Biznes z Wrocławia i dyktatura z Azji

Marcin Rybak
Udostępnij:
Ambasada Korei Płn. nielegalnie wynajmuje biura wrocławskiej firmie

Wrocławska firma farmaceutyczna Hasco-Lek wynajmuje w Warszawie biura od ambasady Korei Północnej. Szefom spółki nie przeszkadza, że wspierają finansowo brutalną, totalitarną, komunistyczną dyktaturę. Tymczasem, jak ustaliliśmy, działalność ambasady jest nie- legalna.

W Ministerstwie Spraw Zagranicznych potwierdzają, że międzynarodowe umowy zakazują wykorzystywania pomieszczeń ambasad do celów innych niż dyplomatyczne. To samo jest zapisane w umowach rządów Polski i Korei. Działka przy ul. Bobrowieckiej 1a w Warszawie, gdzie Hasco-Lek ma biura, należy do Skarbu Państwa. Korea dostała ją na 80 lat tylko do celów dyplomatycznych.

MSZ jest jednak bezradne. Od lat śle pisma wzywające północnokoreańskich dyplomatów do poszanowania prawa i umów. Ale oni nic sobie z tego nie robią.

Ambasada Korei odmawia komentarzy. - Oddzielamy biznes od polityki i ideologii - informuje z kolei w specjalnym oświadczeniu rzeczniczka Hasco-Leku Alicja Hamkało.

Wynajem biur przy Bobrowieckiej w Warszawie tłumaczy względami praktycznymi. Gmach jest w dobrej okolicy, niedaleko parku Łazienkowskiego, ma duży parking. Żaden klient farmaceutycznego koncernu nigdy nie protestował.

- Myślą, że jesteśmy naiwni - denerwuje się na Hasco-Lek Nicolas Levi, dobrze znający realia życia w Korei Północnej. Pisze pracę doktorską o rządzącym tym krajem reżimie. Kieruje wortalem internetowym www.northkorea.pl. - Oni doskonale wiedzą, co to za kraj. Mimo to robią z nim interesy. To nie jest kwestia biznesu i polityki, tylko sumienia. Takie rzeczy źle wpływają na wizerunek firmy - tłumaczy.

Sprawą zainteresowaliśmy Ministerstwo Finansów i wrocławski Urząd Kontroli Skarbowej. Nie wiadomo bowiem, czy spółka z Wrocławia może odliczać od swoich podatków koszty wynajmu biur w Warszawie, skoro ambasada koreańska wynajmuje je nielegalnie.

- Pierwszy raz spotykamy się z tego typu sprawą, potrzebujemy czasu, żeby ją zbadać - mówi rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos.

- Organa podatkowe zwykle stoją na stanowisku, że jeśli coś nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, to nie może być wliczone w koszty firmy - wyjaśnia Mariusz Unisk, ekspert z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy.

Podobnie interpretuje prawo rzecznik wrocławskiego Urzędu Kontroli Skarbowej Janusz Kozłowski. O sprawie Hasco-Leku wypowiadać się nie chce. Nie wyklucza, że sprawę zbadają kontrolerzy UKS. Gdyby okazało się, że rzeczywiście spółka nie miała prawa wliczać w swoje koszty wynajmu biur, będzie musiała zwrócić niezapłacony podatek wraz z odsetkami.

Hasco-Lek nie ujawnia, jakie kwoty płaci ambasadzie za wynajem pomieszczeń. Takich firm, jak ona, jest więcej. W pomieszczeniach Korei Północnej swoją siedzibę ma m.in. firma NCG i należąca do niej stacja telewizyjna 4fun.tv. Jest tam też sala bankietowa czy firma świadcząca usługi public relations, a także wytwórnia muzyczna "Wielkie Joł" związana z raperem Tede.

Amnesty International - organizacja znana z obrony praw człowieka - rozpoczęła właśnie akcję skierowaną do firm na całym świecie. - Żądamy, by nie prowadzić biznesu kosztem praw człowieka - mówi Aleksandra Minkiewicz, rzeczniczka polskiego oddziału organizacji. Sprawy Hasco Leku komentować jednak nie chce, bo wcześniej o niej historii nie słyszała. Dodaje jednak: - Każdy, kto decyduje się na taki krok, powinien rozważyć, czy to jest właściwe.

- Studiowałam orientalistykę - opowiada Aleksandra Minkiewicz. - Na zajęciach mieliśmy wyświetlane filmy z Korei Północnej, zrobione ukrytą kamerą. Były tam tak wstrząsające sceny, że niektórzy nie wytrzymywali i wychodzi ze łzami w oczach. Widzieliśmy, jak dzieci na ulicach szukają jedzenia dla świń. W Korei jest dużo sierot. Rodzice zmarli z głodu albo zostali wtrąceni do obozów pracy.

Jeden z filmów pokazywał historię rodziny, która postanowiła uciec z kraju. Kobieta była w 6. miesiącu ciąży. Zostali złapani i wtrąceni do obozu. - Uciekinierzy z Korei opowiadają straszne rzeczy o tym, co się dzieje w takich obozach - dodaje Aleksandra Minkiewicz.

Nicolas Levi słyszał od północnokoreańskich uchodźców opowieści o mordowaniu przez władze Korei Północnej osób niepełnosprawnych. Amnesty International opublikowała niedawno raport o służbie zdrowia w Korei Północnej. Jest katastrofalna. Szpitale są pozbawione podstawowych leków. Zabiegi chirurgiczne wykonywane są bez znieczulenia. Lekarze nie mogą sobie poradzić z epidemiami wybuchającymi z niedożywienia. Na leczenie swoich obywateli Korea Północna wydaje jednego dolara na osobę na rok - czytamy w raporcie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie