Bomba na dachu przy Bulwarze Ikara zabiła człowieka. Oto kulisy

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Udostępnij:
Po szesnastu latach udało się rozwikłać zagadkę tragedii, do jakiej doszło w styczniu 2001 roku na dachu bloku przy Bulwarze Ikara 31 we Wrocławiu. Wybuchła tam wówczas bomba - zginął 40-letni monter zajmujący się konserwacją zbiorczej anteny telewizyjnej. Dopiero po latach – dzięki zeznaniom gangstera współpracującego z policją – udało się ustalić o co chodziło w tej sprawie. Przed sądem staną trzy osoby.

Bomby potrzebował znany wrocławski gangster, jedna z najważniejszych wówczas postaci wrocławskiego półświatka. Niejaki Wiesław B. Potrzebna mu była – twierdzi prokuratura – do wysadzenia w powietrze samochodu człowieka, z którym był w konflikcie. Właściciel auta, które miało być wysadzone, to przedsiębiorca też znany w przestępczym środowisku. Podejrzewany o udział w handlu narkotykami na wielką skalę.

Gangster B. zamówił bombę u „Szkieletora” czyli Witolda M. Ten podjął się zadania. Jak i od kogo ją dostał? Tego nie dotąd ustalono. Ale śledztwo w tym wątku wciąż trwa. Bomba zawierała 300 gram materiału wybuchowego i górniczy zapalnik. „Szkieletor” poprosił swojego kolegę - Macieja by ja przechował. Maciej mieszkał w bloku przy Bulwarze Ikara. Był przekonany, że dach budynku to najbezpieczniejsze miejsce. Nie przewidział, że na dach wejdą dwaj monterzy anteny telewizyjnej.

Jeden z nich znalazł reklamówkę z bombą. Jak wynika z ustaleń śledztwa, wyciągnął ją z worka. I wtedy doszło do wybuchu. Ładunek uruchamiany był drogą radiową przy pomocy tzw. „pilota”. Ów „pilot” też był w reklamówce, razem z bombą. Być może więc monter nacisnął przycisk na „pilocie” i uruchomił ładunek. Drugi z mężczyzn – na moment przed wybuchem – odszedł kawałek dalej i to uratowało mu życie.

„Szkieletor” i jego kolega Maciej przyznali się do postawionych im zarzutów. Grozi im do 12 lat więzienia za posiadanie ładunku wybuchowego i spowodowanie eksplozji, której skutkiem jest śmierć człowieka. To właśnie wyjaśnienia „Szkieletora” przyczyniły się do rozwikłania zagadki sprzed lat.

Wiesławowi B. grozi osiem lat więzienia - tylko za posiadanie ładunku wybuchowego. On do zarzutów się nie przyznaje.

Wideo

Komentarze 32

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tak
oj tak
u
ulik
No cóż współczuję twojej rodzinie i rodzicom,że wdali na świat takiego deba.
E
Eryka
Niesamowite, wyrazy wspolczucia rodzinie, ale mozna by bylo film nakrecic powojenny wroclaw ...
W
Wielbicielka
Kto pamięta ten czas to wie ze Beata kajakarstwo uprawiała podobno dobrze wioslowala .
j
jark
Żeby było wesoło, wszyscy wiedzieli dla kogo była przeznaczona ta "przesyłka". Mniej więcej w tym samym czasie do "adresata" strzelano - i to dokładnie na podwórku przed budynkiem, na którym miał miejsce wybuch...
S
Siwy
Goscinna bardzo była;)
E
Ekspert
Sąd to akurat dostał sprawę w tym roku. Pretensje do prokuratury
X
Xgfg
Jak już coś ci się przyśni e nocy to pobaw się wackiem a nie pisz bzdur
M
Marcin
a byznesmeni.
B
Breslau
swiety - wspomnienia to jedno, a rzeczywistość zgoła inna-> j**** konfitury
123
Śledztwo trwa. Rozwiązanie tuż, tuż...c.d.n. . Gangsterzy, "przedsiębiorcy" i "politycy"- wielka trójca
M
Maryśka
Litości !
J
Joda
Joda artykuły pisze. I korektę robi.
E
E
"Tego nie dotąd ustalono." - czytacie te żałosne artykuły przed publikacją?
Z
Zen
Przewija się ciagle w artykułach o półświatku przestępczym
Dodaj ogłoszenie