MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Cracovia - Śląsk Wrocław 1:1 [WYNIK, RELACJA, SKRÓT, BRAMKI, 24.11.2018]

jg
fot. Andrzej Banaś
Cracovia - Śląsk Wrocław 1:1 [WYNIK, RELACJA, SKRÓT, BRAMKI, 24.11.2018]. Śląsk Wrocław od 44 minuty prowadził z Cracovią 1:0, miał przewagę, częściej strzelał, ale nie potrafił do końca meczu utrzymać koncentracji. Pierwsza ósemka ucieka.

Śląsk mecz z Carcovią rozpoczął jednak z Jakubem Wrąblem między słupkami, bo do pełni sprawności nie doszedł Jakub Słowik. Przez 80 minut nie miało to właściwie żadnego znaczenia, bo gospodarze nie potrafili oddać jednego celnego strzału na bramkę WKS-u.
„Pasy” wyglądały bardzo kiepsko. Śląsk był silny słabością rywala i właściwie od początku atakował. Pesković już w 11 min musiał ratować swoją drużynę przed utratą bramki. Sześć minut później świetnie uderzał Michał Chrapek, ale i tym razem bramkarz przeciwników był na posterunku. To był w pierwszej połowie zdecydowanie najlepszy piłkarz miejscowych. Pierwszy raz piłkę z siatki musiał wyciągać w 38 min, ale sędziowie słusznie zauważyli, że Marcin Robak, który wpisał się na listę strzelców, był n a spalonym.
Prawidłową bramkę zdobył za to tuż przed przerwą Robert Pich. Aktywny Chrapek rozrzucił piłkę do prawego skrzydła, tam na dośrodkowanie zdecydował się Łukasz Broź, a niepilnowany Słowak precyzyjnie uderzył przymierzając głową.

Wrocławianie zeszli zatem do szatni w niezłych humorach, które popsuła im jednak trochę kontuzja Chrapka. Pomocnik co prawda rozpoczął drugą połowę, ale po ledwie kilku minutach zszedł z murawy z lodowym opatrunkiem na kolanie. Zastąpił go Augusto.
Pomimo tej zmiany WKS i tak dominował. Co prawda przewagę w posiadaniu piłki zdobywała Cracovia, ale ekipa Tadeusza Pawłowskiego była konkretniejsza. Przynajmniej do czasu wejścia na boisko Mateusza Cholewiaka. Ten szybki skrzydłowy sam powinien strzelić przynajmniej jedną bramę (przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem) i zaliczyć dwie asysty, ale podejmował najgorsze z możliwych decyzji.

- Mógł się lepiej zachować w niektórych sytuacjach - podsumował jego występ Tadeusz Pawłowski. - Wszedł w odpowiednim momencie, wykorzystał swoją szybkość. Ma mocniejszą lewą nogę i powinien szukać zejścia do środka i uderzenia wtedy, miałby otwartą bramkę - dodał.

Tymczasem „Pasy” po ponad 80 minutach oddały pierwszy celny strzał na bramkę Wrąbla, który obronił na raty. Udało im się wyrównać dwie minuty później - rzut wolny trafił w poprzeczkę, piłka wróciła wprost na głowę Niko Datkovicia, a ten trafił do siatki.
Końcówka była nerwowa - gra się wyrównała i obie drużyny mogły zainkasować trzy punkty. Skończyło się na remisie, a Śląsk winny jest sam sobie, że nie potrafił dobić rywala.

- Takie stracone okazje bardzo bolą i bardzo nam tych punktów, które w ten sposób przepadły, brakuje - przyznał Pawłowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska