reklama

Czas odzyskać zaufanie trybun. KGHM Zagłebie Lubin podejmuje u siebie ŁKS Łódź

Rafał HydzikZaktualizowano 
06.11.2015 lubin mecz pilka nozna ekstraklasa zaglebie lubin - wisla krakow zawodnicy z lubina w pomaranczowych strojach nz konrad forenc<br>gazeta wroclawska<br>piotr krzyzanowski/polska press grupa<br><br><br>
06.11.2015 lubin mecz pilka nozna ekstraklasa zaglebie lubin - wisla krakow zawodnicy z lubina w pomaranczowych strojach nz konrad forencgazeta wroclawskapiotr krzyzanowski/polska press grupa Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Dziś o godz. 18 KGHM Zagłębie Lubin podejmie przy własnych trybunach ŁKS Łódź. Ten mecz zamknie 10. kolejkę PKO Ekstraklasy.

Pogrom Wisły Płock, cztery gole zdobyte na Stadionie Wrocław i awans do kolejnej rundy Totolotek Pucharu Polski - od momentu, w którym w KGHM Zagłębiu Lubin zdecydowano się skruszyć beton i dokonać strukturalnej rewolucji, dolnośląska sinusoida piłkarska przechyliła się właśnie w kierunku „Miedziowych”.

Dziś trener Martin Ševela będzie chciał potwierdzić wysoką formę swoich podopiecznych, a jednocześnie na nowo przyciągnąć na lubińskie trybuny sympatyków futbolu. Wydawałoby się, że w tym celu trudno o łatwiejszego rywala niż ŁKS Łódź. Ligowy beniaminek, mimo ciekawego wejścia do ligi, od ośmiu kolejek pikuje. Kto jednak śledzi tę ligę dłużej niż od wczoraj, doskonale wie, jak bardzo polski futbol lubuje się w niespodziankach. Daleko nie sięgając, niepokonaną passę WKS Śląska Wrocław zakończył nie kto inny niż... zajmująca przedostatnie miejsce, przetrzebiona kadrowo Korona Kielce. Podczas meczu w Lubinie można się więc spodziewać każdego scenariusza.

Dla Ševeli, zarządu klubu i KGHM-u bardzo istotne jest, by pomarańczowe siedzenia na Stadionie Zagłębia Lubin wreszcie zaczęły znajdować swoich właścicieli. W tym celu uruchomiono marketingową akcję, w ramach której policja na drogach zatrzymywała kierowców za... przepisową jazdę. W nagrodę niesprawiającemu kłopotów kierowcy wręczano bilet na spotkanie z ŁKS-em.

- Kibice są naszym dwunastym zawodnikiem, to bardzo ważne - podkreślał opiekun Zagłębia. - Jest w takim razie szansa, że wyjdziemy w dwunastu na jedenastu. Jestem przekonany, że moi piłkarze odczują doping z trybun. Chciałbym, by kibiców było jak najwięcej, by mogli obejrzeć bardzo ważne zwycięstwo - dodaje Słowak.

Zachęcić lubinian miał juz mecz przeciwko Koronie Kielce w Pucharze Polski. „Miedziowi” zwyciężyli 1:0 po golu Dawida Pakulskiego. - Jestem zadowolony z defensywy, jednak nieco słabo wyglądaliśmy w ofensywie. Nie mówię, że było źle, natomiast wiem, że stać nas na więcej - przyznał Ševela.

Nie do końca przekonuje Rok Sirk, który zastępuje kontuzjowanego Patryka Szysza. Zagłębie nie ma jednak na szpicy dużego pola manewru, a trener już po dolnośląskich derbach podkreślał, że wierzy w umiejętności swojego napastnika. Przeciwko ŁKS-owi siły ognia najprawdopodobniej nie wzmocnią jeszcze Asmir Suljić i Mátyás Tajti. Obaj zagrali w meczu rezerw przeciwko drugiej drużynie Górnika Zabrze. Zagłębie ten mecz przegrało aż 0:3, natomiast nowe nabytki drużyny pokazały się z bardzo pozytywnej strony. Węgier rozegrał 90 minut, natomiast Bośniak zaledwie jedną połowę, więc w pomniejszonym wymiarze będzie dostępny na dla trenera Ševeli.

- Zagłębie ma duży potencjał, jeśli chodzi o ofensywę i potrafi grać otwarty futbol. Pod wodzą nowego trenera występowali do tej pory dwa razy na wyjeździe, a teraz zagrają u siebie i zobaczymy, jak będzie. Przede wszystkim musimy skupić się na sobie, aby prezentować to, co chcemy - mówił na swojej przedmeczowej konferencji Kazimierz Moskal. 52-latek od pewnego czasu siedzi na medialnej beczce prochu, a w jego cieniu wciąż czeka Artur Skowronek.

W Łodzi liczy się na odrodzenie liderów, a raczej lidera - Daniego Ramíreza. Hiszpan po tym, jak w sierpniu „wciągał ligę nosem”, wyraźnie przygasł. To właśnie tercet Pirulo-Ramirez-Bryła Ševela wskazał jako główne zagrożenie ze strony łodzian. Najważniejszym aspektem jest jednak - co nie ukrywa Moskal - ustabilizowanie gry defensywnej. W ostatnich pięciu ligowych meczach ŁKS aż 14-krotnie wyciągał piłkę z siatki. Zapowiedzią lepszego ma być mecz pucharowy z Zagłębiem Sosnowiec. Trzy bramki stracone i czyste konto to dokładnie to, czego potrzebował zespół, by podnieść morale.

- Musimy skupić się na tym, żeby zagrać na zero z tyłu. Każda stracona bramka nie wpływa na nas dobrze. Trzeba na to uważać i stworzyć jakąś sytuację, tak jak było to w czwartek - dodał Moskal.

Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego zabrzmi o godzinie 18. Mecz będzie transmitowany na kanale Canal+Sport.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3