Cennik usług dentystycznych. Zobacz, ile kosztują poszczególne zabiegi u stomatologa w woj. dolnośląskim

E
Wizyta u stomatologa kojarzy często kojarzy się nie tylko z bólem, ale także ze sporym wydatkiem. Ceny usług dentystycznych bowiem do tanich nie należą. Sprawdziliśmy, ile trzeba zapłacić za niektóre zabiegi w woj. dolnośląskim. W niektórych przypadkach rozpiętość cenowa jest naprawdę spora. Na różnice wpływ może mieć wiele czynników, jak np. rodzaj stosowanej techniki. Przejdź do galerii i zobacz cennik usług w dolnośląskich gabinetach.Ile kosztuje wizyta u dentysty na Dolnym Śląsku? Zobacz na kolejnych slajdach - posługujcie się klawiszami strzałek, myszką lub gestami. pixabay.com
Wizyta u stomatologa kojarzy często kojarzy się nie tylko z bólem, ale także ze sporym wydatkiem. Ceny usług dentystycznych bowiem do tanich nie należą. Sprawdziliśmy, ile trzeba zapłacić za niektóre zabiegi w woj. dolnośląskim. W niektórych przypadkach rozpiętość cenowa jest naprawdę spora. Na różnice wpływ może mieć wiele czynników, jak np. rodzaj stosowanej techniki. Przejdź do galerii i zobacz cennik usług w dolnośląskich gabinetach.

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Znieczulenie za 30-100zl? Złoty biznes biorąc pod uwagę, że ampułka kosztuje max. 1,60zł, igła 12 groszy a karpula jest wielokrotnego użytku... Pozwalają mnie na łopatki gabinety z płatnym dodatkowo znieczuleniem. U mnie wszystko masz w cenie plomby bez względu na to czy dostajesz jedną czy trzy ampułki.

Ci którzy leczą się na NFZ pamiętajcie nie ma czegoś takiego jak dopłata za plombę swiatloutwardzalna. Lekarz wpisze sobie procedury do NFZ jak by wypełnił KetacMolar (to biała plomba chemoutwardzalna, ktora nalezy się w ramach NFZ) a Ty jeszcze mu kase do kieszeni dajesz. Polecam też zapoznać się z koszykiem świadczeń na stronie NFZ, do każdej procesury należy się znieczulenie

G
Gość

Ceny usług stomatologicznych są oderwane od realiów życia przez co ludzie nie leczą zębów.

Nie dość że są drogie to miedzy gabinetami ceny różnią się 2-3 krotnie.

Kiedyś plomby nie wypadały a teraz notorycznie.

Gdy cały świat robi implanty u nas ceny są niebotyczne przez co rynek stoi.

No ale co się dziwić jak kilkuminutowa ekstrakcja kosztuje tyle co inni muszą pracować cały dzień a nawet dwa dni dla mało zarabiających

Mimo że ceny wywindowano niebotycznie widać że wzrost cen przyśpiesza.

Gdyby np kafelkarz czy elektronik brał połowe czy 1/3 cen robocizny u stomatologa to stomatolog nazwałby to złodziejstwem i wyrwał sobie włosy

G
Gość

Wiele ten cennik nie wyjaśnia,bo koszty leczenia nie wynikają z tego wykazu ale z manipulacji procedurami i rozbijaniu leczenia na kilka etapów.

Gdy kiedyś było prosto i płaciło się za wypełnienie albo za leczenie kanałowe i wypełnienie zawsze wymagało jednej wizyty a leczenie kanałowe dwóch to dziś można sobie to rozbijając na wiele wizyt z tym ze np wizyty kontrolne czy uzupełniające u jednych lekarzy są w cenie lub za niewielka oplata to u innych każda wizyta kosztuje np.140 zł.

Takie ustawienie cenników powoduje że więcej można zarobić na manipulowaniu cennikami niż na leczeniu.

Powinien być jakiś jeden cennik NFZ a każda czynność powinna być opisana punktami zaś gabinet podwyższone koszty np nowoczesnego sprzętu powinien sobie podnosić stawką za punkt.

Wtedy pacjenci będą wiedzieć że nie będą naciągani przedłużaniem leczenia a znając stawki za punkty będą decydowali czy chcą się leczyć u droższego czy tańszego lekarza.

Tak samo powinna być określona odpowiedzialność lekarza za wypadanie plomb tzn gwarancja, bo inaczej źle wykonana praca i słabe materiały dają podwójny zysk bo pacjent wraca po miesiącu lub kilku i o pacjent nie wie czy wolno mu się wykłócać o jakość plomby.

Szczególnie to jest ważne bo usługi są drogie wiec jak ktoś się wykosztuje na leczenie wielu zębów to chce wiedzieć jakie ma prawa i czy musi płacić ponownie.

Brak takich regualcji powoduje ze jakość usług spada.

Stan uzębienia Polaków jest tragiczny.

Usługi są i tak tanie w stosunku do zachodnich ale tak nie da się porównywać bo trzeba by popatrzyć na na różnice w zarobkach.

NFZ płaci tylko za trzy przednie zęby i to dentyści wprowadzają w błąd mówiąc ze NFZ za tylne zęby albo płaci albo nie płaci a na pewno nie płaci za plomby kompozytowe a tylko za amalgamatowe. Potem się okazuje że płaci ale za materiały tańsze choć też światłoutwardzalne.

Gdzie indzie zęby przednie są za darmo leczone ale za materiał trzeba płacić.

Tu dentyści ściemniają mówiąc o lepszych materiałach że opłaca się dopłacać ale życie pokazuje że te droższe plomby wypadają szybciej więc nie wiadomo że źle zakładają czy oszukują na materiałach.

Wystarczy wziąć katalog materiałów i sprawdzić ile kosztuje tubka plomb i zobaczyć ile plomb z tego można zrobić i z jaką przebitką lekarz taką tubkę sprzedaje to pacjent musi uznać że jest okradany bo jak płaci za drogi materiał to tyle ile kosztuje plus np marża 20-30% za obrót a dlaczego ma płacić kilkaset % co prowadzi do tego że lekarz wciska to na czym najwiecej zarabia.

NFZ napędza mu pacjenta a ten zarabia nie tylko na pracy ale dużo więcej na materiałach.

To musi prowadzić do kombinacji a uczciwych lekarzy ubywa gdy widzą że coraz więcej kolegów takimi sztuczkami się dorabia

Tak więc jeśli nie można spłaszczyć ceny za robociznę to może kontrola nad materiałami spłaszczyłaby ceny.

Dziwne jest też zachowanie lekarzy gdy się im podaje ceny z sąsiednich województw.Tani lekarze na forach reklamują swoje usługi i podają cenę końcową np leczenia kanałowego.

Czyli można uczciwie a ryzyko że jakiś % zębów wymagać będzie o jedną wizytę więcej lekarz bierze na siebie.

Nie mam pojęcia jak państwo mogłoby uspokoić rynek.Można by opodatkować progresywnie np że jak od "fotela" zysk jest większy niz15.000 miesięcznie to zaczyna się wysokie opodatkowanie.

Tego się nie da zrobić choć gabinety które podpisują umowę z NFZ powinny się godzić na sztywne procedury i cenniki.

Sprawę by rozwiązało wprowadzenie ubezpieczenia stomatologicznego.

NFZ by płacił od pacjenta ryczałtowe stawki a pacjenci nie zwlekaliby z z kontrolą uzębienia mając tanie ubezpieczenie obejmujące wszystkie zęby a nie tylko przednie.

Ułatwiony dostęp do leczenie oraz nagonienie przez NFZ młodym lekarzom musi spłaszczyć widełki cenowe oraz zwiększyć częstotliwość kontroli uzębienia czyli leczenia wczesnego

Z
Zbyszek

Jak poszłem pierwszy raz do dentysty-sadysty to az zluzowalem zwieracze kiedy poczułem wiertło na zębach.

Dodaj ogłoszenie