Były pracownik basenu XIV LO znów podejrzany o gwałty

Marcin Rybak
Marcin Rybak
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Były pracownik basenu wrocławskiego XIV Liceum Grzegorz L. aresztowany kilka dni temu w Jeleniej Górze pod zarzutem zgwałcenia nieletniego chłopca. Mężczyzna w 2012 roku został skazany przez wrocławski sąd za seksualne wykorzystywanie i gwałty na dwóch uczniach.

Grzegorz L. stanął wywczas przed wrocławskim sądem pod zarzutem gwałcenia dwóch uczniów „czternastki”. Każda z ofiar po kilka razy była przemocą gwałcona lub „doprowadzona do innej czynności seksualnej”. Ostatecznie w 2012 roku zapadł prawomocny wyrok – sześć lat więzienia.

Skazany częściowo odsiedział go w areszcie w czasie śledztwa. W 2016 roku mężczyzna był na wolności. W lutym tego właśnie roku – twierdzi dziś jeleniogórska prokuratura – doszło do kolejnego gwałtu. Powtórzył się kilkanaście miesięcy później – w listopadzie 2017. Ofiarą był ten sam chłopak. Zdaniem prokuratury równocześnie ofiara była częstowana narkotykami.

Śledczy odmawiają informacji o okolicznościach gwałtów. Z wrocławskiej sprawy wiadomo, że mężczyzna stosował zarówno przemoc jak i groźby. W niektórych zdarzeniach skazano go tylko za usiłowanie, bo ofierze udało się uciec.

W śledztwie Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Grzegorz L. jest też podejrzanym o rozprowadzanie narkotyków: konopi indyjskich i metamfetaminy. Miał je sprzedawać i częstować nimi za darmo również nieletnich. Jest też podejrzanym o posiadanie amfetaminy. Za gwałty odpowiadał będzie jak wielokrotny recydywista. Grozi mu się nawet osiemnaście lat więzienia. Za podawanie narkotyków nieletnim do piętnastu lat.

Ale to nie wszystko co mu grozi. Jeśli znowu sąd skaże go za gwałt, mężczyzna trafi do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Taki rejestr dostępny jest w internecie. Ma część ogólnodostępną i zastrzeżoną. W myśl przepisów imię, nazwisko, wizerunek, data urodzeni i miejsce pobytu Grzegorza L. znajdzie się w jawnym rejestrze. Dostępnym dla każdego kto ma połączenie z internetem. Gdy wyjdzie na wolność będzie miał obowiązek meldować policji każdą zmianę swojego miejsca zamieszkania.

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wwff
ale czyich nóg?
r
ro77
Trzeba być czujnym jako rodzic. Trener piłki nożnej, na którą chodzi moje przedszkolne dziecko, miał na Whatsupie na komórce przy swoim profilu zdjęcie nóg z opuszczonymi spodniami i majtkami. Przypadek czy głupota czy...?
O
Obcy
Ale prawdziwe. Np jeśli chodzi o księży 70% skazanych za pedofile byli pederastami. Po prostu to kwesta stopnia zboczenia - ale tego samego zboczenia
t
ty
TO WSZYSTKO WINA TRAWKI!!!! DOBRZE SZYNKIEL GODO!!!! POLAC MU!!!!
j
ja
informacja o przedsiebiorstwie niebywale istotna, sp.z.o.o. czy moze spolka jawna?
Ż
Życzliwy
Panie Rybak gwałt to może być jak Panu rower kradną, nauczcie się w końcu "wykształceni dziennikarze", że w polskim systemie prawnym ten termin to:ZGWAŁCENIE!
q
qwe
Redaktorunio po raz kolejny bredzi jak potłuczony. Inaczej nie potrafi. Aleksander D. był dyrektorem LO Nr 14 w latach 1974-2004. Urodził się w 1936 roku, zmarł w 2014. W 2012 roku miał 76 lat. Od kilku lat wcześniejszych przewlekle i ciężko chorował. Nie miał na nic żadnego wpływu. Prawdą jest , że zatrudnił człowieka, który był skazany za przestępstwa seksualne. Zrobił to z litości, za namową żony i jej rodziny. Bez wątpienia była to lekkomyślność i złamanie przepisów. Nic nie wiadomo, aby zbok w okresie dyrektorowania Aleksandra D dopuścił się przestępstw seksualnych. Wszystkie dokonał po roku 2004. "Sprawa" Aleksandra D stała się głośna , w efekcie jego sprawy rozwodowej. Była małżonka z zemsty obwiniła go o różne przestępstwa. Również seksualne. Żadne zarzuty się nie potwierdziły. W jego obronie protestowały jego dzieci i uczniowie. Pomimo tego niewinny , Aleksander D. spędził kilka miesięcy w areszcie tymczasowym.
P
Polak
Głosowałem na PiS, bo liczyłem na to, że wezmą się za sędziów. No i się NIE przeliczyłem :) Mało tego, moja sprawa po 5 latach nagle się zakończyła. A do tej pory blokowały ją względy można by rzec formalne - ale dla sądu były dostateczną wymówką żeby nic nie robić.
Kto nie miał do czynienia z polskimi sądami jako pokrzywdzony - ten niech nie kłapie paszczą w ich obronie. Ich "niezawisłość" i bezczelność to gwóźdź do trumny wielu uczciwych ludzi, firm, rodzin.
g
gość
Aleksander D. już dawno wącha kwiatki od spodu
z
zastepcze
:) bo ktos ma kwity na polowe szwagrow ryzego :D
J
Ja
W całej sprawie zastanawia mnie postawa Aleksandra D. Sprawdził bym mu komputer.....
r
rybak
bzdura, leczek nie zgwalcil zadnego ucznia z czternastki, strasznie flejowaty art. co nie oznacza ze zgwalcil innych
P
Piter
Chyba z autopsji tak wnioskujesz
S
Szninkiel
6 lat więzienia i zaraz po wyjściu znowu chłopców gwałci ten pederasta i trawkę rozprowadza. Niech żyją wolne sądy, łagodnie i z wyrozumiałością traktujące takie śmieci.
K
Kriss
Prowadze male przedsiebiorstwo.Reasumujac nie warto dawac "drugiej szansy" moim zdaniem ludzie,ktorzy popelniaja przestepstwo na tle seksualnym nie nadaja sie do zycia w spoleczenstwie.Nie wyobrazam sobie aby taka osoba kiedys stanela sie normalna.Przykre to ale prawdziwe.Nigdy nie zatrudnie byle skazańca.
Dodaj ogłoszenie