Bogdan Zdrojewski przed sądem: To co powiedziałem, było prawdą

MAR, JEWZaktualizowano 
Bogdan Zdrojewski - minister kultury, a od niedawna także europoseł - stanął dziś przed sądem we Wrocławiu. Został pozwany przez Zbigniewa Rybczyńskiego, reżysera i laureata Oscara. Rybczyński chce 20 tysięcy złotych na cel społeczny i przeprosin za wypowiedź dla Gazety Wrocławskiej.

Przypomnijmy. Chodzi o rozmowę, w której minister powiedział nam , że Rybczyński domagał się zatrudnienia swojej żony na stanowisku dyrektorskim. Rybczyński przekonuje, ze to kłamstwo, bo żona w Centrum Technologii Audiowizualnych już pracowała, a jego prośba dotyczyła wyłącznie zmiany organizacyjnej. Tak, by żona Rybczyńskiego mogła jemu bezpośrednio podlegać jak koordynator artystyczno - programowy i "w praktyce" również jego asystentka.

Dziś byli przesłuchiwani wszyscy świadkowie - Zbigniew Rybczyński razem z żoną, obecny szef CeTa - Robert Banasiak oraz Bogdan Zdrojewski, który do sądu przyszedł z żoną Barbarą Zdrojewską.

Przypomnijmy, że jest to jeden z dwóch pozwów cywilnych, jaki laureat Oscara złożył w związku z publicznymi wypowiedziami Zdrojewskiego na swój temat. Drugi złożono w sądzie w Warszawie.

Podczas procesu atmosfera była gorąca.
"Jest granica kłamstwa" - zakrzyknął Zbigniew Rybczyński, gdy zeznania składał dyrektor CeTA Robert Banasiak. Żywiołowo zareagował na słowa, że Rybczyński był trudny we współpracy i domagał się, by Banasiak go słuchał i robił co on chce, bo Banasiak nie zna się na zarządzaniu takimi instytucjami.
Już po tym wybuchu Banasiak zeznał, że Rybczyński domagał się kierowniczego stanowiska dla żony. On się nie chciał zgodzić i powiedział, żeby Rybczyński napisał do ministra Zdrojewskiego.

Zbigniew Rybczyński zeznał z kolei, że nie domagał się przywilejów dla żony. Nie żądał tylko prosił. Chodziło o umiejscowienie w strukturze organizacyjnej CeTA stanowiska koordynatora do spraw artystycznych, które jego żona faktycznie pełniła. Mówił, że potrzebował asystenta i zależało mu, żeby jego asystentem była osoba mu bliska, czyli jego żona. Wypowiedź Zdrojewskiego naruszyła jego dobre imię. Asystent to nie dyrektor.

Zeznania złożył już także Bogdan Zdrojewski. - Powiedziałem że Rybczyński domagał się zatrudnienia żony na stanowisku dyrektora, bo to była prawda. Poinformował o tym żądaniu dyrektor CeTa Banasiak przez telefon. Był zdenerwowany, bo Rybczyński groził że odejdzie z CeTa. Potem był mail od Rybczyńskiego.
Zdrojewski dodał, że opis stanowiska jakiego uczynił Rybczyński świadczył o tym, że chodziło o stanowisko kierownicze.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 92

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mj23

Pan ma panie Oskar - Pan. Forum jest po to aby pisać co sie mysli w temacie. Myslał Pan ze ludzie beda za Panem, jak, no jak, skoro Pan osłabia tylko tymi wypowiedziami swoja osobę. Żenujace. A straszenie na forum że sie to zgłosi - gdzies tam - potem podawanie do publicznej wiadomości nazwiska osoby która - nie wiem - cos pisała to Pana bład i Pańska jakas mega niewiedza w temacie. Pan się w Ameryce wychował - gdzie prywatność jest czymś świetym. Co za błąd. Nikt tu Pana nie obraża, oceniamy tylko sytuacje taką jaka nam przedstawiono, między innymi Pan!!!

m
mj23

a Oskar to cienias jest i nic nie zakumał ...
Zakumał i to bardzo dobrze ... ale za dobrze mu było więc na 997 nie dzwonił
ot taka prawda

t
to

immunitet chroni przed powództwem cywilnym?

m
marek

Kiedy z tym żałosnym facetem zrobią porządek. Każdy jego publiczny występ pokazuje jaki on jest naprawdę. Nadęty bufon, który myśli, że jest pępkiem świata i wszystko mu się należy.

I
IS

Nikt nie obraża Pańskiej małżonki ani Pana, sam Pan to zrobił szczególnie gdy napisał Pan że żona ukończyła szkołę Rutgera Hauera (dla niewiedzących to ten ze ślepej furii). Równie dobrze można napisać że ukończyła kurs szpagatów Van Damma albo szkołę mimiki Sylwestra Stalone. Moja rada to zaprzestać komentarzy z Pana strony, a przede wszystkim Pana żony, to naprawdę pogarsza sprawę. Pozdrawiam

c
ciekawy

Czy to oznacza, że w USA takich spraw nie zgłasza się prokuratury ???

c
ciekawski

I taką odpowiedzią chciał mnie Pan przekonać??? koszmar, kompletny brak wiedzy i odpowiedzialności!! Jak można podejmować się realizacji projektu budowy studia filmowego czy instytutu obrazu z taką wiedzą dotyczącą kwestii obowiązujących przepisów czy procedur???? jeżeli Pan nie wie, że jak ktoś kradnie to zgłasza się to na Policję a nie do urzędnika, to gratuluję dobrego samopoczucia. Pan i Pana żona żyjecie w jakimś oderwanym od rzeczywistości własnym świecie, gdzie to Wy ustalacie zasady i wszyscy mają się do nich dostosować!!! A jeżeli nie to sąd!!!! Wszedł Pan chyba w te swoje efekty specjalne i odleciał daleko..... Bądź Pan artystą a nie udawaj, że potrafisz coś stworzyć lub zbudować!!! jak powiedział Urbaniak - Pan nie nadaje się do zarządzania czymkolwiek i kimkolwiek. Rozumiem już dlaczego Pana chce wyjechać, tylko, że w USA będzie jeszcze trudniej. Tam nie ma publicznych pieniędzy i trzeba mieć efekty pracy - rzeczywiste, a nie specjalne!!!

a
agarta

Skupiamy sie wkasnie na meritum- sprawa dotyczy zadania pracy na odpowiednim stanowisku dla zony, to niby o czym mamy pisac, o powstaniu kosciuszkowskim?

f
fifi

błąd za błędem, błąd za błędem i końca nie widać

k
kala

Co za bzdury!!! W każdym cywilizowanym kraju na świecie przestępstwa zgłasza sie policji lub prokuraturze! Nigdy i nigdzie dk urzędnika!!!! Jak ktoś z taką wiedzą mógł być dyrektorem w państwowej instytucji i brać pensje z naszych podatków!!!

r
rp

To nie mozliwe zeby pisac takie bzdury... chyba ktos sie pod niego podszywa nie wierze zeby pisal takie rzeczy sam. Mamy niby uwietzyc ze jest idiota i sam dostarcza na to dowodow.. nie wie jak wyglada policja... przestan deprecjonowac artyste...

G
Gość

To co poprzednio napisałem dotyczy stanu mojej wiedzy sprzed ponad dwoma laty, gdy po raz pierwszy poinformowałem ministra o malwersacjach. Gdy po dwóch latach stało się oczywiste, że minister „zamiata sprawę pod dywan” i gdy po upublicznieniu przeze mnie tego faktu zostałem wyrzucony wraz z żoną z pracy (za zgodą ministra), postanowiłem już więcej się do niego nie zwracać. Ponieważ miałem trochę wolnego czasu, zacząłem zgłębiać moją wiedzę na temat organizacji naszego państwa i obowiązujących praw. Zacząłem też uważnie studiować różne dokumenty, miedzy innymi z podpisami ministra i innych podległych mu urzędników. Znalazłem wiele nieprawidłowości, o których postanowiłem tym razem poinformować urzędników (nawet bardzo wysokiego szczebla) zupełnie innego ministerstwa. Czekam co się dalej stanie… Z.R.

G
Gość

Gdy po 30 latach emigracji powróciłem do kraju, musiałem wystąpić o potwierdzenie mojego obywatelstwa. Gdy je otrzymałem w 2009 roku, nie dołączono mi żadnej “instrukcji obsługi” Polski. Minister był w moich oczach najwyższym urzędnikiem państwa, do którego miałem bezpośredni dostęp. Nasza instytucja jemu podlegała i byłem przekonany, że to minister jest właściwą osobą, którą powinienem poinformować o odkrytych malwersacjach. Moją wiedzę w dziedzinie organizacji polskiego państwa zdobyłem jedynie w Polsce Ludowej, gdzie władza i wszystkie organy kontrolne stanowiły monolit. Gdy w CeTA pojawiła się wewnętrzna kontrola ministerstwa, byłem przekonany, że mam do czynienia z policją. Takie samo wrażenie odniosłem, gdy składałem zeznania w urzędzie kontroli skarbowej. Nie widziałem specjalnej różnicy, gdy składałem zeznania w prokuraturze wrocławskiej. W wielu wypowiedziach na temat tej afery, minister Zdrojewski stale powołuje się na informacje otrzymane z tych trzech instytucji, co oznacza, że te instytucje współpracują z ministrem. A więc odnoszę wrażenie, że moja wiedza na temat organizacji państwa polskiego była właściwa. Czy obecny stan rzeczy byłby inny, gdybym złożył pierwsze zawiadomienie do prokuratury a nie do ministra? Z.R.

M
Moni

Nie no wiadomo prawnik z Ameryki będzie lepszy niż taki made in Poland ;)

c
ciekawski

Panie Rybczyński - proszę odpowiedzieć mi na jedno proste pytanie. Dlaczego - mając taki obowiązek, jak Pan pisze powyżej - sam Pan nie zgłosił odkrytych przez siebie wówczas malwersacji? Dlaczego od razu nie poszedł Pan na Policję lub do Prokuratury mając dowody w ręce ???? Po co biegł Pan do ministra z tymi rewelacjami a nie do prokuratura???? Tak się takie sprawy załatwia!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3