Doktoranci: matematyka to nauka przyszłości

Jerzy Wójcik
Sebastian Orzeł, doktorant Politechniki Wrocławskiej
Sebastian Orzeł, doktorant Politechniki Wrocławskiej Paweł Relikowski
Wrocławscy doktoranci zdobyli ważne nagrody. Przekonują, że matematyka jest pasjonująca.

Sebastian Orzeł z Politechniki Wrocławskiej oraz Kamil Tabiś z Uniwersytetu Wrocławskiego zostali nagrodzeni w prestiżowym konkursie na najlepszą pracę studencką z teorii prawdopodobieństwa i zastosowań matematyki. Sebastian zajął drugie, a Kamil - trzecie miejsce. Konkurs organizuje Polskie Towarzystwo Matematyczne.

Nasi naukowcy przekonują, że matematyka to fascynująca dziedzina wiedzy i mają tysiące argumentów za tym, że do niej należy przyszłość.

Wrocławianie potrafią ciekawie opowiadać o swojej pasji. - Tytuł mojej pracy może się wydawać skomplikowany ("Analiza ułamkowego modelu Blacka & Scholesa") - śmieje się Sebastian Orzeł. - Ale każdy zrozumie, jak powiem, że to wykorzystanie matematyki do opisania procesów rządzących np. notowaniami spółek na giełdzie papierów wartościowych - wyjaśnia.
Jego praca polega również na zbieraniu tysięcy danych z różnych dziedzin: nauki o wszechświecie, o budowie ludzkiego ciała czy zmianach klimatycznych.
- Szukamy prawidłowości wśród liczb, które nas otaczają i współpracujemy z innymi naukowcami - wyjaśnia.

Właśnie dlatego Kamil Tabiś z Uniwersytetu Wrocławskiego mówi wprost: - Matematyka to królowa nauk i nie ma w tym przesady. Kamil napisał pracę pt. "Ekstrema średniej całkowej stacjonarnych procesów". - Upraszczając, chodzi o wykorzystanie rachunku prawdopodobieństwa w informatyce - wyjaśnia. I dodaje, że wybrał doktorat, bo kocha matematykę. Wie też, że jej znajomość pozwala opanować inne dziedziny wiedzy i zachęca młodzież, by przyłożyła się do tego przedmiotu.

Nasi naukowcy przekonują, że matematyka to fascynująca dziedzina wiedzy.

Rozwiązanie zadania nr 14
Załóżmy sytuację, że oszczędności złożone w pewnym rzymskim banku od pierwszego roku naszej ery co rok zwiększają się o 1 proc. i bank liczy je matematycznie dokładnie, tzn. nie następują żadne zaokrąglenia (nie ma też żadnych innych operacji lub coroczny przyrost 1 proc. powstaje po odliczeniu wszystkich po-datków itp.). Ile pieniędzy miałby teraz na koncie prapra- pra... wnuk osoby, która złożyłaby złotówkę w roku 1? (Da się to przedstawić działaniem, z którym poradzi sobie większość kalkulatorów). Odpowiedzi wysyłajcie do godz. 12 w czwartek na adres: [email protected]

Zadanie nr 15

Treść: Przecinając sześcienną kostkę płaszczyzną, można otrzymać np. trójkąt równoboczny, a nawet dowolny ostrokątny - jeśli odpowiednio odetnie się któryś narożnik. Przekrojem sześcianu może być też trapez, ale nie da się np. otrzymać trójkąta o kącie większym lub równym 90 stopni. Czy można otrzymać siedmiokąt?

Rozwiązanie: Jeśli płaszczyzna odkrawa coś z sześcianu, to musi być to wielobok (zredukowany do pojedynczego punktu, kiedy odetniemy sam wierzchołek), a boki tego wieloboku są odcinkami leżącymi na ścianach sześcianu, przy czym oczywiście z każdej ściany może być wykrojony najwyżej jeden taki odcinek. Ponieważ sześcian ma sześć ścian, wielobok powstający jako jego przekrój może mieć zatem najwyżej sześć boków, czyli nie może być siedmiokątem. Z przedstawionego rozumowania nie wynika, że każdą liczbę boków od 3 do 6 da się uzyskać, ale tak jest rzeczywiście, o czym warto się przekonać, oglądając i krojąc jakąś sześcienną kostkę.
Mysz komputerową wygrywa Bartosz Płoszaj.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Autor tekstu

Szanowny Panie Doktorze. Bardzo dziękuję za komentarz do tekstu, jednak kompletnie nie rozumiem dlaczego pisze Pan: "Link do konkursu w artykule jest mylący". W artykule mojego autorstwa nie ma żadnego odnośnika (linku) do konkursu. Stąd twierdzenie, że jest on mylący wydaje mi się bezpodstawne. Jednak bardzo dziękuję za podanie adresów internetowych Polskiego Towarzystwa Matematycznego i samego konkursu. Z poważaniem - Jerzy Wójcik, Gazeta Wrocławska

Dodaj ogłoszenie