Chirurg operował zakażonego pacjenta. Dziś sam jest chory

Marcin Rybak
Udostępnij:
Cztery kolejne osoby z personelu medycznego, w tym trzech lekarzy ze szpitala przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu ma koronawirusa. Jest wśród nich chirurg, który operował pacjenta leżącego do wczoraj na oddziale intensywnej opieki medycznej. Wczoraj okazało się, że pacjent był zakażony koronawirusem. Dziś zakażenie potwierdzono także u chirurga.

Pracownicy i pacjenci szpitala są masowo testowani po tym jak kilka dni temu koronawirusa wykryto u byłego pacjenta, wypisanego ze szpitala 16 marca. Choć, jak wynika z najnowszych ustaleń, prawdopodobnie nie on był źródłem zakażenia. Mimo to zamknięto i zdezynfekowano oddział, na którym leżał a pacjentów wysłano do izolatorium w Obornikach Śląskich.

Koronawirusa potwierdzono już u 21 pracowników szpitala oraz 6 pacjentów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 marca, 16:36, s:

Brawo! Gazeta Wrocławska w końcu decyduje się na wprowadzenie obligatoryjnej rejestracji dla osób mających potrzebę zamieszczania komentarzy na forum. Jak to się mówi - lepiej późno, niż wcale!

Niemniej, Gazeta Wrocławska, w moich oczach, wciąż i niezmiennie, pozostaje *śmieciowym serwisem* plotek, hejtu i taniej sensacji (niekoniecznie w tej kolejności), mającym wiele "za uszami". Na tyle wiele, że uważam za w pełni zasadne do określenia "serwis śmieciowy" dodać frazę "rak (internetowego) dziennikarstwa".

Za wieloletnie szczucie jednych na drugich, tolerowanie, przyzwalanie i wyzwalanie najgorszych zachowań wśród swoich czytelników, w tym regularne, mniej, czy bardziej bezpośrednie, odwoływanie się do głęboko zakorzenionych wśród Polaków nacjonalizmów, radykalizmów, antysemityzmu, ksenofobii, homofobii, uprzedzeń i rozmaitych postaw dyskryminacyjnych. Puszczanie "oczka" do środowisk skrajnie nienawistnych, faszyzujących. Wszystko to przy, co do zasady, publikowanym każdego dnia śmieciowym contencie. Clickbaitowych nagłówkach skrywających miałkie i infantylne treści, niedostatecznej/nieumiejetnej weryfikacji publikowanych materiałów (tak to jest, jak się wyrabia na akord), prostacko pisanych artykułach, a nade wszystko NIEPRZESTRZEGANIU ELEMENTARNYCH ZASAD ETYKI DZIENNIKARSKIEJ - jednym słowem śmieciowy serwis, nastawiony wyłącznie na ordynarne zaspokajanie potrzeb najniższych warstw społecznych (z całym Szacunkiem dla klasy robotniczej). Czasem do tego stopnia, że człowiek zadawał sobie pytanie: Czy ta regularnie chwaląca się swoimi zasięgami (liczbą odsłon) lokalna gazeta online, to jeszcze dziennikarstwo (choćby w potocznym rozumieniu słowa), czy już pato-stream?

Te, i wiele innych patologi, którymi była, i jest, przesiąknięta marka Gazety Wrocławskiej, nigdy nie została rozliczona. Nastawionymi WYŁĄCZNIE na zysk (liczy się tylko klikalność) zachowaniami, skrzywdzono bardzo wiele grup ludzkich, społecznych, zawodowych. Czasem były to poważne krzywdy. Nikt nigdy nie zadośćuczynił, nie przeprosił, nie starał się naprawić. Straty się nie liczą, liczą się wyłącznie kliki. Takie to "dziennikarstwo" we 'wrocławskiej'. Czy powinno dziwić zatem, iż co bardziej świadomi ludzie nazywają takich media worker'ów "wyrobnikami klikalności"?

Można jeszcze wiele złego napisać o Gazecie Wrocławskiej, tylko po co? Dopóki redaktorem naczelnym jest pan Arkadiusz Franas, mentalny szmalcownik, zaś wydawca i właściciele patrzą wyłącznie na zysk (święta klikalność) - nic się nie zmieni.

Wprowadzenie obowiązku rejestracji jest jakimś-tam krokiem w dobra stronę. Do tej pory forum 'wrocławskiej' to był śmietnik, często w brunatnym kolorze. Nie moderowany, nie kontrolowany, służący do generowania ruchu na stronie i nabijania kolejnych wyświetleń.

tak, rejestracja to dobry krok

Jako urodzony wrocławianin, osoba, której wciąż zależy, która chciałaby mieć jakościowo i etycznie robiony (jak najbardziej płatny, bo za dobre dziennikarstwo, należy się godne wynagrodzenie!), odpowiedzialny za publikowane słowa, "swój" co-dziennik lokalny/miejski, będę obserwował, co dalej z Gazetą Wrocławską.

tymczasem, tradycyjnie

bez pozdrowień

Z odrazą

sj

Ten komentarz wygląda jak opis skrzywdzonego w jakiś sposób lub urażonego czymś byłego pracownika Gazety, który chce narobić im smrodu, lub wpis konkurencji.

Ciężko uwierzyć w to, że zwykłemu czytelnikowi chciałoby się pisać taki komentarz, szczególnie gdy jest tak bardzo źle nastawiony do treści publikowanych w Gazecie a wciąż je czyta :) Ot, takie pierwsze odczucie...

s
s

Brawo! Gazeta Wrocławska w końcu decyduje się na wprowadzenie obligatoryjnej rejestracji dla osób mających potrzebę zamieszczania komentarzy na forum. Jak to się mówi - lepiej późno, niż wcale!

Niemniej, Gazeta Wrocławska, w moich oczach, wciąż i niezmiennie, pozostaje *śmieciowym serwisem* plotek, hejtu i taniej sensacji (niekoniecznie w tej kolejności), mającym wiele "za uszami". Na tyle wiele, że uważam za w pełni zasadne do określenia "serwis śmieciowy" dodać frazę "rak (internetowego) dziennikarstwa".

Za wieloletnie szczucie jednych na drugich, tolerowanie, przyzwalanie i wyzwalanie najgorszych zachowań wśród swoich czytelników, w tym regularne, mniej, czy bardziej bezpośrednie, odwoływanie się do głęboko zakorzenionych wśród Polaków nacjonalizmów, radykalizmów, antysemityzmu, ksenofobii, homofobii, uprzedzeń i rozmaitych postaw dyskryminacyjnych. Puszczanie "oczka" do środowisk skrajnie nienawistnych, faszyzujących. Wszystko to przy, co do zasady, publikowanym każdego dnia śmieciowym contencie. Clickbaitowych nagłówkach skrywających miałkie i infantylne treści, niedostatecznej/nieumiejetnej weryfikacji publikowanych materiałów (tak to jest, jak się wyrabia na akord), prostacko pisanych artykułach, a nade wszystko NIEPRZESTRZEGANIU ELEMENTARNYCH ZASAD ETYKI DZIENNIKARSKIEJ - jednym słowem śmieciowy serwis, nastawiony wyłącznie na ordynarne zaspokajanie potrzeb najniższych warstw społecznych (z całym Szacunkiem dla klasy robotniczej). Czasem do tego stopnia, że człowiek zadawał sobie pytanie: Czy ta regularnie chwaląca się swoimi zasięgami (liczbą odsłon) lokalna gazeta online, to jeszcze dziennikarstwo (choćby w potocznym rozumieniu słowa), czy już pato-stream?

Te, i wiele innych patologi, którymi była, i jest, przesiąknięta marka Gazety Wrocławskiej, nigdy nie została rozliczona. Nastawionymi WYŁĄCZNIE na zysk (liczy się tylko klikalność) zachowaniami, skrzywdzono bardzo wiele grup ludzkich, społecznych, zawodowych. Czasem były to poważne krzywdy. Nikt nigdy nie zadośćuczynił, nie przeprosił, nie starał się naprawić. Straty się nie liczą, liczą się wyłącznie kliki. Takie to "dziennikarstwo" we 'wrocławskiej'. Czy powinno dziwić zatem, iż co bardziej świadomi ludzie nazywają takich media worker'ów "wyrobnikami klikalności"?

Można jeszcze wiele złego napisać o Gazecie Wrocławskiej, tylko po co? Dopóki redaktorem naczelnym jest pan Arkadiusz Franas, mentalny szmalcownik, zaś wydawca i właściciele patrzą wyłącznie na zysk (święta klikalność) - nic się nie zmieni.

Wprowadzenie obowiązku rejestracji jest jakimś-tam krokiem w dobra stronę. Do tej pory forum 'wrocławskiej' to był śmietnik, często w brunatnym kolorze. Nie moderowany, nie kontrolowany, służący do generowania ruchu na stronie i nabijania kolejnych wyświetleń.

tak, rejestracja to dobry krok

Jako urodzony wrocławianin, osoba, której wciąż zależy, która chciałaby mieć jakościowo i etycznie robiony (jak najbardziej płatny, bo za dobre dziennikarstwo, należy się godne wynagrodzenie!), odpowiedzialny za publikowane słowa, "swój" co-dziennik lokalny/miejski, będę obserwował, co dalej z Gazetą Wrocławską.

tymczasem, tradycyjnie

bez pozdrowień

Z odrazą

sj

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie