Dogrywka. Robert Pich pokazał, że Probierz w Cracovii racji nie miał

Jakub Guder
Jakub Guder
Udostępnij:
Bośnia - Rumunia, Chorwacja, Serbia, Rumunia, Grecja, USA, Polska, Hiszpania, Polska, Łotwa. Z ławki - Chorwacja, Ukraina, Polska, Polska, Polska. Czyja to drużyna, taka międzynarodowa? Nie, nie Michała Probierza. To Raków Częstochowa Marka Papszuna...

Bośnia - Rumunia, Chorwacja, Serbia, Rumunia, Grecja, USA, Polska, Hiszpania, Polska, Łotwa. Z ławki - Chorwacja, Ukraina, Polska, Polska, Polska. Czyja to drużyna, taka międzynarodowa? Nie, nie Michała Probierza. To Raków Częstochowa Marka Papszuna, który rozpoczął wygrany z 5:0 mecz z Astaną w Pucharze Konferencji. Mało tam Polaków w wyjściowej jedenastce, żadnego młodzieżowca. Zresztą Papszun jest tym, który w ekstraklasie też od razu postanowił skorzystać ze zmiany przepisów, które teraz nie nakazują wystawiać do pierwszej jedenastki młodego Polaka i po prostu... go nie wystawia. Takie ma prawo. Widocznie właściciel klubu Michał Świerczewski, że jak będzie potrzeba, to wyłoży ustawowe 3 mln zł kary. Kto bogatemu zabroni... Inaczej do sprawy podeszła Warta Poznań. Otóż po godzinie gry przegrywała z Wisłą Płock już 0:4, więc trener Dawid Szulczyk uznał, że jest już po ptakach i wprowadził do gry aż czterech młodzieżowców. W jednym momencie. Tam zwyczajnie się nie przelewa, więc każda minuta młodego, polskiego piłkarza jest podwójnie cenna. Mamy za sobą niespełna trzy kolejki, a - jak widać - nowe regulacje już prowokują do kombinowania.

Wracając do Marka Papszuna - dobrze się go słucha, kiedy opowiada o piłce. Wygrywa i - słusznie - jest chwalony, ale gdy tylko przydarzy mu się gorsza seria, od razu mu wytkniemy, że nie stawia na Polaków. Tak jak Probierzowi właśnie. Chociaż w Cracovii akurat zakiełkowała ta jego roślinka, którą swego czasu tak pieczołowicie podlewał na jednej z konferencji prasowych. Tylko ogrodnik inny: Jacek Zieliński. 3:0 z Legią - ho, ho! Tego każdy mu pozazdrości. Szpileczkę wbił niektórym jego syn: „Brawo Tata, może i jesteś za stary, piłka ci odjechała, jesteś z polskiej myśli szkoleniowej, ale jednak na ten moment chyba robisz w Cracovii dobrą robotę” - tak napisał na Twitterze. W tym meczu historia zatoczyła koło, bo jednym z najgorszych piłkarzy był Robert Pich, czyli - jak podśmiechują się niektórzy - klasyczny przykład „starego Słowaka”, na których siłę chętnie budują polskie kluby. O to właśnie oskarżano Cracovię Probierza, że idzie w tę stronę. Teraz i Zieliński, i Pich (w barwach Legii) udowodnili, że czasem słusznie wieszano psy na Probierzu.

Bardzo jestem ciekaw, jak poradzi sobie Robert Pich w Legii. Naprawdę, życzę mu z całego serca powodzenia w nowych barwach. Zasłużył na to nie tylko bramkami i asystami dla Śląska. Tuż przed opuszczeniem Wrocławia był jednym z najbardziej krytykowanych zawodników, a często wciąż broniły go liczby. Tylko że...no to nie może się udać. Ambicje Legia ma duże i chyba większe, niż umiejętności Picha. Chciałbym się mylić, ale...

W europejskich pucharach mamy tymczasem na ten moment mniej zespołów niż... Malta. No ale wiadomo - nie ma już słabych drużyn. Lechia odpadła w dwumeczu z Rapidem Wiedeń i chociaż rewanż zapowiadał się ekscytująco, po niespełna 20 minutach było 0:2. Bywa. Spojrzałem na transfery gdańszczan przed tym sezonem: Bartosz Brzęk i Krystian Okoniewski przyszli z rezerw, Łukasz Zjawiński z Sandecji Nowy Sącz, więc za hit transferowy trzeba uznać pozyskanie Dominika Piły z Chrobrego Głogów. Wszak to drużyna, która w barażach otarła się o ekstraklasę. Nie od dziś jednak wiadomo, że prezes Paweł Żelem na węża w kieszeni, a każdą złotówkę ogląda nie raz, nie dwa, a siedem razy. Gdy rządził we Wrocławiu, to nawet agenci piłkarscy nie mogli się do niego dodzwonić, bo zwyczajnie nie odbierał telefonów. Sfrustrowani szukali więc pośrednika w trenerze Tadeuszu Pawłowskim. Paweł Paczul, z portalu Weszło, napisał o byłym prezesie Śląska tak: „Zawsze jak widzę Pawła Żelema, to mi się przypomina historia, jak administracji Piasta (Gliwice) brakowało długopisów, więc wyjął dwa ze swojego biurka i powiedział, że tyle musi wystarczyć.” Ja nie wiem, czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwił. No centuś z niego jest, ale akurat wtedy takiej osoby miasto potrzebowało przy Oporowskiej. Chodziło o to, żeby ściąć koszty i posprzątać finansowy bałagan, który został po mariażu z Polsatem i Zygmuntem Solorzem-Żakiem. Niestety skończyło się na tym, że Śląsk z drużyny walącej rok w rok o medale stał się ekipą, która walczyła tylko o utrzymanie. Oby to nie była droga Lechii.

Jakub Guder, szef redakcji sportowej Gazety Wrocławskiej

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie