Czy Sześć sekund wystarczy, by zdetronizować Dana Browna?

Katarzyna Nowaczyk
Udostępnij:
Rozmach kampanii promocyjnej książki Sześć sekund przywołuje skojarzenia z szaleństwem towarzyszącym premierom thrillerów Dana Browna. Coś jest chyba na rzeczy, bo jak pisze sam autor powieści, książka opowiada o zwykłych ludziach, którzy stanęli nagle w obliczu wydarzeń tworzących historię świata.

Kanadyjczyk Rick Mofina opowiada równolegle dwie, pozornie niezwiązane z sobą historie. Bohaterką jednej z nich jest Maggie Collin, zrozpaczona kobieta, próbująca odnaleźć swojego synka Logana, który zniknął bez śladu wraz ze swoim ojcem Jake'em. Akcja drugiej historii rozgrywa się w prowincji Alberta w Kanadzie. Śledczy Daniel Graham próbuje ratować tonącą dziewczynkę. Wkrótce okazuje się, że w Górach Skalistych odnaleziono ciała jej matki i brata. Doświadczenie i instynkt podpowiadają Grahamowi, że "śmierć w dziczy jest tylko przykrywką doskonałego morderstwa".

Nadmiar wprowadzanych w powieści wątków pobocznych zaczyna jednak ciążyć. Narracja chwilami staje się nużąca. Nowe tropy w śledztwie pojawiają się zbyt łatwo, właściwie znikąd, bez wyraźnej motywacji, jakiej domaga się logika. Akcję dodatkowo rozleniwiają wątpliwości samego Grahama, który waha się, czy jego upór w prowadzeniu śledztwa ma sens.

Dopiero wprowadzenie trzeciego planu wydarzeń na dobre dynamizuje i scala całą opowieść. Samara pracuje jako pielęgniarka w czasie wojny w Iraku. Zamaskowani żołnierze brutalnie mordują na jej oczach męża i synka. Jest to jedna z najbardziej wstrząsających scen w książce. Kobieta nie zdołała ocalić swojej rodziny, ale pomaga amerykańskiemu żołnierzowi, który jest dla niej nadzieją na pomszczenie śmierci bliskich.

Opowieść nabiera silnie realistycznego rysu dzięki przywoływaniu konkretnych, autentycznych wydarzeń, takich jak atak na World Trade Center, zamach na Jana Pawła II czy afera Watergate.
W finale następuje zaskakujące przewartościowanie opowiedzianych historii. Wiodąca sprawa śledztwa Daniela Grahama schodzi na dalszy plan i staje się pretekstem do zapowiadanej zmiany historii świata. Główne wątki precyzyjnie schodzą się, tworząc spójną, emocjonującą opowieść.

Sześć sekund to thriller napisany bardzo sprawnie, z wyczuciem, a także z dobrym, ciekawym pomysłem. Utrzymuje czytelnika w odpowiednim napięciu i przyjemnym rozedrganiu. O mniej zajmujących momentach szybko się zapomina, a myśli czytelnika zaprząta pytanie - czy sześć sekund rzeczywiście wystarczy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie