Bez największych mediów PiS nigdy nie zdoła wrócić do władzy

Wiktor Świetlik
Polskapresse
Prawo i Sprawiedliwość - co zrozumiałe - nadmiernie nie ceni radykalnej lewicy. Ale paradoksalnie ostatnio pod jednym względem zbliżyło się do europejskich alterglobalistów czy ekoradykałów. Prezes PiS zdecydował się na ucieczkę z głównych mediów i na komunikację ze swoimi wyborcami poprzez portale społecznościowe, blogosferę, małe telewizje internetowe.

Efektem tego jest zawrotna kariera portalu Blogpress.pl, który w ciągu ostatnich dni zyskał wielką popularność dzięki wywiadowi z Jarosławem Kaczyńskim. Plan wydaje się dość makiaweliczny. Główne tytuły czy wielkie telewizje informacyjne mogą bojkotować drugoplanowego posła albo nielubianego dziennikarza, ale nie mogą zignorować szefa opozycji, nawet gdy on je bojkotuje. A więc Kaczyński pozornie uzyskał ten sam efekt, który miałaby rozmowa z dziennikarzami któregoś z dużych mediów. I tak musieli oni go zacytować, a on mógł odpowiedzieć na wygodniejsze dla siebie pytania. W ten sposób pozornie Jarosław Kaczyński ogrywa nielubiane w większości przez siebie "media mainstreamowe".

Prezes PiS, zaczynając działać metodą medialnego alterglobalisty, wychodzi z dwóch przesłanek. Pierwsza jest oczywista: "duże media, a szczególnie ich właściciele, są nam niechętne". Nie jest to przesłanka do końca fałszywa. Generalnie PiS ma słabe notowania wśród dziennikarzy. Do tego traci telewizję publiczną, a więc grozi mu sytuacja, w której będzie się zderzać z niechęcią wszystkich mediów.

Ale jest jeszcze jedna przyczyna tego, że prezes PiS coraz częściej przenosi się do mediów, by użyć terminologii filmowej, offowych. Już od dawna dla najaktywniejszej części wyborców PiS był internet dużo ważniejszy niż dla elektoratu innych partii. A to ze względu na to, że samo Prawo i Sprawiedliwość, a raczej jego zwolennicy, momentami przypominają portal społecznościowy, co było widoczne podczas ostatniej kampanii wyborczej. Jak zauważył wówczas celnie specjalista od marketingu politycznego Norbert Maliszewski, kampania kandydata PiS toczyła się jakby obok mediów. Informacja i propaganda partyjna była - wedle opisu Maliszewskiego - przekazywana z ust do ust, przez sąsiada przekonującego sąsiada. W pamięci miejskiego elektoratu zapisał się wyrazisty obraz proboszczów rozkazujących karnym parafianom pomaszerować do urn wyborczych i oddać głos na Kaczyńskiego. To jednak nader spore uproszczenie. Zebranie półtora miliona podpisów w trakcie kampanii wyborczej nie było efektem rozkazu, ale funkcjonowania na południu i wschodzie Polski całych struktur parafialnych, i otoczenia parafii, które zdecydowały się poprzeć PiS. Mówiąc inaczej, w wielu miejscach kraju wieś czy gmina to wciąż tylko określenia administracyjne, a parafia to synonim wspólnoty.

Bez względu na klęskę wyborczą PiS dobrze udało się wykorzystać tę oddolną siłę. Przedłużeniem tej metody ma być inwazja w internecie czy mediach małych, jak to się mówi "niemainstreamowych".
Pomysł nie jest nowy. Konserwatyści i prawica częstokroć mieli problemy z mediami. Sztandarowym przykładem jest Ronald Reagan wygrywający prezydenturę wbrew większości dużych telewizji i prasy. Wówczas także ogromną rolę odgrywała kampania bezpośrednia, małe stacje lokalne, organizacje społeczne i religijne, a przecież współczesną formą takiego organizowania się są właśnie portale społecznościowe.

Czy jednak ta metoda się teraz sprawdzi? Na mobilizację najbardziej żelaznego elektoratu zapewne tak. Na zdobycie nowych wyborców - to, co dla PiS powinno być głównym motywem działania - nie ma szans. Relacja z Blogpressu.pl trafia do rzeszy Polaków i tak za pośrednictwem wycinka wybranego przez wielkie media okraszonego komentarzem, że "Kaczyński znowu obraził się na media". I ten przekaz dominuje to, co podczas wywiadu Kaczyński mówił. Całość zresztą jest nader eksperymentalna, co najlepiej pokazują trzęsąca kamera i blade oświetlenie, a wybory tuż za pasem. To umiarkowanie dobry moment na nowatorstwo i eksperymenty.

Same konflikty z mediami nigdy nadmiernie PiS nie służyły. Bojkot telewizji TVN sprzed dwóch lat dopiekł, owszem, tej telewizji, ale też nie przyniósł wielkich profitów prawicy. Najważniejsza jest jednak inna sprawa, czyli najważniejsze dziś dla PiS pytanie. Czy Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na sukcesie wyborczym, czy zdecydował się wyjaśnić śmierć brata nawet kosztem zepchnięcia swojej formacji na długie lata do opozycyjnego narożnika bez szans na jego opuszczenie. Wiele wskazuje na to, że tak właśnie jest.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Bez największych mediów PiS nigdy nie zdoła wrócić do władzy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
aa

"ucieczke przed głównymi mediami" no to sie ubawilem :DD W ten sposób pozornie Jarosław Kaczyński ogrywa nielubiane w większości przez siebie "media mainstreamowe". to też mocne. Więć słuchajcie. To jednak J.K obraził się na media bo nie lubi rozwoju a nie odwrotnie - a myślałem, że to jego w mediach nie lubią bo media są w rękach PO i SLD......

a
aa

"ucieczke przed głównymi mediami" no to sie ubawilem :DD

K
Klusek

Spokojna głowa jak mawiał Wiech. Nasza recepta to pusty śmiech. Jarek był, będzie jest de best.

W
Władysław

Nie było rozkazu proboszczów, Świetlik w tym zakresie został oświecony Palikotem, który musiał jakoś swą klęskę w lublinie wytłumaczyć. Moja rodzina i znajomi z różnych parafii nie odnotowali przypadku agitacji. Jawnie za Komorowskim agitował abp Kowalczyk na swym ingresie w Gnieźnie. W Licheniu gościł Komorowski, był przyjmowany przez duchownych. Wówczas tak mnie to zdenerwowało, że zakazałem mojej matce darowizn na rzecz bazyliki W Licheniu. Kardynał Dziwisz przed drugą turą wyborów namaszczał Komorowskiego, świadkiem była cała Polska, bo tak to było nagłośnione. Podpisy były zbierane w gronach rodzinnych, wśród znajomych w pracy a nie w kościołach. Widziałem liczne i pełne listy krążące w różnych gronach, aż byłem zaskoczony, że właśnie te osoby są promotorami zbiórki. Osobiście podpisałem poparcie na ulicy. Redaktorze nie patrz na świat przez świetlik! Kłamstwo i przeinaczenia to kwintesencja pana wypocin.

S
Sceptyk

Już tę śpiewkę -- że nikt nie będzie głosował na Kaczyńskich -- dwa razy przerabialiśmy. Przed wyborami prezydenckimi Kaczyński miał dostać najwyżej 20 %. Nawet Rosjanie wyrazili zdziwienie, że mimo tak ogromnej negatywnej kampanii prawie wszystkich mediów Kaczyński dostał 48 %. Okazuje się, że coraz więcej Polaków staje się odporny na zalew medialnych manipulacji i że w Polsce zaczyna być tak, jak za komuny -- "reżimowym" mediom się po prostu programowo nie wierzy i ludzie tworzą własną sięć informacyjną.

H
Hubertus

Nie pomogą prezesowi PiS żadne media,jeśli traktuje czlonków PiS jak robotów- mających wykonać każdą brudną lub niewdzięczną robotę. Nie ma za grosz klasy w podejściu o kobiet,bo ich po prostu nie toleruje. PiS skończy żywot szybciej niż ZChN,PC, AWS, LPR,Samoobrona,SKL i inne partie. PO tuż po rozpadzie PiS podzieli się, bo teraz łączy ich tylko strach przed Kaczyńskim. Oj, za rok będzie ciekawie.

A
AS

Jest bardzo możliwe, że Jarosław Kaczyński poszukuje potwierdzenia swoich dziwnych podejrzeń w stosunku do katastrofy. Jednak bardziej dominuje tu chęć przykrycia możliwej współodpowiedzialności jego brata za te katastrofę.

W
Widukind

gdyby chcieli wracać do władzy no bo po co ? Aby odbudowywać to co obecni szaleńcy zniszczyli ? Po co się męczyć ? Ale PiS powinien mieć swoje media bo byłoby dużo ciekawiej. Albowiem te obecne czyli reżimowe, w służbie dyktatury ciemniaków, są niestrawne.

Ś
Śledź

Przerzucenie się na media internetowe, małe rozgłośnie czy tuby parafialne jest zagraniem z arsenału wojny propagandowej. Ponieważ obszary ekspansji w wielkich mediach gwałtownie się kurczą, a dziennikarze zadają coraz bardziej niewygodne dla Prezesa Kaczyńskiego pytania i krytykują jego wystąpienia, a także uniemożliwiają mu „swobodną wypowiedź” PIS przerzuca swe siły na propagowanie swego oblicza w mediach gdzie krytyka ich wypowiedzi jest mocno ograniczona lub nie możliwa. Po drugie w tego rodzaju mediach jak Internet istnieją duże możliwości manipulacji wypowiedziami internautów. Można za pośrednictwem kilkudziesięciu wiernych wyznawców bombardować forum społecznościowe wypowiedziami zawierającymi peany na cześć prezesa i PIS-u. Stwarza to aluzję olbrzymiej rzeszy zwolenników, co pociąga za sobą znany z psychologii społecznej tzw. „owczy pęd”. Ludzie zaczynają zachowywać się jak stado. Gotowi są nawet dać się pędzić w kierunku „rzeźni”.
Można na takich portalach społecznościowych kasować niewygodne wypowiedzi pozostawiając dla okrasy bardzo prymitywne wypowiedzi przeciwników politycznych, tym samym ośmieszających ich. Można zostawić wypowiedzi, które w niewielkim stopniu są szkodliwe dla PIS. PIS idzie w kierunku mediów (także ambon) gdzie nie spotka się z konstruktywną krytyką. Nikt przecież nie wstanie w czasie mszy i nie krzyknie: księże proboszczu mówisz bzdury!

Zauważyłem, że im radykalniejsze posunięcia PIS-u i jego prezesa tym media o wielkim zasięgu są mniej skore do użyczania anten dla aktywistów i propagandzistów tej partii idącej w kierunku radykalizmu a może nawet neofaszyzmu. Może doświadczeni dziennikarze zauważyli ten dryf i teraz coraz częściej krytykują prezesa i radykalna część aktywistów PIS-u.

Powstało wiele definicji faszyzmu. Jedna z nich mówi, że faszyzm jest formą dyktatury nacjonalistycznej, która opiera się na kilku zasadach. Najważniejszym dobrem w państwie faszystowskim jest wspólnota, to znaczy naród lub grupa etniczna rozumiana jako tożsama z narodem. Prawa jednostki są podporządkowane prawom narodu, który zyskuje tym samym realną osobowość, nie tylko jako pojęcie abstrakcyjne. Każde działanie dla jej dobra i na jej korzyść jest działaniem moralnie usprawiedliwionym. Jest to przede wszystkim zasada wodzostwa. Charyzmatyczny wódz, który "ma zawsze rację", jak głosiły włoskie plakaty na cześć Benito Mussoliniego a potem Adolfa Hitlera. Doktryna faszyzmu powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa (statolatrię, totalitarne silne przywództwo, terror państwowy i solidaryzm społeczny). Faszyzm podkreślał wrogość wobec zarówno liberalizmu, jak i komunizmu. Początkowo nazwa odnosiła się tylko do włoskiego pierwowzoru, później była stosowana wobec pokrewnych ruchów w latach 20. i 30. XX wieku, zwłaszcza narodowego socjalizmu w Niemczech, oraz współczesnych ruchów wywodzących się z partii faszystowskich (neofaszyzm).

Tak, więc kochany redaktorze przyczyny zmiany mediów nie koniecznie wypływają z pobudek, które przedstawiłeś w swym artykule. Ktoś „tam” dokładnie przyglądał się jak zaczynał Joseph Goebbels.

@

Nie rozumiem tego zdania. (Choć ogólnie bardzo lubię Pana felietony). Dla większości widzów TVN ponowne pojawienie się PiSiorów w tej stacji było bardzo nieprzyjemne i spowodowało ograniczenie jej oglądania. Jest naprawdę mnóstwo ludzi organicznie nie będących w stanie znieść tego podgatunku człowieka. Dobrze rozumie to Superstacja, niestety zbyt tabloidowa. Żałuję bardzo, że TVN z całą powagą nadaje komentarze tych panów, ani dobre, ani tak na prawdę istotne - oni już nie mają żadnego znaczenia. Argument, ze ludzie nie mogą zapomnieć jaki jest PiS do mnie nie trafia. Udawanie, że są to jacyś prawdziwi politycy tylko ich nobilituje. Po co robić newsa z tego, co powiedział prezes, pan Migalski, pan Czarnecki czy inni? TVN zyskałby więcej nadając komentarze mądrych ludzi.

N
NorvidNH

Telebimy jak tuba Stalina nic nie pomogą miłości do wyniszczenia wszystkiego co Polskie!
Chorzy umysłowo dziennikarze i politycy spad szyldu używki PEŁO jest nam jedwabiście a reszta nie je własne odchody kończą w szambie i dziurze budżetowej!
Szaje dopalacze SLD to śmieć Polski i bieda dla wszystkich. Klony idące tropem kakanego szlaku Tuskoidów won za burtę! Kwasocholicy katyńscy i uśmiechnięte cioty zamiast siedzieć w pierdlach i dawać na Lenina i Stalina modlitewne różańce śmią nas pouczać! To już koniec tego dziadostwa i zajebistej Polska PEŁO nikt nie wytrzyma!

t
tadzio

Jeśli wyborcy są tak głupi, to tym gorzej dla nich. Osobiście życzę PIS-owi by przegrał wybory, a Polacy zdychali pod jarzmem lewicowo-liberalnej mafii

m
macieja

Do tej pory wszyscy mowili,z kto mamedia przegrywa wybory.

p
p

Nikt ich jeszcze nie wyrzucił.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3