Bożena i Lech Janerkowie poznali się na mikołajkach

    Bożena i Lech Janerkowie poznali się na mikołajkach

    Bożena i Lech Janerkowie

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    - To wigilia w żłobku. On był przy Akademii Medycznej, dlatego są tam pielęgniarki. Prawdziwe. Mikołaj też - tłumaczy Bożena Janerka, wiolonczelistka, żona Lecha, opisując zdjęcie.
    - Bożena to ta dziewczynka z prawej, z lewej to ja, tam się chyba poznaliśmy - śmieje się Lech Janerka. - A to był jakiś 1957 czy 1956 rok - dodaje jego towarzyszka życia prywatnego i artystycznego. - Trudno opisywać święta z czasów naszego dzieciństwa. To trochę opowieści o biedzie. Lech Janerka: Prezenty były symboliczne, utkwiły mi w pamięci rajstopy przecudnej urody. Choć owszem, zapachów i atmosfery Bożego Narodzenia nie da się zapomnieć.
    Prezenty były symboliczne, utkwiły mi w pamięci rajstopy przecudnej urody, ale to jeszcze nic, wielkie szczęście zapanowało w domu, gdy wraz z dwiema siostrami dobraliśmy się do wielkiej paki krówek i irysów, które rodzice gdzieś zdobyli. To był prawdziwy rarytas - irysy z Wedla, do dzisiaj pamiętam ten smak - wspomina Lech Janerka

    - W moim domu było biednie, więc prezenty były skromne, ale na zawsze zapamiętam zapach pomarańczy, które były tylko w święta. Ale raz dostałem śmigłowiec, taki model do sklejania ze Składnicy Harcerskiej - dodaje.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo