Cezary Morawski na dobre rozstanie się z Teatrem Polskim. Co czeka wrocławską scenę?

Andrzej ZwolińskiZaktualizowano 
zdjęcie ilutsracyjne
zdjęcie ilutsracyjne Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Władze samorządowe województwa są tuż przed ostatecznymi decyzjami w sprawie konkursu na fotel dyrektora Teatru Polskiego. Kto ma największe szanse?

Dni Cezarego Morawskiego we wrocławskim Teatrze Polskim są już policzone. - Dogadaliśmy się z byłym dyrektorem, co do warunków jego odejścia – ujawniono nam w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim, który nadzoruje placówkę. Urzędnicy nie chcą jednak ujawniać szczegółów tego porozumienia oraz warunków na jakich rozstanie nastąpi. - Pan Morawski będzie pracował w Teatrze jeszcze tylko do czerwca - powiedział nam Michał Nowakowski, rzecznika prasowego Marszałka Województwa Dolnośląskiego i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Cezary Morawski pozostaje aktorem w kierowanej niegdyś przez siebie instytucji. W czerwcu będzie miał 65 lat, a więc osiągnie wiek emerytalny. Do tego czasu wciąż chronią go przepisy Kodeksu Pracy, mówiące o tym, że pracownik nie może zostać zwolniony przez pracodawcę wbrew swej woli na cztery lata przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

Jak na razie pozostaje na etacie zgodnym ze swoim wykształceniem z zachowaniem dotychczasowego wynagrodzenia czyli bagatela – 8 tys. złotych miesięcznie. - Nie rozumiem za co pan Morawski bierze tak wysoką pensję, od lutego nie spotkałem go ani razu w Teatrze - mówi oburzony Piotr Rudzki, były kierownik literacki w tej instytucji, który wygrał proces wytoczony dyrekcji Teatru Polskiego po tym, jak go dyscyplinarnie zwolniono. Po wyroku został przywrócony do pracy. Jego zdaniem ktoś z urzędników albo kierujących sceną w końcu powinien się tym zainteresować.

Przypomnijmy, że o jego losie jako dyrektora Teatru Polskiego przesądził miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli. Na jaw wyszło, że Morawski wypłacał sobie poza pensją dodatkowe kwoty. Miał zainkasować łącznie, obok wynagrodzenia, ponad 180 tys. złotych. Za jedno wyjście na scenę jako aktor, sam sobie płacił blisko 3 tys. złotych. Do tego doszedł wydatek w wysokości 60 tysięcy złotych za wynajęcie mieszkania dla dyrektora. W czasie jego rządów długi placówki urosły do 1 miliona 300 tys. złotych, a straty tylko w 2017 roku przekroczyły 750 tys. złotych.

Od listopada ubiegłego roku, po jego odwołaniu, placówką zarządza duet – Kazimierz Budzanowski, były zastępca Morawskiego, jako pełniący obowiązki dyrektora, oraz jego pełnomocnik do spraw artystycznych – Krzysztof Kopka. Piotr Rudzki wskazuje jeszcze na jedna kwestię do wyjaśnienia. - Mam nadzieję, że nowy dyrektor, ktokolwiek to będzie, spróbuje wyjaśnić na co tak naprawdę poszły wielomilionowe dotacje dla Teatru z samorządowej kasy, bo efektu tego nie widać - mówi Piotr Rudzki. Wskazuje też na umowy z zewnętrznymi teatrami, których spektakle wystawiano na scenach Polskiego zamiast przygotowywać własne w oparciu o rodzimy zespół aktorów. - To co opisał NIK w swoim raporcie to tylko niewielka część spraw, które powinny być w końcu wyjaśnione - dodaje Rudzki.

Trzymiesięczna weryfikacja i przesłuchania chętnych

W sejfie Urzędu Marszałkowskiego już czeka sześć kopert z aplikacjami kandydatów na fotel dyrektora Teatru Polskiego. Jakie nazwiska w nich się znajdują? Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego nie chcą tego ujawnić, zasłaniając się przepisami RODO, ale też konkursowymi procedurami. Dopiero po zebraniu się zatwierdzonej komisji i otwarciu przez nią kopert, będzie można ujawnić dane kandydatów i to tylko tych, którzy się na to zgodzą. - Myślę, że z tym nie będzie problemów, w końcu to są mniej lub bardziej znani ludzie teatru - tłumaczy Michał Nowakowski. Najpierw komisja sprawdzi, czy aplikujący spełniają kryteria określone w konkursie, dopiero później będą zapraszani na rozmowy.

Przed nami stracony sezon?

Osoba pretendująca do dyrektorskiego fotela musi przede wszystkim wykazać się wyższym wykształceniem, przynajmniej 10 letnim stażem pracy w instytucjach kultury, a także 5 letnim doświadczeniem w zarządzaniu nimi. W czasie przesłuchań członkowie komisji będą wypytywali kandydatów o ich wizję rozwoju Teatru Polskiego, czyli jak zamierzają nim zarządzać zarówno jeżeli chodzi o finanse, jak i koncepcje artystyczne i programowe. Zwycięzcę lub zwyciężczynię konkursu mamy poznać do końca wakacji, tak by wraz z rozpoczęciem nowego sezonu mógł rozpocząć pracę.

Kontrakt z nim ma zostać podpisany na minimum trzy sezony, a mowa jest też nawet o pięciu. Musimy się liczyć z tym, że przyszły sezon w Tatrze Polskim będzie okresem przejściowym. Zanim nowy dyrektor podejmie pierwsze kluczowe decyzje dotyczące repertuaru, zespół najprawdopodobniej będzie kontynuował projekty rozpoczęte przez obecnych włodarzy scen przy Zapolskiej, Świdnickiej i placu Orląt Lwowskich.

Kto po wakacjach wprowadzi się do dyrektorskiego gabinetu przy Zapolskiej?

Na giełdzie nazwisk w teatralnym środowisku od kilu miesięcy pojawiają się różne typy potencjalnych następców Cezarego Morawskiego. To między innymi Jan Szurmiej, aktor, reżyser, inscenizator z bogatym doświadczeniem, także w pracy na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego.

Pracownicy teatru wskazują też obecnie nim zarządzającego Kazimierza Budzanowskiego. To wieloletni pracownik tej instytucji z dużym doświadczeniem na fotelu wicedyrektora.

Wymienia się też nazwiska kandydatów, konkurentów Cezarego Morawskiego sprzed ponad trzech lat, czyli Izabeli Duchnowskiej, właścicielki hotelu artystycznego Hart. Obok niej wymieniany jest były dyrektor wrocławskiego Teatru Polskiego Bogdan Koca, który kierował też Teatrem im. Cypriana K. Norwida w Jeleniej Górze.

Na giełdzie nazwisk pojawił się jeszcze Stanisław Melski. Wrocławski aktor, filmowy i teatralny od dziesięcioleci związany jest ze sceną przy Zapolskiej. Właśnie wyreżyserował „Filadelfijską opowieść”. Premiera tej klasycznej amerykańskiej komedii, spopularyzowanej przez film George’a Cukora z Katharine Hepburn, Carym Grantem i Jamesem Stewartem w rolach głównych, a także oparty na sztuce musical Cole’a Portera „Wyższe sfery”. Odbędzie się w ten weekend n scenie kameralnej Teatru Polskiego.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 21

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
So

Pod Kazika elektryka.

a
aryman
Artystyczna, nihilistyczno-anarchistyczna sekta Guru-Lupy, która uformowała się w Teatrze Polskim za czasów Mieszkowskiego, tzw. lupowcy nie daje za wygraną. Trudno dziwić się dziennikarzowi Verlagsgruppe Passau, że pisze z niejaką radością o tym, że C.Morawski odchodzi z Tp. Przeszło dwa lata totalnego seansu nienawiści rozpętanego przez członków sekty Guru-Lupy i wylewania pomyj na C.Morawskiego, który przez dwa lata prowadził Tp przez Morze Czerwone, może istotnie zmienić nastawienie i uczynić go wrogiem publicznym numer jeden zgodnie z zasadą, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.
C. Morawski popełnił kilka istotnych błędów. Najważniejszym było to, że nie pozbył się z teatru niedobitków lupowców którzy teraz rozpościerają skrzydła po wyborze przez Zarząd województwa, w którym PIS ma mniejszość, pana Kopki na p.o. dyrektora artystycznego, który już drugiego dnia urzędowania otrzymał błogosławieństwo i namaszczenie od samego Guru-Lupy. Na etacie w Tp jest kilku lupowców, którzy już dawno osiągnęli wiek emerytalny i w Tp nie powinno ich już być dawno. Niejednokrotnie na posiedzeniach zarządu i sejmiku samorządowego województwa poruszano temat odmowy pracy (udziału w premierach) przez lupowców. Wymieniano kwotę ok. 600tyś zł jaką teatr wypłacił darmozjadom aktorom, którzy pobierali pensje w Tp, a grali poza teatrem. W każdym zakładzie pracy pracownik który odmawia pracy powinien być dyscyplinarnie zwolniony.
W kontekście zarzutów stawianych C.Morawskiemu należy przypomnieć, że Guru-Lupa wiosną roku 2016 odbył w Tp 99 prób do "Procesu" wg. Kafki (z próbami nie wszedł nawet na scenę, a pierwotny termin premiery trzeba było odłożyć), co kosztowało teatr ok.200tys. zł. Premiera nie odbyła się, ponieważ następne próby i premiera musiałyby się już odbyć za dyrekcji nowo wybranego C.Morawskiego, a ten następca Mieszkowskiego nie spodobał się Guru-Lupie. Wcześniej Guru-Lupa podpisał z Mieszkowskim umowę, że jeśli nowy dyrektor nie spodoba mu się, to odstąpi od prób "Procesu". Jesienią Tp posiadał pozyskaną od Instytutu Grotowskiego dotację celową na kontynuację prob "Procesu" w kwocie 300tys.zł. C.Morawski wezwał Guru-Lupe do kontynuacji rozpoczętych prób. Guru-Lupa, święta krowa polskiego teatru, powiedział f.ck i udzielił błogosławieństwa pozostałym w Tp wyznawcom do rozwalania i dezorganizacji Tp w celu usunięcia legalnie wybranego dyrektora i odzyskania teatru dla Guru-Lupy i jego uczniów reżyserów. Teatr musiał zwrócić 300tys. Instytutowi Grotowskiego. Razem wiec Guru -Lupa jest do dziś winien teatrowi ok.500tys.zł (bez odsetek) o które nikt się nie upomina. Może warto zapytać członków Zarządu województwa i dyrekcję Tp kiedy Guru-Lupa zwróci te pieniądze.
Do tego należy dołożyć zorganizowaną przez lupowców akcję przynoszenia zwolnień (trzeba było odwołać kilkanaście przedstawień - w tym czasie, na chorobowym, lupowcy próbowali i grali w innych miejscach), oraz tzw. "rzucanie" rolami (wycofywanie się z udziału w przedstawieniu) tuż przed premierą - trzeba było przekładać premiery. Strat z tego tytułu Morawski nie ogłosił, a także nie podał do publicznej wiadomości listy aktorów-lupowców którzy przynosili zwolnienia i "rzucali" rolami. Przynoszenie zwolnień i "rzucanie" rolami jest w etyce zawodowej aktorów grzechem śmiertelnym i praktycznie wyeliminowuje takich aktorów z zawodu, albo powoduje ostracyzm środowiskowy.
Trzeba jeszcze dodać, że za wyreżyserowanie jednego przedstawiania Guru Lupa inkasował 170tys.zł nie licząc wynajmowanego luksusowego apartamentu hotelowego opłacanego przez Tp. Śmiesznym jest więc zarzucanie Morawskiemu tego, że za pięć wyreżyserowanych przedstawień, plus przygotowanie ról, wziął w sumie ponad 180tyś.zł (cześć zainkasowała pośrednicząca agencja). Jesienią 2016r i zimą 2017 Zarząd województwa miał zrobić w Tp audyt za okres dyrektorowania Mieszkowskiego. Do dzisiaj nie ogłoszono jego wyników, a NIK też siedziała wtedy cicho. O ten audyt też warto zapytać.
Ciekawa jest też rola pan
s
sw

A może ten pan Rudzki powie coś o bojkotowaniu dyrekcji przez aktorów, o "podziemnym Teatrze Polskim"..To dopiero wymysł.. Jeśli się chciało coś robić niezależnie to po co szyld TP ? Ekipa związana z poprzednią dyrekcją dalej próbuje mącić. Chcą, jak dawniej, osobę, którą nazwą dyrektorem, a ona weźmie ich na doradców czy współpracowników.

n
niestety

tak jak w przypadku developera łapówkarza z Ciemnogrodzkiej, który zbudował Wrocław

p
prawda boli

czy choćby ordynarną kradzież? Nie. To jest chroniona przez prokuraturę ziobry kasta

m
miłośnik Teatru

nie chodzę do Teatru Polskiego - są inne, lepsze teatry niestety

u
ula

że to ulubieniec marszałka województwa, Przybylskiego.

u
ula

Mieszkowski ten co poziom teatru sprowadził do rynsztoka.

u
ulka

Jak nie znasz się na rzeczy to nie pleć trzy po trzy. Dyrektora wyznacza Marszałek województwa! Przed wyborami samorządowymi i po wyborach jest nim ciągle niejaki Przybylski (d. z PSL, teraz jakaś tam koalicja). Z PiS trafiłeś jak kula w płot. Jeśli wiesz co to znaczy.

P
Polak

To czego on tam jeszcze szuka. Czy pis mu polecił całkowite zniszczenie Teatru Polskiego?

P
Pytajnik

...przecież to ulubieniec Glińskiego z PiS.

b
bulanda

zniszczona przez kapitalistow :P

B
Breslauer49

Teraz w ruinie, także przez durne decyzje urzędu marszałkowskiego - oni wybrali niejakiego morawskiego na dyrektora. . Chłopki z PSL-u chodzą
ale najwyżej do wychodka - teatr jest im obcy.

e
ekonom

maja tak nedzny budszet ze na pol roku starcza :D

potem cyrki

-

żeby zostać dyrektorem jednej z najważniejszych scen w Polsce nie trzeba mieć ani dorobku artystycznego, ani praktyki w zarządzaniu TEATREM. Pod kogo ustawiony jest konkurs? Urzędnika miejskiego z politycznym poparciem i doświadczeniem w prowadzeniu dowolnej instytucji kulturalnej? Grubymi nićmi szyte.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3