Dobrucki: Znakomicie pojechali wszyscy

Dawid Foltyniewicz
W meczu z Get Wellem Toruń Andrzeja Lebiediewa zastąpił Tomasz Jędrzejak.
W meczu z Get Wellem Toruń Andrzeja Lebiediewa zastąpił Tomasz Jędrzejak. Paweł Relikowski
Betard Sparta po zwycięstwie z Get Wellem Toruń 49:41 traci już tylko punkt do prowadzącej w tabeli PGE Ekstraligi Cash Broker Stali Gorzów. Wrocławianie pojechali jednak do tej pory o jeden mecz mniej.

Największym wygranym ostatniego weekendu w światowym speedwayu jest bez wątpienia Maciej Janowski. 25-latek w sobotę po raz drugi z rzędu wygrał Grand Prix Danii w Horsens, a w niedzielę poprowadził swój zespół do ligowego zwycięstwa w Toruniu. W spotkaniu z Get Wellem zdobył 13 punktów z bonusem i dopiero w piątym biegu oglądał plecy rywala - w poprzednich czterech wyścigach przywiózł same trójki. - Jestem bardzo zadowolony, że cała drużyna punktowała i pokazała pazur. Nawet Tomasz Jędrzejak, który dawno nie jeździł, wchodzi do składu i walczy jak równy z równym z każdym zawodnikiem rywali. Mamy silną drużynę i ważne jest to, że nikt od nikogo nie odstaje - podkreślał po starciu z „Aniołami” Janowski.

Uwagę na wyrównany skład Betardu Sparty zwrócił także trener Rafał Dobrucki. W sytuacji, gdy ubiegłorocznemu liderowi drużyny Taiowi Woffindenowi z trudem przychodzi przywożenie dwucyfrowych zdobyczy punktowych - choć nie można powiedzieć, że Brytyjczyk się nie stara - odpowiedzialność za losy meczu biorą na siebie inni. - Wynik jest dla nas korzystny i bardzo się z tego cieszymy. Trudno teraz kogoś rozliczać. Znakomicie pojechali wszyscy - powiedział Dobrucki.

W minorowych nastrojach spotkanie na Motoarenie kończyli natomiast gospodarze. Żużlowcy Get Wellu Toruń na dziesięć ligowych starć zdołali wygrać tylko dwa. Oznacza to, że wicemistrzów Polski najprawdopodobniej czeka walka o utrzymanie w PGE Ekstralidze. - Drużyna z Wrocławia była dużo lepsza od nas. Co tu dużo mówić, oprócz Grega Hancocka, są dziury w naszym zespole. Za jego wyjątkiem nie było żadnego chłopaka, którego można by puścić jako rezerwę taktyczną. Niestety zespół znów przegrywa i to nas bardzo smuci - mówił przygnębiony trener torunian Robert Kościecha.

W niedzielnym meczu w ekipie gospodarzy najlepiej pojechał właśnie wspomniany Hancock. Amerykanin zdobył 14 punktów z bonusem i uporał się z problemami sprzętowymi, przez które na początku sezonu miał problem z szybkością. 47-latek udowadnia, że wszelkie głosy o jego wypaleniu się były przedwczesne, choć jego dobra jazda nie pociąga za sobą zwycięstw drużyny. - Słychać, z jakim tonem mówi trener Kościecha. Morale idzie w dół, wszyscy są przygnębieni. To dla nas sezon jak z horroru. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to nie zwieszać głów i ratować, co się da - powiedział indywidualny mistrz świata.

Żużlowców Betardu Sparty czeka teraz dwutygodniowa przerwa od ligowego ścigania. W lipcu nadejdzie czas na mały maraton meczów z ROW-em Rybnik. Oba zespoły najpierw 9 lipca zmierzą się ze sobą na Stadionie Olimpijskim, by tydzień później w ramach zaległego starcia 2. rundy spotkać się w Rybniku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie