Czesław Lang: Decyzja a anulowaniu etapu wzmocniła nas w oczach drużyn i samych kolarzy

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Zaktualizowano 
Czesław Lang i zwycięzca 73. Tour de Pologne, Time Wellens
Czesław Lang i zwycięzca 73. Tour de Pologne, Time Wellens Sylvia Dabrowa
Cały czas szukamy nowych rozwiązań, w tym roku odkryliśmy np. świetne podjazdy pod Rzeszowem, które uatrakcyjniły etap. Nie trzeba mieć Mont Ventoux, by zrobić górski etap tak trudny jak te alpejskie na Tour de France - mówi Czesław Lang, organizator Tour de Pologne.

73. Tour de Pologne już za nami. Jak Pan ocenia tegoroczną edycję?
Myślę, że ten wyścig był niezwykły dla nas, organizatorów i dla kolarzy. Po pierwsze był bardzo ciężki, mieliśmy dwa pierwsze bardzo szybkie etapy, potem cztery bardzo trudne etapy górskie plus czasówkę. Ale trudności wszystkim dołożyła pogoda. Zawodnicy dali z siebie wszystko, kolarze walczyli na bardzo wysokim poziomie.

Rok temu zwycięzca Ion Izagirre miał 2 sekundy przewagi nad drugim zawodnikiem. W tym roku Tim Wellens aż cztery minuty. Spodziewał się Pan takiego rozstrzygnięcia? Na etapie z Wieliczki do Zakopanego sami zawodnicy trochę się przeliczyli z siłami. Tuż po starcie byłem bardzo zdziwiony, że jadą 60 km/h. Cały czas były ucieczki i próby odjazdów, tak jakby etap miał się niebawem skończyć. A tam przecież były jeszcze dwie trudne rundy wokół Zakopanego i do przejechania masę kilometrów. Dotarli do Zakopanego tak wycieńczeni, że jak doszły do tego złe warunki atmosferyczne, to wielu nie wytrzymało trudów ścigania, wycofało się ponad 80 kolarzy. No i to zmęczenie się nałożyło, wyścig zrobił się bardzo ciężki, wymagający.

A z kolei następnego dnia pogoda pokrzyżowała plany wszystkim, również tym kolarzom, którzy chcieli jeszcze walczyć.
Etapu w Bukowinie nie dało się przeprowadzić ze względów bezpieczeństwa. Sam przejechałem trasę w Tour de Pologne Amatorów, tylko wiadomo, że jak się jedzie samotnie czy w mniejszej grupce, zjeżdża się inaczej. A tutaj bałem się - jako organizator - wziąć na siebie odpowiedzialności za zdrowie i życie zawodników. Tym bardziej, że miałem prośby od kolarzy i od sędziego, żeby się zastanowić nad anulowaniem etapu. Ale głównie zawodnicy pytali, czy warto ryzykować ich życiem i czy warto za wszelką cenę przeprowadzać ten etap. Były takie fragmenty trasy, gdzie nie było widać asfaltu, tylko płynęła rzeka wody. Kolarz jadąc musi widzieć drogę przed sobą, zwłaszcza na zjazdach, gdzie pędzi się z prędkością nawet 90 km/h.

To była dla Pana – jako organizatora, który musi myśleć o całości wyścigu – trudna decyzja?
Myślę, że to była bardzo dobra decyzja, która pokazała, że jesteśmy rozsądnymi organizatorami. Otrzymywałem potem podziękowania praktycznie od każdego kolarza, którego spotkałem. Zawodnicy mówili, że są wdzięczni i chętnie przyjadą za rok, bo wiedzą, że w Polsce myśli się nie tylko o spektaklu, ale też o kolarzach. Jest takie powiedzenie: „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Ta decyzja wzmocniła nas w oczach drużyn kolarskich i samych zawodników. Podchodzili do mnie mówili: widać, że sam byłeś kolarzem, wiesz, czym jest kolarstwo. A mało jest takich organizatorów, którzy patrzą na wyścig z punktu widzenia kolarzy.

Ma Pan poczucie spełnienia po tym wyścigu, wszystko wyszło tak, jak powinno?
Może oczekiwaliśmy trochę więcej od naszych zawodników, od Polaków. Ale robili, co mogli. To pokazuje, jak wysoki jest poziom Tour de Pologne, nikt nie odpuszczał, każdy walczył do samego końca. Mimo to jestem zadowolony z wyścigu. Miarą sukcesu dla mnie są kibice. W ubiegłym roku mieliśmy na trasie 3,5 mln ludzi. W tym też wszyscy widzieliśmy te miasteczka ze szpalerami kibiców przy drodze. To pokazuje, jaką siłę ma kolarstwo, jak przyciąga ludzi i jak ludzie się utożsamiają z Tour de Pologne.

Niektórzy bardzo liczyli na Michała Kwiatkowskiego, ale tym razem miał pecha, leżał w kraksie na rundzie w Zakopanem i nie był w stanie już walczyć o lepsze miejsce. Michał Kwiatkowski bardzo walczył, stanął na podium w Rzeszowie. Byłem pod wrażeniem, jak on z tej odległej, 30-40 pozycji potrafi finiszować. Później była ta pechowa kraksa, która go osłabiła, bo na czas już nie pojechał tak, jak by pewnie chciał.

Kto był Pana faworytem do zwycięstwa, na kogo najbardziej Pan stawiał?
Liczyłem bardzo na Michała Kwiatkowskiego, liczyłem, że ta jego forma się tutaj odbuduje, zresztą w pewnym momencie był nawet wiceliderem wyścigu. Sam wiem, będąc byłym zawodnikiem, jak trudno być w formie, gdy się człowiek przetrenuje. Myślę, że Michał w którymś momencie dał z siebie za dużo na treningach i ciężko mu teraz zregenerować organizm. To jest taka moja opinia z boku. Myślę, że będzie jeszcze walczył o formę przed igrzyskami. Stawiałem też na takich zawodników jak Rigoberto Uran, Movistar przyjechał w bardzo silnym składzie. Ale to Tim Wellens jest nową gwiazdą kolarstwa.

W poniedziałek gościem Tour de Pologne był szef UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska), Brian Cookson. Podzielił się z Panem opinią o wyścigu?
Był pod wielkim wrażeniem, przejechał ze mną całą trasę czasówki. Podkreślał, że organizacja, hotele, jedzenie, troska o zdrowie zawodników, bezpieczeństwo jest na najwyższym poziomie. Komplementował nas bardzo i cieszył się, ze kolarstwo w Polsce tak pięknie się rozwija, mówił, że czuć świetną atmosferę na wyścigu.

Ma Pan już jakieś plany na przyszły rok?
Tour de Pologne będzie liczył dwanaście etapów: pięć będzie miał wyścig pań, siedem mężczyzn. W rozmowie z Brianem Cooksonem zaproponowałem taką formę modernizacji wyścigu, uatrakcyjnienia kolarstwa. Zobaczymy, jak to będzie. Ale w przyszłym roku Tour de Pologne kobiet będzie już wyścigiem żeńskiego World Touru, automatycznie więc przyjadą najlepsze zawodniczki z całego świata, łącznie z naszymi gwiazdami, z Kasią Niewiadomą na czele.

Są już jakieś pomysły związane z przyszłoroczną trasą Tour de Pologne?
Cały czas szukamy nowych rozwiązań, w tym roku odkryliśmy np. świetne podjazdy pod Rzeszowem, które uatrakcyjniły etap. Nie trzeba mieć Mont Ventoux, by zrobić górski etap tak trudny jak te alpejskie na Tour de France.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Materiał oryginalny: Czesław Lang: Decyzja a anulowaniu etapu wzmocniła nas w oczach drużyn i samych kolarzy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3