Bunkry Wrocławia mogłyby przyciągać turystów (ZDJĘCIA)

Marcin Torz
Schron na Placu Strzegomskim jest przykładem, iż dawne budynki można zagospodarować. Teraz działa w nim muzeum.
Schron na Placu Strzegomskim jest przykładem, iż dawne budynki można zagospodarować. Teraz działa w nim muzeum. Piotr Warczak
Udostępnij:
Kilkaset schronów, bunkrów z XX wieku, wiele pozostałości jeszcze starszych fortyfikacji. Wrocław może pochwalić się tym, czego wiele miast może nam pozazdrościć. Niektóre takie obiekty są wykorzystywane, ale wiele innych, niestety, nie.

Bunkry, schrony, dawne fortyfikacje. Wrocław z nich słynie. Mamy średniowieczne mury obronne, zrujnowane bastiony z XVII wieku, schrony z czasów I wojny światowej, a także bunkry z okresu II wojny. Tych z XX wieku jest najwięcej. Budowano je, by mieszkańcy mieli gdzie kryć się przed bombardowaniem, a także po to, aby skutecznie bronić miasto przed atakami wrogich wojsk.

Oficjalnie w statystykach podane jest aż 405 schronów z różnych epok i do tego 100 bunkrów.
We Wrocławiu coraz chętniej korzysta się z takich obiektów. Dawniej stały opuszczone, teraz są plany, jak je ożywić. O tym, że warto adaptować militarne budynki, najlepiej świadczy przykład schronu (zwanego potocznie bunkrem) na placu Strzegomskim. Kolos został wybudowany na potrzeby wojska- planowano utworzyć tam lazaret, czyli polowy szpital.

W czasie walk o Festung Breslau doszło tam do krwawych wydarzeń. Tak je wspominał uczestnik tamtych wydarzeń, niemiecki żołnierz: "Rozpoczęła się gwałtowna strzela- nina w pobliżu bunkra. (...) W pewnej chwili coś jakby zachwiało posadami naszego bunkra. (...) Naliczyliśmy 8 potężnych detonacji na szczycie i ścianach, dziewiąta detonacja rozległa się już gdzieś we wnętrzu. Rozbite zostały akumulatory i zapanowała ciemność. Przestały działać wentylatory, swąd groził uduszeniem. Padł rozkaz otwarcia bramy i opuszczenia bunkra. Niełatwe to było zadanie, gdyż w pobliżu wejścia zapaliło się rozlane paliwo. Pod-oficer wyskakujący pierwszy potknął się, może też - trafiony kulą - upadł i spłonął" (fragment książki K. Jońcy, A. Koniecznego "Upadek Festung Breslau").

Po wojnie przez wiele lat w bunkrze nic się nie działo. Później działały tam knajpa i sklep z odzieżą używaną. Ale nadeszły lepsze czasy. W betonowym kolosie (jego projektantem był Richard Konwiarz, architekt miejski, współpracownik Maxa Berga, autor projektu Stadionu Olimpijskiego) uruchomiono we wrześniu 2011 roku Muzeum Współczesne Wrocław. Za grubymi ścianami można oglądać dzieła młodych artystów. Interesujące, że właśnie rozpoczęła się wystawa fotografii ciekawych bunkrów z Europy.

Duży, naziemny schron stoi do dziś przy skrzyżowaniu ul. Grabiszyńskiej i Stalowej. Niedawno urząd miejski gruntownie go przebudował, a do środ-ka przeniósł swoje archiwa. Podobny obiekt znajduje się jeszcze na Ołbinie, przy ul. Słowiańskiej. Od lat są tam magazyny i, niestety, nic nie wskazuje na to, że coś się zmieni.

Niedawno architekci, którzy projektują modelowe osiedle mieszkaniowe WUWA2 (na Żernikach), podczas przeglądu działek, gdzie kompleks ma stanąć, natrafili na zapomniany schron przeciwlotniczy, również autorstwa Konwiarza. I, na całe szczęście, od razu uznali, że obiekt z czasów wojny zostanie wykorzystany na potrzeby mieszkańców przyszłego osiedla. - To dla nas może być punkt wyjścia przy projektowaniu WUWY2 - mówi Zbigniew Maćków, wrocławski architekt, który zawiaduje pracami. - Wyburzenie? Nie ma mowy! Na pewno go wykorzystamy.

Jak? Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo. Maćków mówi, że może tam powstać na przykład lokal rozrywkowy czy też świetlica. - Na pewno będzie miał taką funkcję, która nie wymaga wiele światła. Schron ma grube ściany i nie warto się przez nie przebijać. Za to pomyślimy, czy nie zrobić świetlika w suficie - opowiada Maćków.

Jest także pomysł na schron przeciwlotniczy, który znajduje się pod pl. Nowy Targ, w samym centrum Wrocławia. Obok portugalska firma Mota Engil buduje podziemny parking. Ale schron, mimo że wcześniej były takie plany, nie zostanie wyburzony (parking zaprojektowano obok). - Szkoda, żeby taka przestrzeń się marnowała - mówi Piotr Fokczyński, miejski architekt. - Dlatego chcielibyśmy, aby w środku powstała kameralna sala widowiskowa. W części schronu byłoby też zaplecze techniczne dla fontanny Neptuna, która ma wrócić na plac Nowy Targ (w 2014 roku - przyp. red.). Pod ziemią byłoby też miejsce przeznaczone na potrzeby targowiska, które także planuje się na placu Nowy Targ.

W tym obiekcie akurat próbowano prowadzić klub muzyczny. Działał tam słynny swego czasu klub muzyczny Kolor. Ale upadł, również dlatego, że do schronu ciągle podchodzi woda. Teraz zresztą wnętrze (zamknięte na głucho) wygląda jak scenografia filmu katastroficznego. W środku wciąż stoją meble pamiętające lokal, a wody jest po łydki. Dlatego, by cokolwiek w schronie powstało, trzeba przeprowadzić badania techniczne i następnie znaleźć rozwiązanie problemu podchodzącej wody.

Z wodą kłopotów nie ma za to w podobnym obiekcie pod pl. Solnym. Trzy lata temu pojawił się pomysł, by zorganizować tam muzeum lalek. Optował za tym Roberto Skolmowski, ówczesny szef Wrocławskiego Teatru Lalek. Skolmowski w naszym mieście już nie pracuje, a pomysł upadł. Miasto nie ma (i raczej mieć nie będzie) pieniędzy na taką inwestycję. Trochę szkoda, a trochę nie...

Dlaczego? W schronie do tej pory są oryginalne poniemieckie napisy (np. rauchen verboten - palenie zabronione). Miejsce jest właściwie niezmienione od czasów II wojny. Nawet ściany pomalowane są fosforem i do tej pory spełniają swoją funkcję (czyli w uproszczeniu: świecą).

Wśród miłośników historii nie brak głosów, że powinno się tu znaleźć muzeum Festung Breslau, a w nim niemieckie i rosyjskie eksponaty z II wojny światowej oraz świadectwa dotyczące przebywających tu przymusowo Polaków. Niestety, w urzędzie miejskim do takiego pomysłu mało kto jest przekonany.

Piotr Fokczyński dodaje, że zagospodarowanie tego miejsca byłoby bardzo trudne technicznie, a przez to drogie.

Jest za to dobra wiadomość - w tym roku wreszcie uporządkowane zostanie Wzgórze Polskie, które skrywa XVII-wieczny Bastion Ceglany. Przez lata nic się tam nie działo, a zrujnowane katakumby były znane głównie dlatego, że spotykały się tam pary szukające ustronnego miejsca, by uprawiać seks. Teraz trwają prace porządkowe. Wejścia do pod-ziemi bastionu zostaną zakratowane. Dzięki temu Wrocław zyska kolejne miejsce, po którym można spacerować. A do tego (choć to odleglejsze plany) będzie możliwość zwiedzania kazamatów. Ale by tak się stało, trzeba wszystko gruntownie wyremontować. Plan jednak jest i ważne, że w ogóle cokolwiek się tam dzieje, jeśli chodzi o zmiany na lepsze.

Mniej szczęścia ma Wzgórze Partyzantów. Od lat należy do prywatnego inwestora i powoli niszczeje. Jak mówi Fokczyński, z daleka jeszcze jakoś się prezentuje. Ale im bliżej, tym gorzej. A na szczycie Wzgórza jest choćby żelbetonowy budynek, w którym w czasie Festung Breslau swój sztab miało dowództwo twierdzy.

Niestety, Wrocław nie potrafi w pełni skorzystać z potencjału, który nasze fortyfikacje posiadają. Nie ma żadnej ścieżki edukacyjnej, a zdecydowana większość obiektów jest zamknięta na głucho. W efekcie znacznej liczby schronów czy bunkrów nie można zwiedzać. Chyba że na własne ryzyko, jak było do niedawna na tzw. Lisiej Górce, na Sołtysowicach. Tam dotąd istnieje kompleks umocnień. Są schrony, a także (prawdopodobnie jedyne we Wrocławiu) betonowe okopy z czasów II wojny światowej. Podczas oblężenia Wrocławia doszło tam nawet do niewielkiego starcia między Niemcami a żołnierzami Armii Czerwonej. Wejścia do schronów są już zamurowane, ale kompleks z zewnątrz można podziwiać bez przeszkód. Co z tego, skoro oprócz garstki fascynatów we Wrocławiu nikt o jego istnieniu nie ma bladego pojęcia? Teren jest zaniedbany, nie ma tam też żadnej tablicy informacyjnej.

Takich miejsc jest o wiele więcej. Choćby schrony z początków XX wieku, które są gdzieś w krzakach na Tarnogaju, Kowalach czy Pilczycach. Zapomniane, niewykorzystywane i popadające w ruinę.
Ciekawy kompleks jest także na Pawłowicach. Tam znajdują się magazyny na amunicję z czasów II wojny światowej. Obiekty z żelazobetonu są pokryte grubą warstwą ziemi. Wokół Niemcy usypali wały, aby w razie wybuchu siła eksplozji została skierowana w górę. Na jednym z wejść do magazynów widać namalowanego nazistowskiego orła (nie ma pewności, czy to oryginał). Miejsce jest tajemnicze i ciekawe. Szkoda, że korzystają z niego przede wszystkim ci, którzy wyprowadzają tam psy oraz młodzi ludzie, którzy w tym miejscu uprawiają airsoft (czyli, mocno uproszczając, bawią się w wojnę).

Pojedyncze schrony (zwykle z czasów II wojny) są rozsiane właściwie po całym mieście. Na Brochowie, obok stacji kolejowej, zachowały się oryginalne metalowe włazy. Niestety, okolica ta służy głównie jako nielegalne wysypisko śmieci.

Na sąsiednim Księżu Małym (między ul. Górnoślaską a Katowicką) do niedawna istniały dwa schrony przeciwlotnicze, wybudowane prawdopodobnie w latach 40. ubiegłego wieku. Niestety, ze względów bezpieczeństwa wejścia do nich trzeba było zasypać. Teraz to po prostu dwie niepozorne górki. Szczęśliwie na pętli tramwajowej wciąż istnieje taki sam schron, ale nieprzykryty ziemią. To jeden z niewielu takich obiektów we Wrocławiu, bo dokładnie go widać. Podobny schron przeciwlotniczy jest przy ul. Olszewskiego na Biskupinie. Mieszkańcy latami wrzucali do środka śmieci.

Kilka lat temu w okolicy pl. Teatralnego, podczas remontu, robotnicy niespodziewanie natrafili na schron - dotąd nieodkryty. Mimo że był w idealnym stanie, urzędnicy wydali na niego wyrok śmierci. Schron został zlikwidowany.

Trudno oczekiwać, aby każdy obiekt tego typu był we Wrocławiu traktowany jak ósmy cud świata. Ale wielka szkoda, że nikt o te budynki nie dba, a niektórzy traktują je jak szalety czy kontenery na śmieci. Niestety, za kilka lat może być już za późno, by obiekty stały się atrakcjami turystycznymi.
Zdaniem Artura Domańskiego, przewodnika po Wrocławiu, który interesuje się militariami, nasze fortyfikacje mogłyby stać się wielką atrakcją turystyczną. - Ale ktoś musiałby się nimi porządnie zająć. Nie wystarczy tabliczka z informacją. Trzeba też choćby trochę zadbać o bezpieczeństwo - tłumaczy Domański.

Nasz rozmówca podkreśla, że mnóstwo osób pyta go o stare umocnienia. A wcale niemałą grupę stanowią prawdziwi fanatycy, którzy odwiedzają różne miasta tylko po to, by obejrzeć schrony czy bunkry. - Wrocław powinien na tym skorzystać - mówi Domański. MAT
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26275933)============
fot. wroclaw.hydral.com.pl
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26275934)============
Niemcy wybudowali schron pod placem Solnym podczas II wojny
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26318286)============
fot. paweł relikowski, janusz wójtowicz
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26275920)============
fot. archiwum prywatne
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26275917)============

============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26318284)============
Do tej pory pod placem Solnym są zachowane niemieckie napisy
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26275915)============
Schron (przez mieszkańców zwany bunkrem) na placu Strzegomskim. Przykład na to, że dawne budynki można zagospodarować. Teraz działa tu muzeum
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26275918)============
Bastion Ceglany jest remontowany. Będzie gotowy w tym roku
============25 (tm) Cytat 17/19 serifa(26275926)============
Muzeum lalek pod pl. Solnym nie będzie. Miasto nie ma na to pieniędzy
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26318276)============
fot. archiwum prywatne
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26318287)============
fot. archiwum prywatne
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26275930)============
fot. piotr warczak (3)
============11 (pp) Zdjęcie Autor(26318283)============
fot. janusz wójtowicz
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26318280)============
Schron na Żernikach. Tutaj ma powstać WUWA2. W budynku może działać restauracja
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26275931)============
W tle widać fragment bunkra pod placem Nowy Targ
============06 (pp) Zdjęcie Podpis na apli black(26318288)============
Takich schronów w całym Wrocławiu mamy sporo. Większość jest zapomniana i niewykorzystana

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ANONIM
Proszę o skierowanie dziennikarza, który to pisał do szkoły podstawowej w celu nauki poprawnego pisania, co to ma być "Wejścia do pod-ziemi bastionu (...)" ? Co to są "pod-ziemia"? Może mi ktoś łaskawie wyjaśnić? Dlaczego tacy niewyedukowani ludzi pracują w "Gazecie Wrocławskiej"?
B
Betonowy
Zgadzam sie w 100 procentach. Festung Breslau to kopalnia atrakcji, ktore przyciagnelyby wiecej osob niz Panorama Raclawicka. Tymczasem nikt nie chce sie narazac na nagonke "prawdziwych patriotow", ktorzy choc niby tacy bojowi, to wciaz boja sie hitlerowcow, ktorzy w ukryciu czyhaja, zeby nam odebrac krasnale i zrobic parteitag na stadionie miejskim.
Nawet w Berlinie przelamano tabu - dostepne sa przewodniki po nazistowskiej historii miasta, w miejscu gdzie stal bunkier, w ktorym Hitler strzelil sobie w leb, stoi od kilku lat tablica informacyjna. Wart SS jakos nie widzialem. Ale we Wroclawiu wojna trwa nadal w niektorych oblakanych umyslach.
m
mirona
BASTION CEGLARSKI a nie Ceglany
T
Teresa
Zróbcie tam mauzoleum Platformy Obywatelskiej. Pochowamy tam Zdroja,Schetynę i Dutkiewicza. Będziemy ich oglądać jak Lenina.
b
bertsi
Wyobraźmy sobie otwarcie szlaku "Bunkry Festung Breslau". Wyrazy oburzenia, że gloryfikuje się niemieckie dziedzictwo Wrocławia , dotarłyby do Księżyca.
K
Krasnal Adamu
Panie Torz, dlaczego wymienia pan tylko trzy z czterech schronów Konwiarza, jakby było ich tylko tyle? Przecież jest jeszcze czwarty z tej "serii" - na ul. Ładnej.

I chyba Bastion Ceglarski, a nie Ceglany.

Ale poza tym to parę ciekawych rzeczy tu wyczytałem. Tylko wolałbym dokładniejsze adresy.
P
Pazur
Zróbcie tu Kolejną Biedronke ;)
r
rad
Wreszcie artykuł a nie foto-wyklikiwanka :)
s
szkoda
ehhh
d
długo_pis
z propozycji obywatelskich zawsze sie cos wybierze a biadolenie to polsko-administracyjna specjalnosc...tak jak robienie sobie kolo piora... niech stoi popadajac w ruine niz ma sie ktos na tym, nie mowie wzbogacic, a wypłynac na wyzyny medialne
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie