Białoruski obrońca praw człowieka o reakcji polskiego MSZ na wyrok w sprawie Iryny Słaunikawej: „Nota, to chyba jedyna z możliwych reakcji”

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Nasz  białoruski rozmówca Uładzimir Chilmanowicz uważa, że wobec prowadzonej przez Białoruś polityki konfrontacji z sąsiadami Polska ma niewiele możliwości do obrony swoich przedstawicieli na Białorusi
Nasz białoruski rozmówca Uładzimir Chilmanowicz uważa, że wobec prowadzonej przez Białoruś polityki konfrontacji z sąsiadami Polska ma niewiele możliwości do obrony swoich przedstawicieli na Białorusi Fot.; facebook.com
Udostępnij:
Działacz Centrum Praw Człowieka "Wiasna" i znany grodzieński dziennikarz Uładzimir Chilmanowicz specjalnie dla Polska Times skomentował wręczenie przez polski MSZ charge d'affaires Białorusi Aleksandrowi Czasnouskiemu noty protestacyjnej dotyczącej skazania przez białoruski reżim pracującej dla TVP dziennikarki Iryny Słaunikawej na pięć lat kolonii karnej.

Według białoruskiego obrońcy praw człowieka „w warunkach ostrej konfrontacji, stosowanej przez władze Białorusi jako sposób komunikacji z sąsiadami” wybór sposobów reagowania przez Polskę na ewidentną niesprawiedliwość, jaka spotyka na Białorusi jej przedstawicieli, jest mocno ograniczony. - Przy czym drogę konfrontacji z sąsiadami Białoruś wybrała najprawdopodobniej z „błogosławieństwa”, a może nawet wykonując bezpośrednie polecenie ze strony Moskwy – wyjaśnia nasz rozmówca.

Uładzimir Chilmanowicz uważa, że w tej sytuacji reakcja polskiego MSZ „jest chyba reakcją jedyną z możliwych”.

Protest MSZ, jego zdaniem, „nie spowoduje żadnej pozytywnej reakcji ze strony reżimu Łukaszenki”.

- Bardziej prawdopodobne jest, że reakcją na notę będą kolejne nieadekwatne działania ze strony Białorusi, a może nawet prowokacje – uważa nasz rozmówca.

W środę sąd w Homlu skazał Irynę Słaunikawą na pięć lat kolonii karnej za "stworzenie formacji ekstremistycznej". Słaunikawa od 15 lat jest związana z TVP, wcześniej była dziennikarką Biełsatu. W październiku ubiegłego roku została zatrzymana z mężem na lotnisku w Mińsku, gdy małżonkowie wracali z wakacji w Egipcie. Oboje zostali skazani pierwotnie na 15 dni aresztu za "zamieszczanie »treści ekstremistycznych« na Facebooku". Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział stanowczą reakcję Polski.

Wkrótce na Białorusi powinien rozpocząć się proces kolejnego dziennikarza, związanego z Polską – białoruskiego korespondenta polskich mediów i działacza Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta oraz szefowej tej organizacji Andżeliki Borys.

Działaczom mniejszości polskiej zarzuca się rzekome „podżeganie do nienawiści na tle etnicznym, religijnym i innym” oraz „rehabilitację nazizmu”. Zarzuty mają związek z działalnością Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys na rzecz pielęgnowania pamięci o żołnierzach Armii Krajowej, postrzeganej przez reżim Łukaszenki jako organizacja zbrodnicza.

Obojgu Polakom grozi wyrok od 5 do 12 lat pozbawienia wolności.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie