Bramy do miasta przy Kuźniczej i Placu Solnym? (ZAGADKI, TAJEMNICE, SEKRETY)

Juliusz Woźny

Wideo

Mijamy je obojętnie, a przecież kiedyś były miejską wizytówką – to one gościnnie witały podróżnych zbliżających się do miasta. A gdy zaszła taka potrzeba zamknięte na cztery spusty broniły dobytku i życia naszych poprzedników sprzed stuleci. Czy naprawdę bramy, które kiedyś umożliwiały wstęp do miasta, znajdują się dziś przy ul. Kuźniczej i Placu Solnym?

Potężny Gdańsk niezwykle imponował wrocławianom. Gdy na przełomie XVI i XVII wieku rozpoczęto przebudowę murów i bram miejskich, to właśnie fortyfikacje Gdańska były wzorem, który chciała naśladować wrocławska rada miejska. Władze Wrocławia najpierw wysłały tutejszych architektów Archonatiego i Grossa, aby przestudiowali umocnienia i mury Gdańska i Elbląga.

Polacy przyjeżdżający do Wrocławia po wojnie zastawali morze ruin. Ale w tym morzu można było wyłowić prawdziwe skarby. Szaber, czyli grabież mienia pozostałego w mieście, rozwinął się na niebywałą skalę. „Dojny Śląsk”

Sprowadzono z Gdańska fortyfikatora, Szwajcara Hansa Schneidera von Lindau. Schneider najpierw kilkukrotnie konsultował rozwiązania obronne we Wrocławiu, następnie został zatrudniony jako architekt miejski i na tym stanowisku pozostał aż do śmierci w roku 1606. Wygląda na to, że po prostu okazał się lepszy od swoich wrocławskich kolegów.

KLIKNIJ LINK
Czarna śmierć nawiedziła Wrocław [ZAGADKI, TAJEMNICE, SEKRETY]

Hans Schneider von Lindau działał jako budowniczy i fortyfikator na Pomorzu i Śląsku. Jego dziełem jest wzniesiony w latach 1568-1570 Dom Angielski w Gdańsku. W latach 70. XVI wieku nadzorował prace nad fortyfikacjami w Elblągu, gdzie wzniósł także Dwór Artusa. Następnie przeniósł się do Gdańska, gdzie rozbudowywał fortyfikacje, między innymi twierdzę Wisłoujście.

W roku 1591 przeniósł się do Wrocławia, oczywiście objął tu nadzór nad rozbudową fortyfikacji, potem zyskał tytuł budowniczego miejskiego. Jest autorem Bastionu Ceglarskiego, Piaskowego, Bernardyńskiego, Sakwowego oraz Bramy Piaskowej. Był człowiekiem o wielu umiejętnościach, gdyż u schyłku XVI wieku zajmował się też rozbudową urządzeń wodociągowych Wrocławia i innych miast śląskich, na przykład Nysy i Wiązowa. Wrocławianie, którzy sami kosztem ogromnych starań sprowadzili mistrza z Gdańska, obawiali się, aby ktoś inny go nie podkupił.

Gdy w roku 1605 wybrał się do Chrzelic, aby tam unowocześnić fortyfikacje, rada miejska Wrocławia udzieliła mu jedynie dwutygodniowego urlopu. Najpewniej Schneider jest też autorem fortyfikacji Oleśnicy oraz umocnień wokół kościoła w Żórawinie. Według jego planów wzniesiono Bastion Sakwowy – masywny, ciężki, samym wyglądem zniechęcający ewentualnych przeciwników. Obecnie w miejscu, gdzie stał Bastion Sakwowy znajduje się Wzgórze Partyzantów. Potężna brama ujęta była w szerokie pierścienie. Broniła wstępu do Wrocławia do oblężenia miasta w okresie wojen napoleońskich (1806-07), kiedy uległa znacznym uszkodzeniom. Francuzi pod wodzą Hieronima Bonaparte, brata Napoleona, złamali opór wrocławian, wkroczyli do miasta. Zemstą za przeciwstawienie się armii francuskiej był rozkaz wyburzenia fortyfikacji miejskich.

Być może brama przy ul. Kuźniczej 64-65 stanowił niegdyś element fortyfikacji miejskich? Być może jest to ta brama, która najpierw znalazła się w jednym z domów przy ul. Piaskowej, zniszczonym podczas działań wojennych i rozebranym po roku 1945. Podobny, niemal identyczny portal znajduje się w domu przy Placu Solnym 5/6. Ten z kolei został przeniesiony domu przy ul. Złote Koło 15, ale mógł być wykonany dla domu mieszkalnego, bowiem osiągnięcia architektoniczne Schnaidera wywołały we Wrocławiu modę na takie militarne surowe w formach portale, podobne bowiem można zobaczyć przy Rynku nr 5 i przy ul. Katedralnej 9.

ZOBACZ KONIECZNIE
Spacer Kuźniczą – jedną z najstarszych ulic w naszym mieście

Kiedy bacznie przyjrzymy się bramie przy Placu Solnym, zobaczymy charakterystyczne, miniaturowe wręcz rzeźby męskich twarzy. Karykaturalne, powykrzywiane, zniekształcone. To rzeźby apotropaiczne – od greckiego apotropaion, co oznaczało magiczny przedmiot, chroniący przed złem. W basenie Morza Śródziemnego często zobaczymy łodzie ozdobione tuż przy dziobie okiem Horusa. To klasyczny element apotropaiczny – wiadomo żeglarze i rybacy są często ludźmi przesadnymi i wola się zabezpieczyć przed siłami zła. Rzeźby apotropaiczne znajdziemy romańskich budowlach kościelnych. Umieszczane były zwykle od północy – bo stamtąd najczęściej atakowały siły nieczyste. Ich rola na bramie miejskiej jest oczywista. Miały stanowić dodatkowe zabezpieczenie, magiczne wzmocnienie realnej ochrony w postaci potężnych miejskich murów.

Wszystkie programy z cyklu "Zagadki, tajemnice, sekrety..." dostępne są pod tym linkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie