Co zrobić z klubem, który organizuje nocne imprezy na dachu?

Marcin Walków
Paweł Relikowski/zdjęcie ilustracyjne
- Co można zrobić z klubem Pralnia przy ulicy Krakowskiej, który organizuje w nocy imprezy na dachu z bardzo głośną muzyką? Spać nie można nawet przy ulicy Pięknej czy Nyskiej. Jest na to jakaś rada, czy każdy weekend będzie nieprzespany? - pisze Marek Tomaszewski, nasz Czytelnik. Odpowiedzi szukał Marcin Walków, reporter Gazety Wrocławskiej.

W tym roku więcej imprez na dachu klubu Pralnia nie będzie, bo w ubiegły weekend zakończył on sezon letni. Przedstawiciele klubu zwracają uwagę, że Pralnia działa od trzech lat i nie otrzymywali skarg, choć były to już drugie wakacje z koncertami i imprezami na dachu. Potwierdzają jednak, że raz interweniowała policja.

- Okazało się jednak, że w bezpośredniej okolicy klubu hałasu nie słychać i sprawa została wyjaśniona. Choć nie możemy stwierdzić z całą pewnością, że głośna muzyka słyszalna w większej odległości pochodzi z naszego klubu, w przyszłym roku, planując kolejne imprezy, postaramy się to uwzględnić, bo nie chcemy być uciążliwi dla mieszkańców Wrocławia - mówi Ryszard Chorążyczewski z klubu Pralnia.

Policja przypomina, że każdy ma prawo do niezakłóconego spoczynku w porze nocnej między godz. 22 a 6 rano. Mówi o tym artykuł 51 w kodeksie wykroczeń.
- Policjanci podejmują interwencję na wniosek osoby, której spoczynek został zakłócony - mówi kom. Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. W tym przypadku przepisy kodeksu wykroczeń mówią o "wybryku", czyli zachowaniu niestosownym do danego miejsca i czasu.

Trzeba jednak pamiętać, że działalność klubów czy organizowanie imprez masowych, także z głośną muzyką, odbywa się na podstawie zgód i zezwoleń. Ten, komu przeszkadza działalność czy to klubu, baru, a nawet sąsiada głośno słuchającego muzyki, może też próbować dochodzić sprawiedliwości w sądzie z powództwa cywilnego.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiekszkaniecOd2Lat

Mamy rok 2019, a jak nie dało się spać w nocy tak nadal się nie da. Zapraszam wszystkich do bloku na ul. Krakowską w nocy w trakcie imprezy. Jest to dla mnie nie do pomyślenia że w środku miasta przez całą noc można organizować imprezę na dachu w pełni legalnie. UWAGA DLA WYNAJMUJACYCH MIESZKANIA ZDALA OD UL. KRAKOWSKIEJ (chyba że ktoś tam wspólnie na dachu imprezuje to będzie zadowolony)

P
PralniaFralnia

Boże, jakim głąbem trzeba być aby nie zrozumieć, że innym przeszkadza łupanie o 4 rano...

x
x.

to wszystko co napisałeś to chwalebne, byleby nie napie.dalali całą noc na dachu nie dając spać wszystkim w okolicy
jak będą sobie robić imprezy w zamkniętym pomieszczeniu, nikt się nie będzie czepiał

G
GiguS

Dzięki za artykuł. Będąc rodowitym Wrocławianinem opłakującym żałobę po Radio-Barze, nie miałem świadomości, że pod nosem (mieszkam obecnie na Księżu Małym) mam klub z potencjalnie dobrą muzyką. Na pewno odwiedzę wcześniej czy później.

.........

Co można zrobić z bandyctwem, które łazi nocą po moim osiedlu od kilku lat w każdy weekend od 22 do 5 rano, pijany i awanturujący się?

t
tommy

takimi artykułami Gazeta tylko sie pograza. Poziom dziennikarstwa na poziomie gimnazjum. Pralnia to fantastyczne miejsce , nigdzie indziej nie znajdziecie klubu z tak przyjazną atmosferą i z tak otwartymi ludźmi. zamiast szukać taniej sensacji, szerzcie pokój i miłość, ze szczyptą wyrozumiałości... ;)

W
Wrocławianin

To tez kolejna patologia. Szkoły w centrum osiedli wynajmują sale i muza wali na full całą noc.

m
musiclover

Robag Wruhme, Vitalic, Âme , Extrawelt, Mind Against, Jan Obelander, Hector Oaks, Ishome, Kaiser Souzai, Unbroken Dub, Yokoo, Gregor Tresher - to są mainlinerzy (dla nie w temacie: główne gwiazdy) międzynarodowych festiwali muzycznych na całym świecie mające tysiące albo i miliony fanów. Do tego mnóstwo artystów polskich- także wizualnych, współpraca z Akademią Sztuk Pięknych, dziesiątki wolontariuszy, promocja browarów rzemieślniczych i tysiące uśmiechniętych nieagresywnych twarzy. Wspaniałe recenzje i podziękowania od artystów, że Wrocław ma wspaniałą publiczność, świetne miejsce, że cudowne miasto. Gdzie indziej odbywa się impreza na ponad tysiąc osób i nie ma żadnej bójki, przepychanki, nie ma chamstwa?

Promocja miasta na cały świat, ale Gazeta Wrocławska zdecydowała się napisać o Pralni po raz pierwszy, bo jeden facet napisał, że mu za głośno.

Dziś opadła mi szczęka. Do samej podłogi.

Serio Gazeto Wrocławska? SERIO?

K
Krystyna

Droga Gazeto Wrocławska, Panie Marcinie, tematów do niedzielnych zapychaczy miejsca na stronie poszukajcie może tam, gdzie istnieją jakieś prawdziwe problemy. Ile listów otrzymaliście? Ten jeden, o którym mowa w artykule? Pytaliście mieszkańców Pięknej i Nyskiej czy faktycznie słychać głośną muzykę? Zakładam, że nie. Mam sąsiada, który niemalże codziennie włącza swoją starą, hałaśliwą pralkę na noc. W moim przekonaniu to jest "wybryk" niestosowny do miejsca i przede wszystkim czasu, ale nie dzwonię na policję, bo uważam, że to śmieszne. Tak samo śmieszne wydaje mi się to, że Pan Marek Tomaszewski traci czas na pisanie do Gazety Wrocławskiej w takiej sprawie zamiast kupić sobie zatyczki do uszu. Artykuł powstał, opublikowano go, więc i ja mam pytanie: co zrobić z ludźmi, których ucho wrażliwsze jest od decybelomierza?

M
MAr

Odpowiedzi szukał Marcin Walków, reporter Gazety Wrocławskiej, ale za daleko nie poszukał. Mogliscie chociaż postarać się o rzetelne zdjęcie- a tak tylko nakręcacie hejt. Co to za reporterstwo? Wstyd Gazeto. A imprezy- nie dość, że nie odbywały się co tydzień, to jeszcze były naprawdę wspaniałymi, przyjaznymi eventami z kulturalną i spokojną publicznością. Ze świecą szukać takich imprez np w Rynku. Dlaczego o tym nie piszecie? We Wrocławiu grają gwiazdy, artystyczna scena lokalna się rozwija, a Wy o hałasie. Żyjemy w dużym mieście. Nie róbcie z niego wsi droga Gazeto.

c
co tro za fota

nieładnie pokazywać takie zdjęcie zupełnie nie związane z pralnią. Redaktorzy powinni się nieco rzetelniej przygotować. na dachu NIGDY nie było takich tłumów. Konwencja jest basenowo- piknikowa z tańcami. Zdjęć na profilu klubu nie brakuje.

t
taaa

w pierwszej kolejności należy się zastanowić czy lepiej kluby 'wyciągnąć' czy zapychać zabytkową/ turystyczną część miasta.

rozwijając myśl:
centrum które ma dziesiątki funkcji np. turystyczną/klubową/gastronomiczną jest nijakie.
dziwie się że nie potrafimy wziąć przykładu z miast działających poprawnie,
wrocław przez brak planu zagospodarowania staje się nijaki.
wszędzie jest wszystko, jak wiemy co jest do wszystkiego jest do...

lepiej zorganozować imprezę która wpisuje się w dzielnicę/ulicę oraz wykorzystać potencjał miejsca niż robić z rynku centrum wszechświata.
problemów oraz szkód można poszukać w centrum, uporządkowując je.
kolejny etap to imprezy na krakowskiej które potrafią obyć się bez większych problemów

W
Wrocławianka

@Wyprany: doskonały komentarz. Dodałabym jeszcze, że gazeta powinna pisać o zaproszonych artystach - gwiazdach światowej sceny i wrocławskich artystach, dla których jest to świetna promocja. Pokazujmy swoje miasto jako miejsce, w którym odbywają się rewelacyjne eventy. A tu taki zaścianek.... ŻAL OGROMNY

W
Wyprana

Dokładnie! Gazeta powinna pisać o wspaniałych gościach o artystach zaangażowanych w te imprezy i uświadamiać kulturalnie mieszkańców o potencjale twórczym artystów wrocławskich i fantastycznych gości (to są mega gwiazdy w świecie!)

Sławmy swoje miasto, jesteśmy obecni na międzynarodowej scenie klubowej.

A tu taki zaścianek..... ŻAL

W
Wyprany

Bicie piany o skończony sezon. Jako stały bywalec- po pierwsze nie życzę sobie. żeby lżono mnie w komentarzach od debili. Publiczność składa się z kulturalnych, muzycznie świadomych ludzi, imprezy te odbywały się bez awantur i bójek- tak powszechnych w innych miejscach, dodatkowo klub nawiązał współpracę z wrocławskimi artystami wizualnymi związanymi z ASP, którzy mięli okazję rozwinąć swoje skrzydła aranżując przestrzeń.

Po drugie to jedne z najlepszych muzycznie imprez w Polsce, z międzynarodową publicznością i gwiazdami światowego formatu.

Warto spojrzeć czasem bardziej wieloaspektowo na pewne zjawiska kultury. Kultura klubowa także jest jej częścią. Imprezy #nadachu były świetne, bezpieczne i przeznaczone dla kilkuset- a nie kilku - jak tu sugerowano- osób. Normalnych osób.

Warto też wspomnieć, że nie odbywały się co tydzień.

Właściciel klubu nie kłamał mówiąc, że nie było zgłoszeń- lub były one bardzo nieliczne. Wiem o tym, ponieważ organizatorzy cieszyli się ogromnie- i my także- że ludzie we Wrocławiu są wspaniali i tolerancyjni i nie skarżą się, dając innym szansę na przyjemne spędzenie czasu. Jakże gorzka pomyłka.

Sezon wakacyjny się zakończył. Warto swoje uwagi przekazywać organizatorom (mail dostępny na stronie klubu, udostępniany zawsze w wydarzeniach), zamiast biec do mediów na skargę. To się nazywa kultura, o której brak zostaliśmy tu implicite oskarżeni.

Pozdrawiam ekipę organizatorów, mam nadzieję, że to nie ostatni sezon waszej działalności. Weźcie sobie do serca uwagi mieszkańców i nie przejmujcie się tymi, którzy robią sobie śmietnik z ust.

Zaraz będziemy Europejską Stolicą Kultury. Nie pozwólmy, by jej nam zabrakło także w codziennym dialogu między mieszkańcami.

Miłego dnia!

Dodaj ogłoszenie