Betard Sparta dała sygnał, że Fogo Unia jest do ruszenia (ECHA MECZU SPARTA – UNIA)

Dawid Foltyniewicz
Wojciech Tarchalski/WTS Sparta Wrocław
Betard Sparta Wrocław po trzyletniej przerwie pokonała Fogo Unię Leszno (46:44)! Dla drużynowych mistrzów Polski była to pierwsza porażka w sezonie. WTS nabierze teraz wiatru w żagle?

Stadion Olimpijski po remoncie, który zakończył się w 2017 roku, niejednokrotnie był świadkiem ogromnych emocji. To na tym obiekcie Polacy wygrywali turniej par w ramach The World Games, Bartosz Zmarzlik wygrywał Grand Prix, a Fogo Unia w ostatnim biegu sezonu wyrwała drużynowe mistrzostwo Polski. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że to właśnie w niedzielę na Olimpijskim było najgłośniej. I to pomimo tego, że kibice mogli zapełnić jedynie część trybun.

30 uśmiechów na 30. urodziny Taia Woffindena! (ZDJĘCIA)

- Bardzo ciężki mecz, bardzo emocjonujący dla kibiców. Cios za cios, może się wydawać, że innych wyników niż 5:1 nie oglądaliśmy. Cieszę się z końcowego rezultatu. Daje nam to nadzieję na przyszłość, że możemy jechać dobrze i wygrać z każdym. Spotkanie z Unią musimy już jednak traktować jak historię - mówił trener Dariusz Śledź.

Niezwykły smak niedzielnemu zwycięstwu Betardu Sparty dodaje fakt, że było ono tak długo wyczekiwane. Wrocławscy żużlowcy na pokonanie zespołu „Byków” czekali ponad trzy lata (51:39 w czerwcu 2017 roku). Od tego momentu obie drużyny mierzyły się ze sobą dwunastokrotnie. Bilans WTS-u? Nad wyraz niekorzystny. Dziewięć porażek (w tym 31:59 w ubiegłorocznym finale), dwa remisy i ostatnia wiktoria.

Należy pamiętać, że podopieczni Dariusza Śledzia do potyczki z Fogo Unią podchodzili po rozczarowującym występie w Lublinie. „Spartanie” przegrali 39:51. Na stadionie Motoru udało im uratować się jedynie punkt bonusowy, dlatego zapewne niewielu przewidywało, że dolnośląska ekipa zdoła ujarzmić „Byki”, które kroczyły w tym sezonie od zwycięstwa do zwycięstwa.

Żużlowcy z Wrocławia dali sygnał wszystkim pozostałym zespołom w PGE Ekstralidze - gigant jest do ruszenia. Jedna porażka nie może oczywiście wpłynąć na znacząco zmianę tonacji. Fogo Unia to wciąż główny faworyt do złota. Okazało się jednak, że w obliczu słabej postawy jednego z liderów drużyny Piotra Barona (Piotr Pawlicki zdobył tylko dwa punkty), nawet piekielnie szybki Emil Sajfutdinow nie zdoła przesądzić o losach spotkania.

- Po ostatnim wyścigu chciałem odetchnąć, bo było naprawdę gorąco, ale poradziłem sobie z tym upałem i dołożyłem do dorobku drużyny ważne punkty, które dały nam bonus. Nie wygraliśmy, ale musimy to zaakceptować i jechać dalej. W tabeli cały czas jesteśmy liderami - zaznacza Rosjanin.

Sytuacja Betardu Sparty we wspomnianej przez Sajfutdinowa tabeli PGE Ekstraligi nieco się polepszyła. Ekipa prowadzona przez Dariusza Śledzia wciąż zajmuje piąte miejsce, a do trzeciego Motoru i czwartego Włókniarza traci tylko jeden punkt. Okazja, aby przeskoczyć częstochowian, nadarzy się już w najbliższą niedzielę. Wrocławianie ponownie powalczą o zwycięstwo na swoim magicznym Stadionie Olimpijskim.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie