Czytadła maratończyka

Jacek Antczak
Chcesz przebiec maraton? Spokojnie, limit miejsc w 30. Hasco-Lek Wrocław Maratonie wyczerpany, a w miesiąc nie dasz rady się przygotować. Na razie poczytaj. Po lekturze tych książek zaczniesz biegać. Jak Kenijczyk.

Niedziela, 9.30, Wrocław. Trzystuosobowa gromada w trzydziestostopniowym upale, rusza na start trzydziestokilometrowego biegu. To ostatni sprawdzian przed wrocławskim maratonem grupy debiutantów z programu "I Ty możesz zostać maratończykiem" oraz "absolwentów" z poprzednich lat.

Po około trzech godzinach są w euforii, ale słychać też narzekania: "Za szybko zacząłem i odcięło mi prąd", "Zszedłem z trasy, odwodniłem się", "Kolano mi się odezwało", "W głowie się kręci, myślałem, że zasłabnę", "Nie wziąłem empetrójki, bez niej nie da się biegać...".

Nawet wrocławscy kandydaci na maratończyków, choć są w komfortowej sytuacji, bo mają świetnych trenerów, tłumaczących im wszelkie subtelności treningu początkujących, też popełniają wiele błędów. Co dopiero powiedzieć o ludziach, którzy biegają "na czuja", a potem dziwią się, że nie robią postępów, lądują u ortopedy i w końcu stwierdzają, że bieganie jest nudne. By nie skończyć z bieganiem zanim się jeszcze zaczęło i pokazać, że "nigdy nie jest za późno odnaleźć w sobie sportowca i nigdy nie jest za wcześnie, żeby dać mu wolność" dziś proponujemy "intelektualne" podejście do maratonu. I gwarantujemy, że po przeczytaniu tych 5 książek, zaczniecie biegać mądrze, zafascynujecie się tym sportem i w końcu pokonacie ten przeklęty maraton - odnosząc sukces, którego nie zapomnicie do końca życia.

Pięć książek, które powinieneś przeczytać przed rozpoczęciem biegania (ale nie "zamiast")

"Bieganie dla początkujących", Richard Brown, Joe Henderson, Inne Spacery, 2012
Człap, człap, człap... Niektórzy biegacze nie potrafiliby cię zajść od tyłu. Hałasują i tupią tak, że ziemia się trzęsie. Autorzy tej książki, właściwie podręcznika dla początkujących, nauczą cię biegać bezszelestnie, pływać, unosić się nad ziemią-trampoliną, w odróżnieniu od przyziemnych człapaczy, którzy próbują udeptywać teren zamiast biec.
Autorzy "Biegania..." do joggingu podchodzą metodycznie. Najpierw sprawdzają, za pomocą testów, twoje zdrowie i kondycję, potem wybiorą ci buty, dres, poprawią technikę biegu, wzmocnią mięśnie i stawy oraz zaproponują plan wraz z dzienniczkiem treningowym, który musisz wybiegać i wypełnić już sam.

"Podręcznik biegacza", Bob Glover Bukowy Las, 2007
Przebrnęliście przez skromną książeczkę Browna? To teraz pora na kolejne wtajemniczenie i prawdziwe bieganie, pardon, czytanie. Bob Glover, autor tej ponad 500-stronicowej cegły i to dużego formatu, to jeden z twórców legendarnego Maratonu Nowojorskiego i trenera tamtejszego Klubu Biegacza, który liczy... 32 000 osób.
Czegóż nie ma w tym dziele? Autor opisuje chyba wszystko, co w jakikolwiek sposób związane jest z bieganiem, ("fontanną młodości", która odmłodzi nas o 10 lat), nie tylko w sensie treningowym. Z podręcznika dowiemy się nawet, co o bieganiu sądzi Święty Tomasz z Akwinu, a co agencja NASA. I dlaczego amerykańscy biegacze powtarzają jak refren w czasie maratonu: "Niech mięso wisi na kościach".

"Biegać mądrze", Richard Benyo, Inne Spacery, 2012
Przed jednym z maratonów organizatorzy dostali kilka mejli z pytaniem: "A jak długi to będzie bieg?". Książka stworzona we współpracy z najlepszymi amerykańskimi biegaczami, trenerami, naukowcami i popularyzatorami biegania, sprawi, że nie tylko nigdy więcej nie zapytacie, czy maraton ma aby na pewno 42.195 metrów, ale nawet zwrot "ładowanie węglowodonowe" będzie dla was brzmiał jak "Stairway To Heaven" Zeppelinów. Słowem, będziecie biegać mądrze. Bez zbędnych gadżetów, za to czerpiąc przyjemność - seksualną - z uwalniających się podczas joggingu endorfin. Dowiecie się też, że najbardziej przerażającym biegaczem w dziejach świata był polinezyjski kapłan kanibal, który biegał po to, by na mecie znaleźć "coś", to znaczy "kogoś" do zjedzenia.

"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" Haruki Murakami, Muza, 2010
Jeśli przebrnęliście przez poprzednie książki, to o bieganiu (czytaj pulsometrach, butach, nawadnianiu i innym BMI łamanym przez WB2) wiecie już wszystko. Czas na życie. Życie w biegu. Przykład jednego z najmodniejszych pisarzy świata, który niebawem dostanie Nobla, pokazuje, ile prawdy jest w powiedzeniu, że ludzie dzielą się na tych, którzy kochają biegać, i tych, którzy jeszcze o tym swoim uczuciu nie wiedzą. Murakami, mówiąc o bieganiu, wie, co mówi (i pisze). Choć literacko, poza świetnym tytułem książka Murakamiego jest kiepska i bywa irytująca, to ukazuje uroki żywota (i treningu) artysty maratończyka. A przecież wszyscy jesteśmy artystami.

"Urodzeni biegacze", Christopher MacDougall, Galaktyka, 2009
Buszmeni potrzebują na dogonienie i zagonienie na śmierć antylop od 2 do 5 godzin. Biegną po prostu maraton i to nareszcie w jakimś pożytecznym celu. Uczestniczący opis takiej pogoni (pamiętajcie, że po drodze nie wolno jeść liści, bo izotonik antylop jest trujący dla goniących je maratończyków) to tylko fragmencik jednej z najlepszych książek o bieganiu, jaką kiedykolwiek napisano. Reportaż o plemieniu Tarahumara i biegu, jakiego świat nie widział, to zabawna i znakomita lektura, po której wyjdziesz pobiegać na boso do najbliższego parku. Podobnie zresztą jak autor, były korespondent wojenny, który dziś biega sobie między farmami amiszów. Książka, która każdemu pozwoli odkryć w sobie życiowego maratończyka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie