Biedronka mocno podwyższa ceny tuż przed obniżeniem cen dzięki VAT 0 procent. A inne sklepy?

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Robiąc zakupy nie tylko w sklepach sieci Biedronka klienci zastanawiają się, na ile coraz wyższe ceny są wymuszone przez inflację, a na ile są efektem osiągnięcia wyższych zysków ze strony kupców.
Robiąc zakupy nie tylko w sklepach sieci Biedronka klienci zastanawiają się, na ile coraz wyższe ceny są wymuszone przez inflację, a na ile są efektem osiągnięcia wyższych zysków ze strony kupców. Lucyna Nenow / Polska Press
Udostępnij:
Właściciel sieci Biedronka tłumaczy się, że operacja podwyżkowa z 24 stycznia to nic nowego, bo sklepy w warunkach inflacji w każdy poniedziałek dokonują korekty cen w górę. Podobnie postępują też inne sieci, a mimo podwyżek Biedronka oferuje jedne z najniższych na rynku ceny towarów, a w ramach promocji klienci zyskują w skali roku grubo ponad 100 mln zł.

Klientów Biedronki zbulwersował fakt, iż podwyżki cen dotyczą najbardziej popularnych produktów: filet z piersi kurczaka (porcja) zdrożał prawie o złotówkę, a mleko w kartonach o 10 gr. A chleb tostowy aż o 50 gr. Procentowo te podwyżki wyglądają jeszcze gorzej - są dwucyfrowe w relacji do cen jeszcze z niedzieli.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Faktem jest, że podniesione ceny dotyczą nie tylko artykułów, które od następnego wtorku 1 lutego obejmie obniżka VAT, bo na okres przejściowy zostaną one objęte stawką VAT zero procent.

Podwyżki cen w sklepach: przejąć korzyść z operacji VAT 0 procent?

Jednak podejrzenia klientów o stosowanie sztuczki marketingowej w myśl zasady: podwyższyć teraz, by obniżyć wkrótce są po części efektem praktyk rynkowych, które wiele sklepów stosuje w związku z akcjami sezonowych obniżek cen czy akcji takich jak Black Friday, a na które klienci zaczynają być już wyczuleni.

Na szczęście mimo wysokiej inflacji margines na stosowanie takich spekulacji jest dość wąski. Klienci nie rzucają się na półki i nie wykupują towarów, jak to było w czasach PRL-owskiej gospodarki niedoboru i (nielicznych) latach bez inflacji, gdy półki były skromnie zapełniane. Jeszcze większą barierę zaś stanowi konkurencja: sklepy, które w wyścigu cenowym wysforowałyby się za bardzo do przodu, szybko stracą klientów, bo ci pójdą do tańszej konkurencji.

Podwyżki cen w sklepach: systemowe hamulce

Owszem, takie ostre podwyżki byłyby możliwe gdyby konkurenci zmówili się, że jednocześnie będą działać z cenami. Jest to jednak zakazana praktyka rynkowa i by do takiej zmowy nie doszło czuwa urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który już zresztą zapowiedział szczególnie staranne monitorowanie cen w tym okresie.

W sumie więc zdrowe mechanizmy rynkowe chronią nas przed spekulantami, którzy chcieliby paniki rynkowej dla szybkiego wzbogacenia się. W tym kontekście pomysł by na podstawowe produkty wprowadzić ceny regulowane jest absurdalny. Wprowadzanie do mechanizmów wolnorynkowych narzędzi z innej zupełnie „ekonomii” - nakazowo-rozdzielczej to jak wrzucanie granatu do składu prochu. Co innego operacja z obniżaniem VAT - to podręcznikowy przykład jak państwo może ingerować przy niesprzyjających okolicznościach wymagających takiej interwencji (inflacja) w wolny rynek, nie demolując jego mechanizmów.

Podwyżki cen w sklepach: kiedy się skończą

Takich narzędzi interwencjonizmu rynkowe ma do dyspozycji państwo jeszcze wiele. Jednak dopiero wyhamowanie przyczyn drożyzny w sklepach - poza ustabilizowaniem cen nośników energii, ustabilizowanie innych czynników, które spowodowały aż 30-proc. wzrost w ciągu roku cen w skupie produktów rolnych - przywróci sytuację „zbijania cen” przez dyskonty zamiast mniej lub bardziej dyskretnego ich podwyższania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Materiał oryginalny: Biedronka mocno podwyższa ceny tuż przed obniżeniem cen dzięki VAT 0 procent. A inne sklepy? - Strefa Biznesu

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Polacy powinni zbojkotować Biedronkę! Podwyższyli na tydzień a teraz reklamują że VAT od jutra 0% ale jutro jeszcze ostatni dzień stycznia a rządowa obniżka od lutego. Udają dobrego wujka a okradają Polaków.
J
Jotgie
26 stycznia, 10:10, Gość:

Pamiętajcie, że w tych sklepach to najczęściej nie jedzenie tylko chemiczna trucizna z długim zapłonem

A w jakich takie nie jest? Gdzie Ty kupujesz? Możesz wskazać? To może tam pojedzie milion mieszkańców Warszawy po chlebek!

J
Jotgie
Inflacja prawie 8% (oficjalna, bo nie oficjalna sądzę, ze dużo więcej) a wszyscy się dziwią, ze ceny rosną? Zresztą, parę cen przeanalizowałem - większość z nich wzrosła właśnie o owe 8-10%.
G
Gość
Pamiętajcie, że w tych sklepach to najczęściej nie jedzenie tylko chemiczna trucizna z długim zapłonem
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie