Ceny paliw idą w górę. W wakacje zapłacimy ponad 5 zł za litr benzyny? (WIDEO)

Agencja TVN / x-news
Zdjęcie ilustarcyjne
Zdjęcie ilustarcyjne Fot. Janusz Wójtowicz / Polska Press
Ceny paliw na stacjach rosną i wygląda na to, że wkrótce za litr benzyny kierowcy zapłacą 5 złotych. - Właściciele stacji będą się oczywiście przed tym bronili, ale wszystko wskazuje na to, że przez całe wakacje będziemy oglądali właśnie takie ceny - przyznał w rozmowie z x-news analityk rynku paliw z e-petrol.pl dr Jakub Bogucki.

Ceny benzyny idą w górę

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
buu
wedle jak dojadę np z poleskiej do bielan (np makro) podróż w godzinach szczytu trwa 59min z 2 przesiadkami, bądź 1h23min z jedną przesiadką. Zamilcz zatem.
g
gosc
Popieram ciebie w 100 procentach ja tez jezdze na rowerze cały rok i stac mnie w razie potrzeby taxi biore a za oszczedzone pieniądze samolotem lece w nosie mam saochód paliwo moze kosztowac 10zl mnie to nie rusza radze wszystkim na rowerki sie przesiąsc
x
xxx
Rowerem też dojedziesz nad morze, za granicę, na wakacje itp...
W pewnych sytuacjach samochód jest niezastąpiony i nigdy nie zrezygnuję z niego.
Wyobrażasz sobie mężczyznę jadącego w garniturze do pracy na rowerze ? Jest też oczywiście komunikacja miejska - tylko dostań się z Psiego Pola na Bielany komunikacją, może w 3 h w godzinach szczytu się uda :)
m
muis
Ropa dalej jest tania a oni przywracają nam ceny z czasów gdy ropa była droga. Czy urząd antymonopolowy się tym zajmie? Ewidentna zmowa cenowa aby nas wydymać.

Gdy tak nas dymano za komuny ludzie wychodzi na ulice i demonstrowali, strajkowali. A teraz walą nas bez mydła a my się pokornie pochylamy. Nie ma już w nas jedności, nie ma narodu. Będą nas dymać dalej...
W
Wrocławianin
Żona i ja sprzedaliśmy nasze auta, kupiliśmy rowery dla siebie i starszego dziecka, dla młodszego fotelik i przyczepkę. Oprócz tego sakwy na zakupy. Po tych wszystkich wydatkach zostało nam ponad 90 tys zł. Jeździmy cały rok, najgorsza była pierwsza zima, później było 'z górki". Jeśli faktycznie potrzebuje auta to biorę taxi lub pożyczam od szwagra. Dzięki rowerom nie interesują nas ceny ropy, korki, problemy z parkowaniem, itp. Zaoszczędzone pieniądze inwestujemy w dzieci :)
Dodaj ogłoszenie