Biblioteka Uniwersytecka znów na sprzedaż. Cena spada (ZDJĘCIA)

Adrianna Machalica
Pałac Wallenberg-Pachaly przy ulicy Szajnochy - wystawiony na sprzedaż za nieco ponad 12 mln złotych
Pałac Wallenberg-Pachaly przy ulicy Szajnochy - wystawiony na sprzedaż za nieco ponad 12 mln złotych Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Udostępnij:
Do tej pory Uniwersytetowi Wrocławskiemu nie udało się sprzedać gmachu biblioteki przy ul. Szajnochy, wycenionego dotychczas na 30 mln zł. Teraz uczelnia próbuje innego rozwiązania. Dwa budynki (biblioteka i pałac obok niej) mają zostać sprzedane osobo. Właśnie ogłoszono przetarg. Jeśli tym razem się uda, w kwietniu poznamy nowych właścicieli.

Uniwersytet Wrocławski ogłosił dwa przetargi pod koniec lutego. Jeden na sprzedaż biblioteki przy ul. Szajnochy 7-9 i drugi na sprzedaż pałacu przy Szajnochy 10. Cena wywoławcza biblioteki wynosi 15 mln 690 tys. zł, natomiast pałac został wyceniony na 12 mln 150 tys. zł. Licytacje odbędą się 17 kwietnia. Uczelnia będzie mogła jeszcze korzystać ze starej biblioteki do 31 grudnia 2020 roku, ze względu na ewentualną konieczność przenoszenia zbiorów do nowego gmachu przy moście Pokoju.

Zarówno biblioteka, jak i pałac są wpisane do rejestru zabytków. Mają być przeznaczone przede wszystkim pod usługi centrotwórcze. To znaczy, że mogą być przeznaczone do funkcji mieszkaniowej, ale głównie powinny znajdować się tam usługi o wysokim standardzie z zakresu: kultury, administracji i zarządzania, nauki, szkolnictwa wyższego, zdrowia, sportu czy handlu. Całkowita powierzchnia zabudowy szcześciokondygnacyjnej biblioteki wynosi 1289 m. kw. Budynek został przejęty przez Uniwersytet Wrocławski w 1945 roku.

– Budynek Biblioteki Uniwersyteckiej jest wartością samą w sobie, stanowi wartość kulturową i historyczną Wrocławia. Wbrew pozorom jest nowoczesnym budynkiem użyteczności publicznej, idealnie nadaje się właśnie do pełnienia funkcji bibliotecznej i funkcjonowania jako obiekt otwarty, dostępny. Szkoda by też było, żeby tracił powiązanie z książkami – ich przechowywaniem, czytaniem, kolekcjonowaniem itd. Wszelkie wyposażenie w środku (jak regały czy meble) powinny pozostać, ponieważ są potężnym atutem budynku. Konieczne jest również zachowanie konstrukcji: bryły, formy oraz dachu, który jest oryginalny (nie został przebudowany) – tłumaczy Agata Chmielowska, miejska konserwator zabytków.

Pałac Wallenberg-Pachaly jest mniejszy od biblioteki, jego powierzchnia wynosi 1179 mkw. Przed 1945 rokiem w pałacu siedzibę miał Commerzbank. Następnie przejął go Uniwersytet Wrocławski i zaadaptował do celów bibliotecznych. Uczelnia chciała sprzedać budynek w 2013 roku za ponad 16 mln zł. Jednak bez skutku. Trzy lata później obniżono cenę do ok. 11 mln zł, nadal jednak nie udało się sprzedać pałacu.

- Pałac jest obiektem wielofazowym, natomiast wydaje się, że będzie łatwiejszy w adaptacji niż biblioteka. Zachowania wymaga jednak marmurowa sala i klatka schodowa, która stawia Wrocław o półkę wyżej jeżeli chodzi o architekturę światową. Pilne są jednak działania remontowe, z zachowaniem wspomnianych wcześniej elementów – wyjaśnia Agata Chmielowska.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 marca 2019, 11:32, ula:

Przecież to piękne historyczne budynki, powinny podlegać ochronie! Zdobyć środki unijne na ich odrestaurowanie i stworzyć warunki dla działalności uniwersyteckiej! Środki unijne przyznawane są na rożne głupoty, jak psi fryzjer, czy psi psycholog. Tu jak najbardziej byłoby słuszne. A gdzie konserwator zabytków? Na czym się zna?

Jeszcze wladze miasta musialy by chciec coś zrobic w tym kierunku. Ale władza iwaza ze najlepsze sa ścieżki rowerowe budy z kebabami i biurowce. A! I mieszkania w szpitalach w ktorych jeszcze nie tak dawno umierali ludzie.Niech to wszystko sie zawali a lezki nie uronie chociaz mieszkam tu bardzo długo i od urodzenia.

G
Gość

Cena spada... Stały numer. Ojej nikt nie chce kupic. Miasto nie stsc na tak drogi budynek. Obnixamy cene jilka raxy i miadta nie stsc ale prywaciaz kupuje i robi w nim apartamenty za kosmiczna cene . I jemu sie oplaca. A miasto oddaje piekny budynek w obce rece. No, ale jaka wladza takie i miasto. To miasto dla sloikow. Niech maja. I tak Niemiec odbiera bo iuwaza ze to ich. Polak to drobny wiejski geszefciarz.

q
qwerty
Nie uwierzysz ale wtedy nie było dotacji unijnych. Ba nawet unii nie było. Była komuna.
b
bezrobotny humanista
Uniwersytetu Wrocławskiego nie ma wśród kilkunastu nagrodzonych w konkursie na najlepsze, kreatywne kampanie rekrutacyjne szkół wyższych. Są tam praktycznie wszystkie inne uniwersytety. A UWr nadal rekrutuje na kierunki, gdzie ma wykładowców w podeszłym wieku, po których szanse na znalezienie pracy w zawodzie są zerowe.
b
bibliotekarka
Robiono tylko doraźne remonty i to najtańszym kosztem.
Jak kręcono film o latach okupacji to producent filmu wybrał ten budynek bo wyglądał tak jak w czasie wojny. Piony kanalizacyjne jak nie przeciekały to wybijały w piwnicy. Zalaną podłogę z klepki tak długo nie ratowano aż wchłonęła całą wodę i w postaci kopuły podniosła się do góry o kilkanaście centymetrów. A działo się to przed wejściem do gabinetu dyrektorki biblioteki. Woda opadowa przeciekająca przez zdewastowany dach zalewała zbiory i położone poniżej pokoje.
R
Radon
Spoko artykuł szkoda, że nie uwzględnianie są zdjecia. Czytający chciałby wiedzieć jak wyglądają wnętrza budynków w innych rejonach kraju.
w
www
budynek w rejestrze... inwestycja tylko dla szalonych
u
ula
Przecież to piękne historyczne budynki, powinny podlegać ochronie! Zdobyć środki unijne na ich odrestaurowanie i stworzyć warunki dla działalności uniwersyteckiej! Środki unijne przyznawane są na rożne głupoty, jak psi fryzjer, czy psi psycholog. Tu jak najbardziej byłoby słuszne. A gdzie konserwator zabytków? Na czym się zna?
G
Gość
.
Z
Zet
Czym uzasadniona jest ta sprzedaż?Po prostu .....ch.., d..a i kamieni kupa....Żal tak pięknej, klimatycznej biblioteki ...
F
Fox
Przecież ten budynek to zabytek! Jak mozna sprzedać deweloperowi coś co powinno być chronione jako dziedzictwo kultury i sztuki Wrocławia!
p
poirytowany
A kto jest w stanie udźwignąć tak olbrzymi koszt remontu zabytkowego budynku??? ...uczelnia nie jest od sponsorowania tego typu inwestycji. Miasto - nie ma ieniedzy nawet na dokończenie ul. Hubskiej. A zatem KTO ma to w jakimś tam stopniu sfinansować???
e
ech paljaki
Biblioteki, pałace i lokomotywy potaniały.
M
M.stan
Jeśli mnie nie stać na utrzymanie pałacu lub samochodu to nie kupuję go, lub nie przyjmuję w podarunku. O obiekt zabytkowy tej rangi trzeba dbać są dotacje unijne o które trzeba umieć zabiegać. Remont tego typu zabytku nie polega na zamalowaniu warstwy farby kolejną. Gdzie był konserwator zabytków przez lata?. Cóż nie jedny skandal ta Pani przespała, nie jeden zaakceptowała. Tak bywa jeśli się ma utalentowanych rodziców którzy zapewniają dobrą posadę swoim dzieciom mimo że te nie posiadają wiedzy.
M
M. Stan
Tragedia dzieła wybitnych architektów na sprzedaż. Pałac projektował Carl Gotthard Langhans bibliotekę Richard Pludermann. Podczas wojny Wrocław zniszczyli hitlerowcy i Rosjanie w 70 procentach. Po wojnie komuniści około 20 procent. Teraz uczelnia sprzedaje pałac oraz bibliotekę, urzytkowane w sposób skandaliczny . Brak starań o dotacje na remont wysokiej klasy zabytków przez wiele lat. Jeden z niewielu palacy które przetrwały wojnę na sprzedaż deweloperom wstyd. Budynki które świadczą o dawnej potędze, kulturze miasta zamiast pełnić funkcje muzealne, są sprzedawane deweloperom.
Dodaj ogłoszenie