Dolnośląski Festiwal Rowerowy. Trzy dni święta cyklistów we Wrocławiu

Jerzy Wójcik
Jerzy Wójcik
Prezes Dolnośląskiego Związku Kolarskiego, Rafał Jurkowlaniec
Prezes Dolnośląskiego Związku Kolarskiego, Rafał Jurkowlaniec Fot. Janusz Wojtowicz / Polska Press Grupa
Już za niespełna dwa tygodnie w Hali Ludowej odbędzie się pierwsza w historii edycja Dolnośląskiego Festiwalu Rowerowego. O programie, atrakcjach i znaczeniu rowerzystów we Wrocławiu i regionie rozmawiamy z prezesem Dolnośląskiego Związku Kolarskiego, Rafałem Jurkowlańcem.

Przyjechał Pan na dzisiejsze spotkanie na rowerze? (spotykamy się w centrum Wrocławia – przyp. red.)
- Oczywiście. Tradycyjnie, gdy wybieram się do Wrocławia, samochód zostawiam na parkingu poza ścisłym centrum miasta i przesiadam się na rower. Dzięki temu mogę zdecydowanie szybciej dotrzeć na umówione spotkania. Nie ma problemu z parkowaniem, staniem w korkach, a frajda jest ogromna. Odpuszczam jedynie gdy pada deszcz.

Ta wiosna nie rozpieszcza rowerzystów…
- To prawda, ale generalnie Wrocław jest fantastycznym miastem dla rowerzystów. Wiele słonecznych i ciepłych dni w roku, równy teren i coraz lepsza infrastruktura rowerowa – to atuty stolicy Dolnego Śląska. Oczywiście nie jest to jeszcze Amsterdam, ale gdy spojrzymy na ostatnie 10 lat, widać ogromną zmianę. Wielu wrocławian przekonało się, że rower to doskonały środek transportu w centrum dużego miasta, a kierowcy aut zaczęli bardziej przychylnie patrzeć na cyklistów. Liczby mówią same za siebie. Ponad milion wypożyczeń roweru miejskiego w ubiegłym sezonie i kilkadziesiąt zgłaszanych każdego roku projektów rowerowych w ramach budżetu obywatelskiego to wyraźny sygnał, że wrocławianie pokochali rowery.

Rowerową rewolucję widać w mieście. A już od 19 do 21 maja rowerzyści opanują wrocławską Halę Ludową w ramach pierwszej edycji Dolnośląskiego Festiwalu Rowerowego. Dlaczego dopiero teraz zdecydowano się na taką imprezę?
- Rzeczywiście tak kompleksowej imprezy nie było do tej pory we Wrocławiu i to m.in. dzięki licznym sygnałom ze środowiska cyklistów i zaangażowaniu Hali Ludowej zdecydowaliśmy się zorganizować Festiwal. Od 2009 r. w mieście odbywa się Wrocławskie Święto Rowerzysty, które cieszy się ogromną popularnością. Dolnośląski Festiwal Rowerowy to impreza o szerszym zasięgu, pokazująca rowerowy potencjał nie tylko Wrocławia, ale także całego Dolnego Śląska i innych regionów Polski. To połączenie kongresu rowerowego, targów branżowo-turystycznych, pikniku i atrakcji sportowych. Po raz pierwszy Hala Ludowa oddaje rowerzystom swój kompleks na cały weekend i zaprasza na rowerowe święto. DFR to impreza skierowana zarówno do zawodowców, jak i amatorów, miejskich rowerzystów, pasjonatów turystyki rowerowej, użytkowników cargo bike’ów (czyli rowerów transportowych), rowerów typu handbike, ostrokołowców (rowery do wyścigów na torze - przy. red.); osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z rowerami oraz tych, którzy chcieliby się zaopatrzyć w profesjonalny sprzęt. Festiwal będzie też okazją do dyskusji o rozwoju infrastruktury rowerowej. Swoimi doświadczeniami podzielą się samorządowcy z całej Polski, którzy zaproszą uczestników Festiwalu do odkrywania uroków swoich miast, gmin i województw.

Czego jeszcze możemy spodziewać się po Festiwalu? Dacie radę zapełnić te ponad dwa dni?
- Pomysłów jest tak wiele, że wystarczyłoby na cały festiwalowy tydzień! Zaczynamy już w piątek 19 maja od kina plenerowego, oczywiście o tematyce rowerowej, zlotu foodtrucków i pokazu Wrocławskiej Fontanny Multimedialnej. Rowerowe kino będzie nam towarzyszyło przez cały weekend. Sobota i niedziela upłynie pod znakiem kongresu rowerowego organizowanego wspólnie z Uniwersytetem SWPS Filią we Wrocławiu, Miastem Wrocław i Instytutem Rozwoju Terytorialnego. Będziemy rozmawiać m.in. o modzie na rowery, relacjach między rowerzystami i kierowcami aut, motywacji, treningach, dziennikarstwie sportowym i infrastrukturze rowerowej. Spotkamy się też z podróżnikami rowerowymi, którzy walczą o cenne nagrody w ramach konkursu na najlepszą relację z wyprawy oraz młodymi designerami z całej Europy, którzy projektują rowery i rozwiązania architektoniczne przyjazne cyklistom.

Będzie okazja aby wsiąść na rower?
Jak najbardziej! I to nie byle jaki rower. Swoje centra testowe przywiozą do nas dystrybutorzy sprzętu z całego kraju. Maluchy będą mogły pościgać się na rowerkach biegowych. Dla nieco starszych dzieciaków zaplanowaliśmy zawody szosowe wokół Hali Ludowej, będą też wyścigi MTB dla młodzieży i dorosłych. Wszystkich, którzy chcieliby spróbować swoich sił na rowerach transportowych zapraszamy na zawody cargo bike’ów. Fantastycznie zapowiadają się też wyścigi dla zawodników specjalizujących się w jeździe na ostrym kole. Szybcy i szalenie odważni aby ścigać się na rowerach bez standardowych hamulców zawodnicy będą także rywalizować w wykonywaniu skidów, czyli najdłuższych śladów hamowania. W niedzielę, zapraszamy na otwarty trening z Mistrzami: Pauliną Brzeźną-Bentkowską, Bartoszem Huzarskim i Łukaszem Bodnarem.

Za wstęp na Festiwal trzeba zapłacić?
Opłata jest naprawdę symboliczna: 5 zł za bilet ulgowy i 10 zł za normalny. Dzieci do lat siedmiu uczestniczą w wydarzeniach festiwalowych za darmo. DFR to też okazja do zrobienia zakupów na targach branżowych. W jednym miejsc pojawią się bowiem producenci rowerów, akcesoriów, osprzętu, wydawnictw rowerowych itp. To świetna okazja aby zaopatrzyć się w profesjonalny sprzęt. Do dyspozycji gości oddajemy ekspertów, którzy doradzą, dopasują, odpowiedzą na wszystkie pytania i pozwolą przetestować na miejscu wybrane modele. Na Festiwal można przyjechać rowerem, ale równie prawdopodobne jest to, że wyjdzie się z niego zupełnie nowym sprzętem!

Wrocław to już dziś rowerowa stolica Polski?
Jesteśmy w czołówce najbardziej rowerowych miast Polski i mocno pracujemy nad tym, aby zostać liderem. Ogromna w tym zasługa samych mieszkańców, którzy tak chętnie korzystają z rowerów oraz urzędników na czele z Danielem Chojnackim, oficerem rowerowym, który jak nikt inny rozumie potrzeby rowerzystów, bo sam na co dzień korzysta z tego środka transportu. Przez cały maj kręcimy też rowerowe kilometry dla Wrocławia w ramach Europejskiego Wyzwania Rowerowego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem „wykręcimy” zwycięstwo!

Wszystko to brzmi dobrze, ale Panie Prezesie, tak z ręką na sercu… nie denerwują Pana rowerzyści na ulicy, gdy jedzie Pan samochodem?
- Denerwuje mnie brak podstawowej wiedzy i stwarzanie zagrożenia na drodze zarówno ze strony kierowców aut, jak i rowerzystów. Na to jestem wyczulony. Z perspektywy samochodu wszystko wygląda inaczej niż z siodełka rowerowego i odwrotnie. Ale naprawdę nie ma powodów, by te dwie grupy żyły w konflikcie. To tylko kwestia czasu jak jedni i drudzy w pełni zrozumieją, że dla wszystkich jest miejsce we Wrocławiu. Oczywiście trzeba przestrzegać przepisów o ruchu drogowym, ale jeszcze ważniejsze jest zrozumienie, kultura jazdy i wyrozumiałość w konkretnych sytuacjach na drodze. Cały czas się tego uczymy.

Wideo

Komentarze 38

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magda
Nie trzeba :) W dniu zawodów wystarczy zgłosić się do biura. Czynne od 8:00 w niedzielę, a start o 9:30.
...
Coś Ci się popitoliło.

Kierowcy chcą normalnych dróg dojazdowych za które płacą. A rowerzyści nic nie płącą a chcą korzystać z infrastruktury wybudowanej za kierowców pieniądze.
h
himen
Chętnie przetestuję swoją indianę x-cross na trasie mtb. Czy trzeba się jakoś wcześniej zapisać?
G
Gość
ale jeśli sprawcą był właściciel drogiego roweru, to można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że jest z czego ściągać. Ale policyjni statystycy twierdzą, że takie wypadki to margines, zwykle szkodę ponosi tylko rowerzysta. To tak, jak w wypadkach samochodowych mimo obowiązkowego OC może Ci się zdarzyć kolizja z bardzo drogim autem Rollsem albo Ferrari, i koszty naprawy mogą przekroczyć gwarantowaną ubezpieczeniem kwotę...
A
Andrzej Mosdorf
Pieszy zna zasady ruchu drogowego we własnym zakresie mniej więcej od przedszkola tj. nie wchodzę na pasy na czerwonym, zanim przejdę się rozglądam. Bo pasy to jedyny moment w którym pieszy uczestniczy w ruchu drogowym. Nie porównuj więc sprawdzania wiedzy pieszego i rowerzysty który w tym ruchu czynnie uczestniczy tj. porusza się razem z autami po drodze, wyprzedza, podlega znakom drogowym itd. Ze znajomością i olewaniem przepisów pewnie masz rację ale ostatnio rowerzystka prawie wpadła mi w auto i mnie zwymyślała, kiedy jej wytłumaczyłem że jechała z lewej a skrzyżowanie równorzędne to miała minę jakbym jej zasady spalonego tłumaczył. Jeśli ktoś nie ma prawa jazdy to w najlepszym wypadku możemy zakładać (!) że się w przepisach orientuje, a to trochę za mało. Dodatkowo do niedawna absurd był jeszcze większy bo prawo niesprawiedliwie traktowało rowerzystów posiadających i nieposiadających prawo jazdy - za jazdę pod wpływem rowerzysta z prawem jazdy je tracił a ten bez tylko płacił mandat. Rowerzyści też mogą dokonywać uszkodzeń w pojazdach - ostatnio na wiązowej rowerzysta kolarką przecinał pasy i wbił się w auto które te pasy przecinało, kobitka która kierowała była w szoku bo koleś raz zwalniał jak jechał, raz przyspieszał a w końcu jak ona zdecydowała się przejechać od wystrzelił i wbił się w jej maskę. Policja przyjechała pogadała ze świadkami, na pasach nie było ścieżki, rowerzysta nie zsiadł i do tego ludzie mówili że ona zwolniła żeby go przepuścić ale on nie reagował. I teraz ona ma uszkodzenia poważne pewnie klepanie i malowanie 2-3 elementów (rowerzysta też się poobcierał i ucierpiał jego rower). Ale jak gościu nie ma tych 1500-2000 żeby wyłożyć albo zacznie się migać to co ona może zrobić, targać go po sądach?
k
kabone
Jak widzę dtr we wrocławiu to żygac mi się chce po co te wiesniaki tu przyjeżdżają siedzieć u siebie w syfie i pilnować by guwna z kibla nie podjebali
f
fh
rozum odbiera bo nie znam roweranta który za punkt honoru lub z głupoty nie łamałby przepisów.
e
erf
!!
a
arf
???
s
srg
chapnięte ulice w połowie tylko sa użytkowane a reszta z powodu roszczeniowości roweranctwa stoi martwa!!!
c
chn
graficznym charakterystycznym dla naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów sprzed IIWW. Pasowałoby to do tekstu!!!!
a
adfv
!!!
a
ae
!!!
d
dxrg
... taki mamy klimat. Szkodniki!!!!
O
OS
A od kiedy we Wrocławiu znowu mamy halę ludową?
Dodaj ogłoszenie