Chaos na skrzyżowaniu. Kłopoty z jazdą przy szpitalu na Borowskiej

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Kierowcy dojeżdżający do skrzyżowania ul. Borowskiej i Długopolskiej często wykonują gwałtowne manewry. Pasy ruchu do jazdy na wprost są dwa, ale światło zielone jest dawane każdemu z nich oddzielnie. Przez to, zamiast zgodnie z przepisami przepuszczać się na zwężeniu zaraz za skrzyżowaniem, często wykonują dzikie harce przez skrzyżowaniem.

Ustawienie świateł na skrzyżowaniu ul. Borowskiej, na wysokości szpitala uniwersyteckiego, może dziwić kierowców jeżdżących tamtędy rzadziej. Na skrzyżowaniu dla jadących od centrum jest pas do skrętu w lewo, w ul. Długopolską, dwa pasy dla jadących prosto w stronę Wojszyc oraz pas dla autobusów. Sygnalizacja świetlna dla pasów na wprost jest ustawiona tak, że gdy dla jednego pasa jest zielone światło, drugi ma czerwone.

- Światła mają za zadanie puszczać ruch na przemian z jednego i z drugiego pasa. Takie ustawienie zostało wdrożone kilka lat temu na podstawie wniosku mieszkańców – wyjaśnia Anna Bytońska z biura prasowego urzędu miasta.

Adam Wojtaszewski, przewodniczący rady osiedla Gaj uważa, że takie rozwiązanie jest korzystne. Zaraz bowiem za skrzyżowaniem jezdnia zwęża się do jednego pasa.

Rzeczywiście, jeżdżący tamtędy regularnie, wiedzą, że światła są tak ustawione i wcześniej ustawiają się na pasie, który będzie miał zielone najszybciej. Jednak powoduje do, szczególnie w godzinach szczytu, długi sznur aut na jednym pasie, podczas gdy drugi jest pusty.

Problem powstaje, kiedy do skrzyżowania dojeżdża więcej kierowców, którzy nie wiedzą o takim ustawieniu świateł. Widząc na sekundnikach nad skrzyżowaniem, że jeden pas ruszy za 5 sekund, a drugi o wiele później, często w ostatniej chwili zmieniają pas ruchu, powodując niebezpieczne sytuacje.

Puszczenie obu pasów jednocześnie sprawiłoby, że wszyscy kierowcy musieliby zmieścić się w zwężeniu kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem. Byłoby to jednak bezpieczne i przewidywalne, bo jazda na suwak w takich przypadkach stała się obowiązkowa po ostatniej zmianie kodeksu drogowego. Natomiast obecne rozwiązanie powoduje, że wielu kierowców przed światłami wykonuje nieoczekiwane manewry: nagle zmieniają pas ruchu, powodując często niebezpieczne sytuacje.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To ulica do Wrocławia 3 kategorii ( takie traktowanie urzędników) .. promienisty układ komunikacyjny się mści.

G
Gość
24 lipca, 15:34, Gość:

Panie Wojtaszewski, możeza interesuje Pana to, jak wygląda ruch pieszych i rowerzystów na tym skrzyżowaniu? W godzinach szczytu auta blokują dokumentnie pasy i ścieżkę mimo że wjazd na nie, nie jest ani dozwolony ani nie daje im absolutnie niczego, bo dalej i tak nie pojadą.

Mało tego, nikt im się z boku nie wbije, bo to skrzyżowanie ma tylko jeden główny kierunek a podrzędna Długopolska i wyjazd ze szpitla nie generują praktycznie ruchu. Co więc daje jednemu z drugim cymbałowi wjazd na ścieżkę i przejście dla pieszych, tego nie pojmie nikt.

Powoduje to jedynie w[wulgaryzm] ludzi chcących dostać sie na drugą stronę, czy to pieszo, czy rowerem, bo przeciskają się przez labirynt samochodów.

Jak tramwaje wpakowują się na nie swój cykl i blokują przejście .... to co ty wymagasz od pospolitych kierowców.

Drugi przykład z życia ... jak stanie ci przegubowy autobus to nawet nie masz jak tego obejść ... wiec nie dramatyzuj z tymi osobówkami .. da sie to obejść.

A po trzecie ... że są tam auta to wina tego kto sprzedał developerce ziemie i pozwolił budować osiedla bez pokrycia tego łatwo dostępną komunikacją publiczną. Żadne władze miejskie w "cywilizowanym" świecie tego nie robi.

o
olek_01
25 lipca, 5:34, Realista:

Proste, zmienić cykle świateł - zielone oba na raz, w krótszym czasie , a do tego min na skrzyżowaniu i na "sówaku" zainstalować kamery, które będą rejestrować wszelkie łamania przepisów. To spowoduje, że skrzyżowanie będzie "nowe" i nie da się już jeździć intuicyjnie, przy okazji graniczy się dziwne, niebezpieczne zachowania kierowców. A koszt tych inwestycji (zamontowania kamer i ich obsługi) bardzo szybko się zwróci i to z nawiązką.

25 lipca, 7:46, Gość:

A może, po prostu zbudować drugi pas za skrzyżowaniem?

Skoro barany nie umieją tam jeździć autami ,

to niech oddadzą swoje Prawa Jazdy i niech

korzystają z Komunikacji miejskiej

J
Jakub Adamczyk
25 lipca, 5:34, Realista:

Proste, zmienić cykle świateł - zielone oba na raz, w krótszym czasie , a do tego min na skrzyżowaniu i na "sówaku" zainstalować kamery, które będą rejestrować wszelkie łamania przepisów. To spowoduje, że skrzyżowanie będzie "nowe" i nie da się już jeździć intuicyjnie, przy okazji graniczy się dziwne, niebezpieczne zachowania kierowców. A koszt tych inwestycji (zamontowania kamer i ich obsługi) bardzo szybko się zwróci i to z nawiązką.

25 lipca, 7:46, Gość:

A może, po prostu zbudować drugi pas za skrzyżowaniem?

Kochany panie "dej wincyf druk i pasuff" - 150 metrów za skrzyżowaniem jest wiadukt kolejowy i dalej droga 1 1 prowadząca przez środek osiedla domów jednorodzinnych prowadząca dalej do ronda z innymi drogami 1 1, prowadząca dalej do wylotówki wojewódzkiej też 1 1 i nie ma ani sensu, ani tym bardziej fizycznej możliwości tego zrobić XD

G
Gość
25 lipca, 5:34, Realista:

Proste, zmienić cykle świateł - zielone oba na raz, w krótszym czasie , a do tego min na skrzyżowaniu i na "sówaku" zainstalować kamery, które będą rejestrować wszelkie łamania przepisów. To spowoduje, że skrzyżowanie będzie "nowe" i nie da się już jeździć intuicyjnie, przy okazji graniczy się dziwne, niebezpieczne zachowania kierowców. A koszt tych inwestycji (zamontowania kamer i ich obsługi) bardzo szybko się zwróci i to z nawiązką.

A może, po prostu zbudować drugi pas za skrzyżowaniem?

R
Realista

Proste, zmienić cykle świateł - zielone oba na raz, w krótszym czasie , a do tego min na skrzyżowaniu i na "sówaku" zainstalować kamery, które będą rejestrować wszelkie łamania przepisów. To spowoduje, że skrzyżowanie będzie "nowe" i nie da się już jeździć intuicyjnie, przy okazji graniczy się dziwne, niebezpieczne zachowania kierowców. A koszt tych inwestycji (zamontowania kamer i ich obsługi) bardzo szybko się zwróci i to z nawiązką.

G
Gość

Nic nie rozumiem z artykułu.

Ponoć kierowcy zmeiniaja pas aby ustawić sie na tym co ma zielone.

A w czym to jest gorsze od tego jakby auta zajeżdżały sobie drogę na zwężeniu i powodowały zmniejszenie przepustowości?

G
Gość

postawić patrol policji i regularnie zarabiać na denbilach i amebach umysłowych. można by było też zabierać aita i prawka takim potencjalnym mordercom. to jets doskonałe miejsce które pokazuje, ilu idiotów nie powinno nigdy mieć dostępu do samochodu

G
Gość

chaos to zawsze problem dziennikarzy gazety.Chaos robią nieodpowiedzialni kierowcy na drodze i tu jest problem

G
Gość

Chaos był gdy oba pasy miały zielone światło - wówczas auta z Borowskiej blokowały całe skrzyżowanie z Długopolską i wyjazdem ze szpitala (choć wtedy jeszcze szpitala tam nie było. Przepustowość ulicy Grota-Roweckiego jest o wiele mniejsza niż Borowskiej, dlatego lepiej jest aby sygnalizacja świetlna była właśnie tak ustawiona. Można zastanowić się nad światłami na skrzyżowaniu Borowskiej z Kukuczki.

G
Gość

"Byłoby to jednak bezpieczne i przewidywalne, bo jazda na suwak w takich przypadkach stała się obowiązkowa po ostatniej zmianie kodeksu drogowego."

To, że jest zapis z kodeksie drogowym nie oznacza, że będzie bezpiecznie. Wg kodeku drogowego nie powinno w ogóle dochodzić do wypadków.

Dodaj ogłoszenie