Czy muzyka relaksacyjna relaksuje? Najpierw pomyśl, co sam lubisz

Magdalena Nowacka-Goik
Magdalena Nowacka-Goik
Nie każda muzyka, nawet ta określana jako „relaksująca”, rzeczywiście nas odpręży. Warto wiedzieć, czego naprawdę potrzebujemy
Nie każda muzyka, nawet ta określana jako „relaksująca”, rzeczywiście nas odpręży. Warto wiedzieć, czego naprawdę potrzebujemy 123rf
Rozmowa z dr. hab. Krzysztofem Stachyrą, muzykoterapeutą, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Muzykoterapeutów oraz Polskiego Stowarzyszenia Terapii Przez Sztukę - o tym, dlaczego muzyka relaksacyjna nie zawsze działa, odgłosy delfinów mogą drażnić, muzyka klasyczna wcale nie uspokaja i czy jogę lepiej ćwiczyć w ciszy.

Postanowiłam zasnąć przy muzyce relaksacyjnej. Znalazłam w Internecie fragment, którego wysłuchanie miało mnie wprowadzić w głęboki sen po pięciu minutach. Nie dość, że nie zasnęłam, to jeszcze słuchanie mnie zmęczyło, nawet zirytowało. Dlaczego nie zadziałało?
Podstawowa kwestia leży w doborze muzyki do sytuacji, w której się znajdujemy, tego, w jakim jesteśmy nastroju, emocjach. Nie jest tak, że muzyka ma zakodowane działanie jednokierunkowe, czyli innymi słowy: włączam muzykę i reaguję w taki, a nie inny sposób. To raczej nieprzemyślane obietnice tych, którzy deklarują, że po kilku minutach z pewnością zareagujemy w ściśle określony sposób. Nie pozwoliłbym sobie na taką obietnicę, chociaż jako muzykoterapeuta mam pewną dozę doświadczeń w tej kwestii. Warto pamiętać, że muzyka jest środkiem oddziaływania. Jeśli jest odpowiednio dobrany do sytuacji, to istnieje spora szansa, że zadziała. Natomiast jeśli jest traktowany jako rodzaj leku, tabletki, na zasadzie: czuję się źle, to włączę taką muzykę, jestem spięty - inną, to szansa na takie jej zadziałanie może okazać się złudna. Może się nawet zdarzyć, że efekt będzie odwrotny do oczekiwanego. Pani reakcja na tę muzykę miała prawdopodobnie przełożenie na stan, w jakim znajdowała się w momencie jej słuchania. Jest w muzykoterapii pewna zasada zwana „iso”, która mówi o tym, że jeżeli chcemy wpłynąć muzyką na emocje lub stan pobudzenia, to warto najpierw tę muzykę dobrać charakterem, natężeniem, energią, emocjami do tego, co czujemy w danym momencie. Jeśli ktoś jest pobudzony, rozdrażniony, i chcąc się uspokoić, włączy muzykę relaksacyjną, najpewniej muzyka ta po prostu będzie go denerwować.

No dobrze, ale ja chcę się uspokoić i szukam muzyki, która mi w tym pomoże. Co mam zrobić?
Przede wszystkim, żeby ten rodzaj muzyki zadział relaksująco, zanim zaczniemy słuchać, musimy się do tego przygotować. Jeśli jesteśmy mocno pobudzeni, warto najpierw dać sobie czas na odreagowanie emocji, włączając muzykę dynamiczną, żywą, odpowiadającą swoim charakterem temu, co czujemy w danej chwili. Po niedługim czasie zapewne sami poczujemy, że tak dynamiczna muzyka już nie jest nam potrzebna i albo ją zmienimy na spokojniejszą, albo chociaż przyciszymy. Natomiast jeśli jesteśmy w swoim normalnym stanie i chcemy się wyciszyć, skoncentrować na czymś pozytywnym, można od razu przejść do muzyki spokojnej, kojącej. Ta zasada z reguły bardzo dobrze działa. Wyjątkiem jest sięgnięcie po muzykę, która budzi w nas bardzo konkretne skojarzenia - wtedy one będą miały decydujący wpływ na kierunek oddziaływania muzyki.

Do naszych codziennych stresów doszedł kolejny, w którym żyjemy od roku: obawa przed chorobą swoją, bliskich, a także innymi konsekwencjami pandemii. Nie wszyscy mają czas, pieniądze czy możliwość, aby poradzić się specjalisty. Muzyka relaksacyjna wydaje się w tej sytuacji dobrym wyborem. Jak ją wybrać, by pomogła?
W Internecie nie brakuje propozycji różnego rodzaju muzyki relaksacyjnej. Nie bierzmy jednak wszystkiego bezrefleksyjnie, gdyż muzyka relaksacyjna to swego rodzaju hasło, które bywa czasami nadużywane, a wtedy każda muzyka, która jest spokojna, w wolnych tempie, często jest reklamowana jako relaksacyjna. Niekoniecznie jest to prawda. Muzyka relaksacyjna ma konkretne cechy. Poza tym musi być odpowiednio zastosowana, o czym przed chwilą rozmawialiśmy. Polskie Stowarzyszenie Muzykoterapeutów wspólnie z Polskim Stowarzyszeniem Terapii przez Sztukę, specjalnie na czas pandemii przygotowało zestaw relaksacji połączonych z procesem wyobrażeniowym, nagrania ze skomponowaną muzyką i tekstem. Są one dostępne bezpłatnie na YouTube. Zajęli się tym muzykoterapeuci i kompozytorzy. To krótkie opowiadania, przedstawiane na tle muzyki, ułatwiające skupienie się. Bo tu warto zauważyć, że szczególnie na początku sięgania po tego typu działania o charakterze relaksacyjnym, trudność może sprawiać utrzymanie koncentracji uwagi na muzyce i odpowiednie ukierunkowanie myślenia…

Lepszym wyborem do relaksu będzie muzyka oparta na dźwiękach natury czy może z użyciem konkretnego instrumentu?
Wybór dźwięków natury może być bardzo dobrym pomysłem i... bardzo złym. W muzykoterapii nie ma gotowych przepisów. Jeżeli dźwięki natury pochodzą z naszego obszaru geograficznego, zwykle wywołują pozytywne skojarzenia. Najczęściej to śpiew ptaków, szum fal. Czerpiemy z własnych doświadczeń, bo słuchamy ich w naturze zwykle w przyjemnych okolicznościach, na wakacjach, spacerach. I wtedy taki wybór jest dobry. Ale jeśli sięgamy po dźwięki natury egzotyczne, jak odgłosy dżungli czy wydawane przez delfiny, trudno o doszukiwanie się pozytywnych skojarzeń w naszej psychice. Zresztą nawet odgłosy świata łąki mogą na niektórych źle działać. Brzęczenie owadów może kojarzyć się z użądleniem pszczoły. Dla alergików sama łąka może przywoływać wspomnienie nieprzyjemnych, fizycznych objawów. Wtedy dołączanie do muzyki tego rodzaju odgłosów nie jest wskazane.

Jakie instrumenty są najczęściej wykorzystywane do muzyki, która ma nas odstresować?
Prawie wszystkie, poza perkusyjnymi. Generalnie, instrumenty o ciepłym brzmieniu. Współcześnie to często muzyka elektroniczna, dobrze sprawdzają się smyczki. Ważne, aby te instrumenty nie grały w zbyt wysokich czy niskich rejestrach i aby nie było ich przytłaczająco dużo. Muzyka relaksacyjna powinna mieć prostą strukturę, powtarzalną, żeby nasza podświadomość nie była zaskakiwana nagłymi zmianami głośności, tempa lub tonacji.

A muzyka klasyczna? Niektórzy zapewniają, że pomoże nam w odprężeniu.
Wykorzystanie muzyki klasycznej do kompozycji relaksacyjnej wcale nie musi się sprawdzić. To muzyka, która z reguły posiada duży potencjał do stymulacji, dużo się w niej dzieje, jest sporo instrumentów, zmian w wielu aspektach. Nie mówię oczywiście, że w każdym przypadku, ale trzeba być ostrożnym. Oczywiście mamy wyjątki i takie wręcz sztandarowe utwory, jak Aria na strunie G Jana Sebastiana Bacha czy Kanon D-dur Johanna Pachelbela. Wybierając muzykę do relaksacji, warto pamiętać, że muzyka, która nas uspokaja słuchana w ciągu dnia, przy wykonywaniu różnych czynności, może nie zadziałać tak samo wieczorem, kiedy usiądziemy w fotelu i będziemy chcieli się odprężyć.

W spa, saunach, szkołach jogi, zwykle w tle sączy się muzyka. Relaksująca czy może stymulująca?
Rzeczywiście, np. niektóre szkoły jogi wykorzystują muzykę w tle, inne decydują się na ciszę podczas ćwiczeń. Decyduje filozofia osoby prowadzącej. Jeśli dołączona jest muzyka, to ma ona na celu ułatwienie koncentracji na odczuciach, uzyskanie stanu alfa. Podobnie jest w przypadku sauny czy spa, choć tu muzyka w tle staje się chyba standardem. Z reguły dąży się w takich miejscach do uzyskania odprężenia fizycznego i psychicznego, czemu sprzyja stworzenie odpowiednich warunków, poczucia komfortu, w połączeniu z muzyką relaksacyjną.

Mówiliśmy o relaksie i stresie, ale terapia muzyką jest wykorzystywana także przy leczeniu schorzeń.
Stosowanie muzykoterapii przy leczeniu problemów psychicznych to zaledwie procent możliwości jej wykorzystania. Muzykoterapia znajduje zastosowanie w leczeniu schorzeń neurologicznych, problemów osób po udarach mózgu, wypadkach komunikacyjnych. Współpracujemy wtedy z personelem medycznym i fizjoterapeutami. Dla przykładu, jeżeli pacjent ma zalecone ćwiczenie ręki, to czasami wystarczy, aby dołączył do niego muzykoterapeuta z muzyką w odpowiednim tempie i charakterze, która z jednej strony odwróci uwagę pacjenta od blokujących go myśli o bólu, a z drugiej spowoduje, że powtórzenia danego ćwiczenia nie będą monotonne. Często stosuje się muzykę w przypadkach uszkodzenia ośrodka mowy. Zdarzają się sytuacje, że pacjent nie mówi, a podczas sesji terapeutycznej... jest w stanie zaśpiewać. Magia muzyki polega na tym, że nie ma jednego obszaru w mózgu, który odpowiada za jej odbiór - cały mózg bierze w tym udział. Terapia muzyczna sprawdza się także doskonale w przypadku osób z autyzmem, wpływając na zdolności komunikacyjne i pomagając w przetwarzaniu emocji.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Materiał oryginalny: Czy muzyka relaksacyjna relaksuje? Najpierw pomyśl, co sam lubisz - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie