Co działo się w barakach przy Sołtysowickiej? Szukają śladów ciał

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zaczynają się prace archeologiczne na terenie dawnego niemieckiego obozu dla robotników przymusowych we Wrocławiu. Zlokalizowany był przy dzisiejszej ulicy Sołtysowickiej od 1940 do 1945 roku. Więziono tu m.in. żołnierzy Powstania Warszawskiego. Szczególnie tragiczne były losy więźniów w ostatnich tygodniach II wojny światowej. Wysłano ich do budowy lotniska na terenie dzisiejszego Placu Grunwaldzkiego.

Opuszczone i zdewastowane baraki przy Sołtysowickiej to ostatni niezabudowany dziś fragment dawnego obozu pracy. Działka należy do spółki Wrocławskie Mieszkania i przeznaczona jest na sprzedaż. Wcześniej jednak będą tu prowadzone prace archeologiczne. Specjaliści z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej spodziewają się odnaleźć jakieś ślady po obozie. Być może nawet ludzie szczątki. Są bowiem relacje o rozstrzeliwaniu więźniów. Są też opowieści o zbombardowanym i spalonym obozowym szpitalu.

Kilka baraków, które dziś są na tym terenie, powstało najpewniej już po wojnie, ale do ich postawienia mogły być użyte materiały z budowli byłego obozu. Też będą więc poddane badaniom archeologów. Pracami pokieruje dr Paweł Konczewski, archeolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W projekcie zabudowy tego miejsca ma być przewidziany skwer pamięci.

Arbeitslager Burgweide był największym obozem przejściowym oraz obozem pracy przymusowej w Breslau w latach 1940–1945. Znajdował się na terenie dzisiejszych Sołtysowic, między ulicą Sołtysowicką (Dorpaterstrasse) i aleją Poprzeczną (Quer-Allee) - niedaleko dzisiejszego centrum Korona. Przebywało w nim od 4 do 10 tysięcy, a może nawet 12 tysięcy więźniów różnej narodowości.

- Od 1940 roku trafiali tu przymusowi robotnicy ściągani do III Rzeszy z całej Europy. Stąd byli przekazywani do fabryk czy gospodarstw rolnych. Pod koniec wojny przebywający tu więźniowie zostali zatrzymani. Skierowano ich do prac przy umocnieniach Festung Breslau – opowiada Katarzyna Pawlak – Weiss, wicedyrektor wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, która naukowo zajmuje się m. in. tym miejscem.

W 1945 roku więźniowie Arbeitslager Burgweide kierowani byli do robót związanych przygotowaniem miasta do obrony. Budowali umocnienia przeciwczołgowe, lotnisko na dzisiejszym pl. Grunwaldzkim. Niektórzy zginęli pod bombami. Są też relacje świadków – opowiada Katarzyna Pawlak – jakoby Niemcy namawiali polskich więźniów do sformowania „Legionów”, które miały przyłączyć się do walki w obronie Wrocławia przed Armią Radziecką.

Wielu z tych, którzy przeżyli, zostało później w powojennym Wrocławiu i to ich relacje mają naukowcy z naszego oddziału IPN. Instytut dostał też z USA lotnicze zdjęcia Wrocławia wykonywane przez amerykańskie samoloty w czasach wojny. Dzięki tym zdjęciom wiadomo jak duży teren zajmował obóz Burgweide.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał

Witam,ciekawy jestem kiedy takie prace będą prowadzone w podwrocławskich Miłoszycach.W czasie wojny znajdował tu się obóz pracy AL FÜNFTEICHEN,największa filia Gross Rosen.Teren powoli zostaje zagospodarowywany i jeżeli nic się w tej kwestii nie zrobi to miejsce kaźni tysięcy istnień ludzkich zginie.Zapraszam chętnych,którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego obozu na FB grupę LOKALNA GRUPA ZWIADOWCÓW HISTORII zakładka OBÓZ

POZDRAWIAM

Z
Zarzad Osiedla Huby

Zapytajmy autora,ile takich baraków na terenie Wrocławia zostało zachowanych jako pamiątka po tragicznej przeszłości. Czy określenie "teren na sprzedaż" usprawiedliwia zacieranie takich śladów historii. Jako "chwalebną" ciekawostkę warto dodać, że baraki te jeszcze za kadencji Rafała Dutkiewicza były zamieszkane. Zacytujmy: "Dopuszczamy tam zabudowę mieszkaniową wielorodzinną z tablicą pamiątkową na elewacji. Rozwiązanie to zaakceptowali dawni więziowie obozu "Burgweide", - pisze w odpowiedzi na interpelację radnego (...) Anna Sroczyńska, urbanistka miejska".

Dodaj ogłoszenie