Cyganie żebrali z psem. Potem martwego wyrzucili do kosza? Policja problemu nie widzi

Kinga Mierzwiak
Kinga Mierzwiak
Przechodnie widzieli wcześniej Cygankę żebrzącą na ulicy z bernardynem. Czy to ten sam pies? Policja nie dociekała
Przechodnie widzieli wcześniej Cygankę żebrzącą na ulicy z bernardynem. Czy to ten sam pies? Policja nie dociekała Pixabay
Udostępnij:
"Mężczyzna właśnie wyrzucił martwego psa do kontenera na śmieci w podwórku na Ofiar Oświęcimskich" - takie zgłoszenie odebrali wrocławscy strażnicy miejscy. Szybko okazało się, że zwierzę wyrzucił Rumun, a wiele wskazuje na to, że ten sam pies wcześniej leżał w upale przy żebrzącej Cygance w okolicach wrocławskiego Rynku. Rumun w swoim samochodzie miał jeszcze trzy inne psy. Zdaniem straży miejskiej, były zaniedbane. Dlatego na miejsce wezwano policję. Ta przestępstwa jednak nie stwierdziła.

- Psy w busie wyglądały raczej na zaniedbane. Kiedy dotarliśmy na miejsce, napoiliśmy je i czekaliśmy na przyjazd policji - mówi Waldemar Forysiak z wrocławskiej straży miejskiej. - Ukaraliśmy mężczyznę i kobietę mandatem w wysokości po 500 złotych za naruszanie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Wrocławia, ale to wszystko, co mogliśmy zrobić - dodaje Forysiak.

Wszystko działo się w środę, gdy termometry we Wrocławiu pokazywały ponad 36 stopni w cieniu. Tego samego upalnego dnia widziano Romkę żebrzącą na wrocławskim Rynku, obok niej stał ogromny bernardyn. Przechodnie zwracali uwagę, że duży pies męczy się przy takiej temperaturze. Czy to ta sama osoba i ten sam pies? Nie wiadomo. Policja tego nie dociekała.

- Właściciele oświadczyli, że pies ostatnio chorował - mówi Dariusz Rajski z policji. I dodaje, że wbrew opinii strażników miejskich, pozostałym zwierzętom w busie nie działa się krzywda.
- Funkcjonariusze sprawdzili, że mają dostępną świeżą wodę, posiadały karmę w miskach i nie przejawiały oznak jakiegokolwiek zaniedbania. Policjanci skontaktowali się również z osobą zgłaszającą interwencję, która nie potwierdziła, aby ktokolwiek krzywdził psy - mówi Dariusz Rajski. - Mało tego, świadek widział, jak właściciele przynoszą zwierzętom świeżą wodę - dodaje.

Wrocław zmienia się na naszych oczach. Jedne budynki są wyburzane, inne powstają. Gdyby ktoś przyjechał do Wrocławia po 10 latach, mógłby nie poznać centrum miasta i okolic. A przynajmniej wielu - wydawałoby się kultowych - miejsc. Oto jak w tym czasie zmieniło się centrum Wrocławia i okolice.

Tylko 10 lat, a centrum Wrocławia zmieniło się nie do poznania

Wypadek szynobusu Wrocław - Trzebnica i samochodu. Kierowca ...

Zobacz też

Tak umiera tonący człowiek

Wideo

Dodaj ogłoszenie