowac dochodwy, efekt dla budzetu bylby taki sam, ale oczywiscie nie byloby inwigilacji i kontroli, nie glosujcie na Janusza Korwina Mikke bo On zlikwidowalby dochodowy, trzeba golic strzyc to bydlo a kiedy padnie zrobic mydlo.
Z
Ziomuś
Ja to pochwalam, jak ktoś nie chce iść na zasiłek - to dowalić mu podatek! Zniszczyć go tak jak JTT. Szanowny fiskusie radzę nie zapomnieć ściągnąć podatek od piekarzy karmiących bezdomnych i od sms wysyłanych na powodzian! To jest skandal, że szary człowiek chce pomóc innemu i nie płaci za to podatku! takie karygodne postępki należy tępić w zarodku! Te wszystkie firmy, które sprzedają w internecie i nie płacą podatków należy w trybie pilnym rozwiązać a ludzi w nich pracujących powywalać na bruk! Co oni sobie myślą?! Zamiast oszukiwać skarbówkę niech spadają na zasiłek!
g
giorgio
Allegro pobierając prowizję powinno płacić automatycznie podatek od sprzedaży, przypomnę, że od kwoty 1000 zł jest to 30 zł + 1,5 % wylicytowanej ceny końcowej, więc jakby nie patrzeć mają już 2 % (20 zł) z pobranej opłaty wstępnej 30 zł. Zostaje im 10 zł + 1,5 % od ceny końcowej + opłata za wystawienie aukcji. Wystarczy na opłaty serwerów, adminów i podatek. Skąd fiskus może wiedzieć, że transakcja doszła do skutku ? Tego nie udowodni pomimo, że kontrahenci mogli się zgadać i nie robić sobie problemu w razie nie wywiązania się z umowy i wystawić sobie po pozytywie.
e
edi83
Nikt nigdy nie napisze artykułu co wolno w tym państwie. To państwo robi z obywateli złodziei .
Robi się to tak ze nie publikuje się przepisów ( tych wewnętrznych) a przepisy ogólnodostępne sa publikowane w ustawie bardzo ogólnie.
Zycie się zmienia a przepis pozostaje stary. po latach urzędnicy starają się zinterpretować co ustawodawca miał na myśli u forsują własna interpretację często w każdym US ( województwie ) inną.
Część spraw , na początku grubych trafia do sadów i jak podatnik wygra to sprawa przycichnie a jak przegra to US traktuje to jako precedens i zaczyna się polowanie na mniejszych. Podatnik przychodzi do US i kłamie bo nie wie co tak naprawdę mu było wolno a co nie.
Im bardziej kłamie tym bardziej się pogrąża aż często godzi się zapłacić grzywnę niż iść do sądu walczyć o swe prawa i narażać się na 5 lat kary za składanie fałszywych oświadczeń.
To jest perfidia urzędników bo oni więcej wiedzą niż podatnik ale swoją wiedzę wykorzystują do zastawiania pułapek zamiast do pouczania aby wiedza stałą się powszechną. A przecież niedawno ten sam urzędnik wiedział mniej niż podatnik a teraz udaje mądrego .
Po 4 latach wiedza podatników i urzędników jest większa ale świeżo oświecony urzędnik karze za brak wiedzy sprzed 4 lat lub więcej.
Autor podaje półprawdy którymi karmi nas się od lat .
Artykuł nie wnosi nic do wiedzy podatników bo powiela wiedzą "sprzed 4 lat" .
Dalej nie wiadomo czym się różni rzecz w posiadaniu pół roku od rzeczy używanej a ustawa zezwala sprzedawać rzeczy używane bez podatku a nie nowe które przeleżały pół roku na półce.
W praktyce US nie stara się opierać na brzmieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych ale ustala zamiar zakupu przedmiotu.
Jeśli przedmiot był zakupiony z zamiarem odsprzedaży z zyskiem lub nawet bez zysku to sprzedaż rzeczy "używanej" bywa podciągana pod konieczność opodatkowania a nawet pod działalność gospodarczą .
Trudno wytłumaczyć sie US dlaczego kupiliśmy paczke T-shirtów w hurtowni i czy zamierzaliśmy w nich wszystkich chodzić.
Dlaczego pół paczki sprzedaliśmy z zyskiem się nie wytłumaczymy.Tak samo jako osoba prywatna nie możemy odliczyć kosztów zakupu w tym i transportu toteż nawet sprzedając po kosztach US robi z nas złodziei. Są różne przypadki np kolekcjonerzy czy hobbyści elektronicy , którzy gromadzą duże zapasy i w różnych sytuacjach życiowych je wyprzedają. Jeśli kupuje niewielki pudełeczko z opornikami których tam jest tysiąc i odsprzedam jak się okaże ze zapas był za duży albo nie wykorzystałem iż z dowolnego powodu to jestem hurtownikiem sprzedającym towary w tysiącach .Trudno po latach okazać US paragony aby wyliczyć zysk lub udowodnić ze coś przeleżało ponad pół roku.
Zatem gdyby US czepiał się dużych i systematycznie przekazywał tę wiedzę podatnikom to nie byłoby tylu "złodziei". Pytanie dlaczego US dobiera się dopiero po 4 latach do podatników.
Bo US produkuje złodziei i tak pojmuje swoją role. Naprodukować i ukarac aby wykazać się odzyskanym podatkiem w jak największej wysokości.
Na dowód mały przykład z artykułu.
Co US obchodzi ze ktoś zmienił nicka ?
Nieopodatkowana każda ilość to przestępstwo i po co łączyć obroty z 2-3 nicków?
Albo coś jest dozwolone albo nie . tymczasem pozwala się działać nielegalnie na średnią skalę a łapie się dużych bo więcej można ich skosić.
Tak się właśnie produkuje przestępców.Działają sobie malutki działaj, na razie nie opłaci nam się cie uświadamiać co robisz źle. Dowalimy ci potem domiar i grzywny to zarobimy więcej niżbyś dziś zaczął płacić podatki. Allegro tez cwane bo wiedząc jak porypane mamy prawo podatkowe nie chce podać w regulaminie jasnych zasad które powinno opracować na podstawie przepisów i orzeczeń sadów w sprawach wątpliwych. A tymczasem najlepiej dajcie nam zarobić a jak US do was się dobierze to szukajcie porady na pit czy bankier.pl.
Niestety podatnik zawsze sam zostaje i nie ma szans z urzędnikiem który wyćwiczył się w kopaniu dołków przy rozmowach z innymi podatnikami.
Jeśli będziecie sprzedawać rzeczy używane ale większych ilościach to chociaż stosować się będziecie do ustawy PIT podciągną to wam pod działalność gospodarczą bo będzie to np wasze źródło utrzymania.
Na to nie ma przepisów a jeśli są to wewnętrzne w US.
Będziecie się tłumaczyć czy w momencie zakupu zakładaliście, że przedmiot sprzedacie i inne idiotyzmy.

W artykule podano słowa "sprzedaż okazyjna" gdzie jest definicja w polskim prawie ?
Brakuje wielu definicji.
US czepiają się nie tam gdzie ktoś łamie prawo to czytelne tylko tam gdzie prawo jest niejasne.
To jest świństwo.
US gdyby działały od razu prawo można by poprawić poprzez uściślenie ale na początku samym US wydaje się ze wszystko jest OK.
------------Jeszcze kilka lat temu Allegro było traktowane jak raj podatkowy - mówi Zbigniew Wiliński z Dolnośląskiej Izby Skarbowej, szef specjalnej komórki zajmującej się tropieniem internetowych oszustów podatkowych. - Wielu osobom wydawało się, że pozostaną anonimowe, jeśli tylko skryją się za nickiem albo co jakiś czas ten nick będą zmieniać. ------Przez kogo bo wydaje mi się, że i przez US.
Co przez te lata robiły US aby nie naprodukować przestępców ?
Mam wiele towarów po działalności handlowej.
Nikt nie wie jak je sprzedać aby zostać przestępcą.
Dlatego w Polsce tak rozwija się szara strefa bo cokolwiek robisz nie wiesz czy za 4 lata nie dowiesz się że robiłeś źle. Nie zrozumiesz dlaczego przez 4 lata np.w prasie US nie urzędy nie wyjaśniły wątpliwości.

Jaki obrót używanymi towarami jest dozwolony ?
Ile zapłacę podatku jak nie mam dowodów zakupu ?
Jeśli jestem kolekcjonerem jak ten co sprzedał antyki to zrobią ze mnie największego złodzieja z allegro z racji tego ze kolekcja jest droga .
Wiadomo że w tą kolekcję wpakowałem dorobek całego życia często zamieniając się więc rzadko ma paragony .
Jeśli w Polsce zrobisz 1000 rzeczy to z czasem dowiesz się, ze 900 zrobiłeś nielegalnie.
Jeśli zona zapłaci za internet ze swego rachunku a umowa jest na męża i on odliczy sobie internet to oboje są przestępcami. Ona bo ie zgłosiła darowizny a ona ze odliczył internet za który nie zapłacił osobiście.
90% Polaków źle go odlicza z tego powodu lub z powodu ze faktury grudniowe zaliczają nie do tego roku bo liczy się data zapłacenia faktury a nie okres za jaki opiewa.
Oj zarobi w przyszłości, fiskus oj zarobi.
100 mln przez 1500 userów to 6600 zł na usera czyli 1600 zł rocznie .
Uwzgledniając że sa tam dużo więksi jak ten co sprzedał za 2 mln trzeba uznać, ze ludzie podpadli US za kwoty kilkakrotnie niższe czyli za obrót roczny 700 zł a może nawet 350 zł.
Uwzględniając koszty zakupu i transportu oraz czas przyjmijmy że zarobili 105 netto czyli na czysto.Zatem US będzie ścigał ludzi którzy zarobili 35-70 zł . Będą się musieli zwolnić z pracy i stracić dniówkę za 100 zł.
Państwo straciło 19 % od tej kwoty czyli 6,65 -13,30 zł . Za taką kwotę zrobią z człowieka przestępca przecież zidentyfikowano dopiero 1500 osób z 2800 na czarnej licie i zapewne wzięto się najpierw za największych.
Fiskus wali w osoby prywatne bo firmy nie mją tak małego obrotu.
Jesli nawet są to firmy to one nie płaca tego podatku w wysokości 19% od dochodu bo pomniejszają dochód o koszty np utrzymywania samochodów czy inwestycje.
Zatem i firmy mogą mieć tak małe zaległości jak te 6 zł nawet przy kilkukrotnie większym obrocie.
Jęsli urzędnik dziennie przeprowadzi 10 spraw i odzyska od każdego te 6-13 zł to nie zarobi nawet na swoją pensje bo utrzymanie stanowiska to nie tylko płąca i może wynosić nawet 500zł dziennie.
Nie dość ze US robią z ludzi przestępców to jeszcze nas okradają bo przejadają podatki uczciwie je płacących. Koszty społeczne są dziesięć razy większe niż odzyskane kwoty bo każdy czy się wybroni czy nie to i tak musi przyjechać do US .
Warto tu zaznaczyć, że nawet pan M.Rybak nie ustrzegł się od błędy i nie zapytali ilu z tych 1500 osób zidentyfikowanych było wezwanych do US . Domyślam się ze wszyscy. Ilu z nich okazało się nieuczciwymi ?
Domyślam się że mniejszość czyli np szacowane 20-30%
Nie wiadomo czy wszystkie te osoby maja firmy a jeśli tak to za niezapłacenie 13 zł wielu z nich będzie miało poważne straty czy to na skutek kontroli w formach czy na skutek zamknięcia sklepów i jedzenia do US zapewne nie do swojego a do Wrocławia tam gdzie jest komórka która się zajmuje allegro.
To walenie na oślep bo 80% z tych sprzedawców poniesie dużo wieksze straty niż państwo zarobi na nieuczciwych.
Jeśli jakiś sklep sprzedał przez 4 lata na allegro towary za 6666 zł czyli za 138 zł miesięcznie to US powinien się od nich odczepić bo tyle to kosztuje wizyta u stomatologa czy u fryzjera.
Z powodu tak nikłych obrotów US będzie szykanował 2800 osób z Dolnego Śląska.
Jak widac z takim obrotem jeśli są to rzeczy kóre mamy ponad pół roku osoba prywatna nie bedzie pociagana do odpowiedzialności.
Jeśli zalegający towar sprzedał sklepikarz sprzedający mniej niż sprzedawca słoniwoej kupy w Indiach to bedzie miał kontrole w firmie i więcej zapałci za leki uspokajające niz okradł państwo.
To kolejny dowód ze nie warto w Polsce zakładać firmy bo zanim forma przyniesie dochód wiekszy niż składka na ZUS to zostanie sie przestępcą. 2800 osóbnie tylko straci dziń na tłumaczenie się przed US ale cześć z nich i to zapewne większość będzie wiele godzin tracić na szukanie paragonów .
To bardzo zmudna praca aby wykazac ze przychdó z allegro bez rachunku został zaliczony w poczet przychodów bez rachunków i jako taki zaksięgowany w raporcie dziennym w książce przychodów.
Nie ma obowiazku wystawiania rachunków jeśli towar jest tańszy niz 3000 zł.
ale łatwo popełnić błąd przy księgowaniu bo podatnicy zamykają dzienne zapisy w ksiedze podatkowej bez sprawdzanai stanu konta. Tu przepisy sa tak pogmatwane ze wiekszosc popełnia błedy ksiegując wpływy na konto pod koniec miesiąca .Tu jeśli ktoś naprawdę prowadzi firmę trudno bedzie ustalić czy wszystkie przychody były opodatkowane bo trudno każda transakcję rozpoznać z osobna jesli nie były wystawiane rachunki.
Zatem nie dziwi ze w artykule zabrakło informacji jakie wpływy do budżetu ma ta akcja szykanowania 2800 osób i ile setek urzędników w to będzie zaangażowanych.
Założmy ze odzyskają 1,5 mln podatków. Założmy że z każdym porozmawiają godzinę i że 10 razy tyle zabierze im polowanie , sumowanie obrotów , sprawdzanie adresów i kont bankowych itd. Daje to 30.000 roboczogodzin przez np 2 lata. Co daje 1250 godzin miesiecznie czyli 10 etatów . Koszty utrzymania tych ludzi to około 2 mln przez 2 lata czyli tyle ile mogą odzyskac.
Koszty społeczne mogą być 10 razy większe i 70-80% podatników poniesie straty aby udowodnić że płaci podatki i te drobne transakcje są utopione w morzu innych robionych bez rachunku.
Coś tam będzie można wywnioskować z paragonów fiskalnych ale to żmudna robota bo na paragonach nie ma danych kontrahenta.
Za te pieniądze lepiej opracować poradniki co wolno a co nie i trzymać się tego a nie zmieniać interpretacji przepisów co kilka miesięcy o jasne ze tak można zrobić z każdego przestępcę.
Przestępca to ten co przeprowadził 999 transakcji legalnie a jedną nielegalnie.
Kiedyś była zasada ze do 5000 tys obrotu dać sklepikarzowi spokój niech się nauczy wszelkich niuansów księgowania , zwrotów, transakcji niedokończonych itd.
Z wyliczeń które pokazałem czepiają się sklepikarzy mających roczny obrót 1600 zł.
A to Polska właśnie i tu nie zdążysz nauczyć się biznesu a już "cię zamkną".
Na koniec dodam ze wiedząc, że będą z ludzi robić przestępców bo nie raz widziałem co US wyprawiał nie sprzedawałem na allegro. Teraz bym chciał ale nikt nie wie jak to robić aby pozostać uczciwym.

Każdy ma inna wizje promowania przedsiebiorczosci.
Ja bym opracowal poradniki w zależności od wysokosci obrotu.
Im mniejszy obrot tym mniej przepisów cie dotyczy i masz pewnosc ze nikt ci nie zarzuci ze przepisy sie zmieniły a ty sie nie zorientowałes .
Duzi nie sobie zatrudniają radców prawnych i walczą z US ale mali powinni mieć spokój.
Obrót do 2000 zł miesięcznie powinien być zwolniony z wszelkich kontroli bo te kontrole są droższe niż zysk.
Ludzie tracą czas aby obejść przepisy zamiast uczyć się biznesu i rozwijać firmę aby dać prace innym.
Nie da się być "szewcem " czyli żyć z pacy rąk i znać się na porąbanym polskim prawie podatkowym.
Gdyby na nim się znali ci co powinni czyli pracownicy US to nie dobieraliby się do Polaków po 4 latach jak już się sami nauczą co wolno a co nie.
Urzędnik jest gorszy od złodzieja tfu
Okrada podatnika i państwo, które mu za to płaci.
k
kolakola
I dobrze! Uczciwi sprzedawcy płacący podatki odczuwają "konkurencję" ze strony cwaniaczków unikających fiskusa. Należy dobrać się do skóry allegrowym kombinatorom, i to tak mocno, by poszli z torbami.
Dodaj ogłoszenie