Beata Szydło: IV RP? Można do tego wracać, ale to nie ma sensu [WYWIAD]

Ewelina Nowakowska, Agaton Koziński
Beata Szydło: Chcemy inwestować, ale będziemy też dbać o stabilność. To nie jest tak, że przychodzi do władzy ekipa, która nie wie, jak to zrobić
Beata Szydło: Chcemy inwestować, ale będziemy też dbać o stabilność. To nie jest tak, że przychodzi do władzy ekipa, która nie wie, jak to zrobić Fot. Piotr Smoliński
Udostępnij:
Kampania Andrzeja Dudy dowiodła, że wyciągnęliśmy wnioski. Także z okresu naszych rządów - mówi Beata Szydło, wiceprezes PiS, kandydatka tej partii na premiera.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Kiedy będzie debata Beata Szydło - Ewa Kopacz?
Decyzja przede wszystkim należy do pani premier Kopacz, która musi zdecydować, czy chce debatować ze mną, czy z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.

Ewa Kopacz wspomniała i o prezesie, i o Pani.
Premier zgłaszała różne zapotrzebowania. Zaczęła mówić o debacie, potem przestała. Ja mogę debatować z panią premier zawsze i o każdej porze.

Rafał Grupiński zarzucił Pani, że debaty unika.
Jak się kogoś zaprasza do debaty, to razem z informacją gdzie i kiedy. Jeżeli pani premier mówi, że chce rozmawiać z Beatą Szydło albo z Jarosławem Kaczyńskim, albo z obojgiem, to jest tak jak z zakupami w biedronce. Oczywiście, możemy zacząć toczyć debatę o debacie, ale nie ma sensu. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że pani premier Kopacz tę propozycję złożyła nie dlatego, że naprawdę chce rozmawiać, ale dlatego, że tak jej podpowiedziano. Ten piarowski trick miał oszołomić wyborców. Ale na nikim nie zrobiło to wrażenia.

Wszyscy pamiętamy debatę Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą. To były wydarzenia mające wpływ na wynik wyborów.
Debaty telewizyjne jeden na jeden to kwintesencja demokracji. Ale przypominam, że oficjalnie jeszcze nie mamy kampanii parlamentarnej.

Mamy - jak to się eufemistycznie nazywa - kampanię informacyjną.
Nie wyobrażam sobie, by w trakcie kampanii wyborczej nie doszło do debaty.

Jarosław Kaczyński zrobił unik cztery lata temu.
Jeżeli Ewa Kopacz się nie wycofa, debata się odbędzie. Dla mnie teraz najważniejsze jest to, żeby rozmawiać z Polakami. I to robię. Kontynuujemy to, co robiliśmy z Andrzejem Dudą w kampanii.

PO-PiS funkcjonuje jako mit, opowieść o czymś, co miało być politycznym edenem. Ale Platforma to stracone osiem lat. Dobrze, że pojawiają się nowe postacie, jak Paweł Kukiz

Czym się różni kampania Andrzeja Dudy od kampanii Beaty Szydło?
Nie ma powodów, aby zmieniać metody i działania, które się sprawdziły. Sztab w dużej części pozostał ten sam. Oczywiście wyciągamy wnioski i staramy się poprawiać rzeczy, które były słabsze.

Co zdiagnozowaliście jako największą słabość?
Nie da się prosto porównywać obojga wyborów. Kampania prezydencka to jest kampania robiona pod kątem jednej osoby. Kampania parlamentarna to tysiące kandydatów.

Obok Pani wisi kartka z wynikami sondażu ze stycznia 2015 r. Dziś, gdy się na nią patrzy, wygląda komicznie. Komorowski miał 52 proc. poparcia, a Duda - 15 proc.
Gdy na poważnie zaczynaliśmy naszą kampanię, Marcin Mastalerek powiesił w naszym gabinecie tę kartkę w wynikami pierwszego sondażu.

Taki kopniak motywacyjny?
Coś takiego.

Ale też ten sondaż pokazuje największą różnicę między jednymi i drugimi wyborami. Wtedy Wy musieliście gonić lidera. Teraz PiS jest faworytem, pewniakiem do zwycięstwa - PO nie.
Dlatego jesteśmy pełni pokory wobec naszych ostatnich wyników. Musimy zrobić swoje i iść dalej według strategii, która została przygotowana, i konsekwentnie realizować wszystkie założenia tam zaprezentowane. To staramy się robić. Samozadowolenie to największy błąd, który możemy popełnić.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Proste hasło: "Dobra zmiana", które poniosło Dudę, teraz nie wystarczy. Potrzeba będzie czegoś więcej.
Dlatego PiS mówi o konkretach. Dlatego odbyła się konwencja programowa. Pokazaliśmy różne rozwiązania programowe. Cały czas podkreślamy, że należy rozmawiać merytorycznie. Bardzo się cieszę, że ostatni tydzień został zdominowany przez propozycję wyliczeń programowych.

Pytanie, czy ma sens podawać wielkie liczby, których Polacy i tak nie rozumieją. Może warto inaczej uściślić ten przekaz? Platforma zarzuca Wam, że bierzecie liczby z kosmosu.
Gdybym chciała się przejmować tym, co mówi Platforma, Andrzej Duda nie byłby prezydentem. PO nie pokazuje żadnych propozycji. To ewenement, że w Polsce jest partia, która przez osiem lat utrzymuje się u władzy i która nie miała i nie ma programu.

Ewy Kopacz rok temu przedstawiła swoje plany w exposé.
To proszę wrócić do tego, co zostało zrealizowane.

Platforma twierdzi, że prawie 80 proc.
Zapytajmy Polaków, co sądzą o takich przechwałkach. Przecież w przypadku co drugiej swojej zapowiedzi Ewa Kopacz mówiła o roku 2016 jako terminie realizacji.

Na konwencji PiS mówiło się głównie o starych planach, nie słychać nowych pomysłów. Wydaje się Wam, że wystarczy płynąć na fali triumfu Andrzeja Dudy, by wygrać kolejne wybory?
Jesteśmy konsekwentni - tym między innymi różnimy się od PO. Od lat mówimy o sprawach programowych, które chcemy zrealizować w Polsce. Mowa o obniżeniu wieku emerytalnego, podwyższeniu kwoty wolnej od podatku oraz o programie wsparcia rodzin - 500 zł miesięcznie na dziecko. Jeśli PiS będzie rządzić, będziemy te postulaty wprowadzać w życie.

Składacie drogie w realizacji zapowiedzi. Podobne, sądząc z przecieków, zamierza złożyć PO. O tyle to zasadne, że w 2016 r. będzie więcej pieniędzy w budżecie. Ale może zamiast licytacji na drogie obietnice, w czasie kampanii powinna się odbyć debata, jak te sumy wykorzystać?
My na ten temat dyskutujemy. Mówiąc o naszych pomysłach wspierania rodzin, pokazujemy, w jaki sposób chcemy, aby pieniądze do nich trafiały. Ale mówimy także o budowaniu polskiego przemysłu, o narodowym programie zatrudnienia. Pokazujemy program gospodarczy, który zakłada przeznaczenie biliona złotych na rozwój Polski. Naszym celem jest inwestowanie szeroko pojęte. Mówimy o tym, że jeśli więcej pieniędzy zostawi się w portfelach rodzin, jeśli więcej pieniędzy będą miały do dyspozycji polskie firmy, opłacać się to będzie wszystkim: pracownikom, pracodawcom, budżetowi państwa i całej polskiej gospodarce.

Podobnie w latach 70. myślał Edward Gierek. Wziął kredyty, licząc, że je zainwestuje, a później z zysków spłaci długi. Tylko przyszedł jeden kryzys, potem drugi - i długi Gierka skończyliśmy spłacać dopiero trzy lata temu.
Ale my nie chcemy zadłużać Polski, żeby realizować swoje postulaty! Ja wiem, że po ośmiu latach rządów PO trudno w to uwierzyć, ale przemyślane obniżki podatków, przemyślane mechanizmy ulg proinwestycyjnych dla polskich firm - małych i dużych - mogą skutkować dynamicznym rozwojem kraju. Podam jeden przykład. Prześledziliśmy systemy podatkowe wielu państw i wiemy, że świetnie sprawdza się ulga reinwestycyjna dla firm. Polega ona na inwestowaniu zysku w rozwój firmy, w tworzenie nowych miejsc pracy. Gdy właściciel tak zrobi, jest zwolniony w danym roku podatku CIT. Takich pomysłów mamy więcej.

Kiedy te programy dadzą efekt?
Dzisiaj, gdyby ktoś powiedział, że rozwiąże problemy w ciągu dwóch miesięcy, byłby niewiarygodny. Ale już po roku od przyjęcia niektórych rozwiązań mogą być pierwsze pozytywne efekty. Z kolei narodowy program zatrudnienia pokazuje, jak w ciągu 10 lat stworzymy ok. 1,2 mln miejsc pracy. Nie docenia się też jednego - wiarygodności i jakości nowego rządu. Już sama dobra zmiana i pokazanie, że państwo staje się przyjazne, może się przełożyć na lepszą dynamikę w gospodarce.

Rozważmy taki scenariusz. Na jesieni Wasz rząd rozpoczyna zaplanowane przez Was projekty. A w 2017 r. załamuje się chińska giełda i wybucha potężny kryzys. Co wtedy z Waszymi projektami inwestycji?
Oczywiście należy być przygotowanym na wszystkie ewentualności. Chcemy inwestować, ale jednocześnie wiemy, że należy zachować stabilność. To nie jest tak, że przychodzi do władzy ekipa, która nie wie, jak to zrobić - za to towarzyszy jej przeświadczenie, że może wydawać na prawo i lewo pieniądze. Prawo i Sprawiedliwość takie nie jest. Jesteśmy racjonalnymi ludźmi.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Czy studiowała Pani program, który dał dwa fantastyczne zwycięstwa Davidowi Cameronowi w Wielkiej Brytanii? W końcu jego Partia Konserwatywna to europejski sojusznik PiS.
Każdy kraj trzeba mierzyć jego miarą. Można różne pomysły zaszczepiać od innych, ale trzeba brać pod uwagę różniące nas uwarunkowania.

Cameron wygrał, udało mu się bowiem rozkręcić gospodarkę, m.in. poprzez system cięć przerostów administracyjnych. U nas biurokracja też jest zbyt duża. Zmierzycie się z tym problemem?
Będziemy walczyć, szukać oszczędności i w administracji, i na innych polach. Uważam, że pieniądze publiczne powinny być lepiej i rozsądniej wydawane w Polsce. W naszym kraju dużo pieniędzy jest marnowanych. Racjonalizacja i efektywność w obszarze administracji będzie z pewnością przedmiotem naszego działania, jeśli dane nam będzie tworzyć rząd.

Czy więc nakreśliliście program zmian w administracji, cięć w niej? Ile osób trzeba będzie z niej zwolnić?
To pytanie z cyklu: co będzie, gdy będzie.

Przecież Pani cały czas podkreśla, że PiS jest programowo przygotowane do przejęcia władzy - na pewno więc pod tym kątem też.
Nam zależy na tym, by administracja była lepiej wykorzystywana i skuteczniej działała. W tej chwili nie dość, że jest ogromne zatrudnienie w administracji, to najczęściej petenci, którzy przychodzą do urzędów, słyszą, że nie da się czegoś zrobić. Procedury trwają miesiącami, a może i latami. To nie jest dobre funkcjonowanie państwa. Dlatego mówimy, że państwo musi być skuteczniejsze i musi lepiej działać. Trzeba zwalczyć przerost biurokracji i procedur administracyjnych, które są do niczego niepotrzebne.

W jaki sposób PiS po przejęciu jesienią władzy zamierza rozliczyć PO z jej okresu rządów?
Po pierwsze, Platforma powinna przed wyborami sama mieć odwagę, by stanąć przed Polakami i się rozliczyć z tego, co zrobiła. Wraz z PSL. Ja nie zamierzam nikogo i z niczego rozliczać.

Nie będzie komisji ws. afery taśmowej?
Jeżeli zaczniemy rządzić, to zrobimy bilans otwarcia i pokażemy Polakom, w jakim stanie znajduje się państwo. To musi zostać zrobione. To uczciwe, aby na początku drogi pokazać, jaki jest stan państwa. Natomiast samo rozliczenia, powinna zrobić przed Polakami Platforma.

Prokurator generalny Andrzej Seremet już pozwolił sobie na komentarz, mówiąc: "Nowe wybory i PiS nas powsadza?
To musicie państwo zapytać Seremeta. Rozumiem, że to był dowcip.

Podobnych uwag słychać sporo z różnych stron.
W Polsce jest wiele niewyjaśnionych spraw, afer zamiecionych po dywan, które uwierają nas wszystkich. I jest rzeczą oczywistą, że jeśli są ukrywane nieprawidłowości, to trzeba je wyjaśnić.

Które najbardziej?
Chociażby afera taśmowa, która nie ma końca. I ciągle nie wiemy, kto, dlaczego, za co. Wyjaśnienia wymaga to, kto i dlaczego podsłuchiwał, dlaczego służby nie zapobiegły tym nagraniom, ale również treść nagrań wymaga wyjaśnień. Wcześniej zamiatane pod dywan inne afery, np. hazardowa. Nazbierało się tego sporo.

Jak duże jest ryzyko, że PiS po objęciu władzy większość energii włoży w wyjaśnianie spraw zamiecionych pod dywan, a nie w rządzenie?
Skupimy się na gospodarce, na sprawach społecznych, na rozwoju. To priorytety. Natomiast bez sprawnego funkcjonowania państwa zmian nie da się wprowadzić. Trzeba skończyć z biernością, niemożnością i bylejakością. Od wyjaśniania nieprawidłowości i afer są w państwie powołane do tego instytucje, których obowiązkiem jest czuwanie nad praworządnością.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Widać sporo analogii między rokiem 2005 i 2015. Gospodarka powoli rozpędza się po kryzysie, a rząd wtedy tworzył, a teraz może tworzyć PiS. 10 lat temu było Wam o tyle łatwiej, że nie doświadczyliście załamania gospodarczego, które dopadło PO przejmujące władzę po Was.
Nie zgodzę się, że Platforma obejmowała władzę w jakiejś trudnej sytuacji gospodarczej. Mieli doskonałą sytuację gospodarczą. Po dwóch latach naszych rządów zostawiliśmy im państwo i jego budżet w bardzo dobrej kondycji. I zmarnowali osiem lat swoich rządów.

W 2008 r. przyszedł poważny kryzys - do tej pory po nim zamiatamy.
Ale jednocześnie Platforma miała do dyspozycji bardzo duży zastrzyk środków unijnych - a mimo to doprowadziła finanse publiczne do takiego stanu, że trzeba było zabrać pieniądze z OFE, by ratować budżet.

Doświadczyła też gwałtownego załamania eksportu, a później spadku wpływów z VAT.
Platforma w tej chwili próbuje zrzucać całą odpowiedzialność na kryzys. To próba ucieczki od odpowiedzialności za to, co się wydarzyło w czasie jej rządów. Sprawa VAT pokazuje, że jego podwyżka do 23 proc. przyniosła odwrotny efekt od zakładanego - tylko w 2013 r. ubyło z tego tytułu ponad 6 mld zł, licząc rok do roku. Jeżeli nie potrafili skorzystać z dobrego momentu gospodarczego oraz wykorzystać środków unijnych w sposób przyspieszający rozwój, jest to dowód na bezradność tego rządu. Trzeba z tego wyciągać wnioski.

Rozmawiamy o PiS. Wasze rządy w latach 2005-2007 nie zakończyły się sukcesem. Czy analizowała Pani tamten okres, żeby teraz nie powtórzyć ówczesnych błędów?
Nauka z tych lat jest taka, że najlepiej rządzić samodzielnie. Lepiej, gdy nie ma trudnych koalicji, które wymagają dużych kompromisów, bo na nich zawsze można stracić. Mamy plan, aby wygrać i rządzić samodzielnie. Wiem, że zawiesiliśmy poprzeczkę wysoko, ale wierzę, że się uda.

Zasugerowała Pani, że największym problemem rządów PiS byli koalicjanci. Stąd wziął się pomysł na przedterminowe wybory w 2007 r., by się ich pozbyć - ale te wybory przegraliście. Wnioski z tamtych błędów są niezbędne.
Ludzi, którzy tworzyli wtedy kampanię, dziś w naszej partii już nie ma. Dziś PiS tworzą zupełnie inne osoby.

Nie całkiem - Jarosław Kaczyński i wtedy, i teraz podejmuje najważniejsze decyzje.
Oczywiście, że Jarosław Kaczyński jest szefem i będzie szefem Prawa i Sprawiedliwości. Prowadzi nas do zwycięstwa. To dzięki prezesowi Kaczyńskiemu prezydentem jest Andrzej Duda. I to właśnie Jarosław Kaczyński przeprowadził PiS przez trudny czas opozycji i doprowadził do tego, że dzisiaj jesteśmy razem z innymi ugrupowaniami prawicowymi i idziemy po zwycięstwo. Wracanie do historii sprzed 10 lat jest bezzasadne. Jesteśmy w innych momencie politycznym. Jako PiS wyciągnęliśmy wnioski.

Jakie?
To już pozostaje naszą słodką tajemnicą.

Spróbujmy ją rozgryźć. Czy przypadkiem jedną z przyczyn porażki nie był strach przed IV RP - aresztowaniami o 6 rano, komentarzami w stylu "pokaż lekarzu, co masz w garażu"?
Oczywiście, można by do tego wracać, ale nie bardzo widzę sens. Kampania Andrzeja Dudy pokazała, że wyciągnęliśmy wnioski.

Wspomniała Pani, że osoby, które były za tamte działania odpowiedzialne...
Dziś doradzają Ewie Kopacz...

Nie wszystkie, bo Mariusz Kamiński, który wtedy był szefem CBA, teraz jest wiceprezesem PiS.
Ja mówiłam o autorach kampanii.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Tak, ale my chcieliśmy zapytać o Mariusza Kamińskiego. Czy Pani widzi dla niego miejsce w swoim rządzie, w swoim otoczeniu?
Mariusz Kamiński jest człowiekiem, który miał odwagę podjąć w Polsce rzeczywistą walkę z korupcją i dzisiaj płaci za to wysoką cenę. Rzeczywiście mają miejsce różnego rodzaju ataki na niego. Są powodowane m.in. tym, że różne grupy interesów się go przestraszyły. Mariusz Kamiński stworzył poważny system antykorupcyjny w Polsce i sytuacja wyraźnie się poprawiała. Niestety dzisiaj po ośmiu latach rządów PO zjawisko korupcji nie zostało należycie ograniczane.

Dziś Mariusz Kamiński jest skazany przez sąd pierwszej instancji za nadużywanie władzy.
Poczekajmy, aż ta sprawa zostanie zamknięta i wszystkie procedury w tej sprawie zostaną wyczerpane. Swoją drogą, to dość symptomatyczne dla dzisiejszych czasów, że bezkarni są wysocy urzędnicy państwowi z afery taśmowej, a człowiek zwalczający korupcję ścigany.

A Mariusz Kamiński będzie w Pani rządzie walczył z korupcją?
W tej chwili żadne personalia nie powinny być rozważane. Konsekwentnie się tego trzymam. Żeby mówić o personaliach, trzeba wygrać wybory.

Rozmawiajmy o problemach. Jako szef rządu zgodzi się Pani na stosowanie prowokacji policyjnych jako narzędzia do walki z korupcją?
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc nie będę się wypowiadać szczegółowo.

Kilka miesięcy temu w wywiadzie dla "Polski" Jarosław Kaczyński mówił o Pani jako o swojej prawej ręce. A kto jest Pani prawą ręką?
Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi na to pytanie.

Do wyborów podchodzimy z wielką pokorą. Musimy robić swoje, konsekwentnie realizować założoną strategię. Samozadowolenie byłoby największym błędem, który możemy popełnić

Prezes PiS w niedawnym wywiadzie dla "Do Rzeczy" bardzo chwalił Joachima Brudzińskiego.
Cenię Joachima Brudzińskiego. Odpowiada w partii za funkcjonowanie struktur. To sprawny organizator, doświadczony polityk. To ważna osoba w Prawie i Sprawiedliwości.

Szykujecie dla niego jakąś ministerialną tekę?
Nie będę mówić o personaliach.

Powiedziała Pani, że jest wiele spraw, które wymagają wyjaśnienia. Sprawa katastrofy smoleńskiej jest na tej liście?
Jasne jest, że katastrofa smoleńska musi zostać w końcu wyjaśniona. Na pewno muszą zostać sprowadzone do Polski szczątki prezydenckiego tupolewa. Samo śledztwo powinno zostać umiędzynarodowione.

Jak zamierzacie ściągnąć do Polski wrak samolotu? Za czasów PO, kiedy stosunki z Rosją układały się nie najgorzej, nie było to możliwe. Jakich narzędzi zamierzacie użyć, by go odzyskać?
Naszym postulatem w tej sprawie jest umiędzynarodowienie śledztwa i zaangażowanie struktur Unii Europejskiej. Zdaję sobie sprawę z delikatnej sytuacji i relacji z Rosją. Dlatego będzie potrzebna pomoc UE. Natomiast PiS chce budować silną pozycję Polski w UE i przede wszystkim w regionie. Wszystko na zasadzie partnerstwa. Budowanie lobby tego regionu jest potrzebne. Nie chcemy straszyć Rosją. Trzeba próbować, aby stosunki z tym krajem były dobre czy poprawne. Ale nie należy też Rosji ulegać. Nie można tolerować tego, że Rosjanie sięgnęli po integralną część terytorium Ukrainy.

Nie obawiacie się, że prośba o zwrócenie wraku będzie zapalnikiem, który tylko rozgrzeje emocje w Europie?
Na pewno dla wielu państw relacje z Rosją są trudne do przecięcia. Interesy gospodarcze np. Francji czy Niemiec z Rosją są na tyle silne, że trudno im zrozumieć, że nasza retoryka czy pozycja jest zupełnie inna. Po to jest skuteczna dyplomacja, struktury europejskie, aby o tym rozmawiać i naszych partnerów przekonywać. Więcej też oczekiwałam od Donalda Tuska. Sądziłam, że on będąc tak prominentną osobą w Europie, będzie próbował przekonać innych partnerów europejskich, że Polska ma dość specyficzną sytuację, gdy mowa o kontaktach z Rosją.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

***

Kilka dni w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" zasugerowała Pani, że druga kadencja Donalda Tuska w roli szefa Rady Europejskiej nie jest przesądzona.
W kuluarach sejmowych krąży informacja, że Angela Merkel jest rozczarowana Donaldem Tuskiem.

Unii udało się zachować jedność w sprawie sankcji wobec Rosji. To duży sukces - także Tuska.
Decyzje o sankcjach zapadały bardzo opieszale. Można było pewnie zrobić więcej. Oczywiście, w tej kwestii mogę docenić Donalda Tuska, natomiast ja mówię o tym, czego oczekiwałabym od niego, jeżeli chodzi o promowanie polskich interesów.

Ale on jest politykiem reprezentującym Unię.
A Unia działa pod dyktando niemieckich interesów gospodarczych. Chodzi o to, by sprawy polskie bardziej wybrzmiewały i były rozumiane w UE. Jeśli podejmuje się złe decyzje, choćby w kwestiach klimatycznych, i one uderzają w polska gospodarkę, to trzeba o tym głośno mówić, nie bać się prezentować swoich racji. Inaczej traci nasza gospodarka. Nie możemy pozwalać na to, by ktoś inny zyskiwał naszym kosztem.

Czy po zwycięstwie wyborczym bierzecie pod uwagę koalicję PO-PiS?
PO-PiS to mit, który funkcjonuje w polskiej polityce. Opowieść o czymś, co miało być politycznym edenem, ale czy by tak było, nigdy się nie przekonamy, bo jak każdy mit nigdy nie stało się realnym doświadczeniem. Ja do polityki też trafiłam w tamtym okresie. Mogłam być w PO, ale na szczęście trafiłam do PiS. Dzisiaj zależy nam przede wszystkim na tym, by realizować nasz program rozwoju Polski. O tym będziemy rozmawiać z ewentualnym koalicjantem.

Z drugiej strony PO elementarne poczucie obowiązku za państwo wykazywało - a innym rozwiązaniem może być koalicja z Ruchem Kukizem, który jest wielkim znakiem zapytania. Czy odpowiedzialność za państwo nie zmusza Was do zawiązania wielkiej koalicji?
Rzeczywiście Paweł Kukiz jest wielkim znakiem zapytania, dużo wątpliwości jest związanych z jego ruchem i ludźmi, którzy razem z nim mogą wejść do Sejmu. Ale rzeczowo o możliwych koalicjach będziemy mogli rozmawiać po wygranych wyborach. Dziś to tylko gdybanie.

Pytamy dość długo o PO, by zmierzyć poziom napięcia między Wami. Bo może to wzajemne polityczne okładanie się między Platformą i PiS, które obserwujemy przez ostatnie 10 lat, sprawia, że zwyczajnie tak mocno się nienawidzicie, że żadne rozmowy nie wchodzą w grę?
PO to dwie kadencje złych rządów w Polsce. To stracone osiem lat. Dziś polska scena polityczna się zmienia. To dobrze, że pojawiają się nowe postacie, jak Paweł Kukiz. Najlepiej jednak rządzić samodzielnie. Wtedy można spokojnie realizować program.

Unika Pani jasnej deklaracji - rozumiemy więc, że nie wyklucza Pani opcji, w której zasiada do rozmów koalicyjnych z przywódcą PO?
Koalicje tworzą ci, którzy wygrywają wybory. Najpierw wygrajmy, a potem będziemy o tym mówić. Naszym liderem jest Jarosław Kaczyński i to kierownictwo PiS będzie podejmować negocjacje i decyzje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Beata Szydło: IV RP? Można do tego wracać, ale to nie ma sensu [WYWIAD] - Polska Times

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ojej
ja natomiast z wielką przyjemnością nadziałbym ciebie na rożen (i tych wszystkich glupoli z PO/PSL), i jako dorsza bym uwędził - hahahahaaaaa
o
ojej
przyjdzie i na to pora - należy budować już szubienice (bo drzew nie starczy), za rozkradziony Kraj

1) Afera taśmowa
2) Afera hazardowa
3) Afera wyciągowa
4) Afera stadionowa
5) Afera autostradowa
6) Afera stoczniowa
7) Afera AmberGold
8) Afera Elewarru
9) Afera z informatyzacją MSW
10) Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru
11) Afera z budową elektrowni atomowej (od 5 lat trwa "wybieranie" jej lokalizacji, a kasa dla zarządów specjalnych spółek leci)
12) Afera z opóźnieniem publikacji przez Rządowe Centrum Legislacji ustawy o rajach podatkowych
13) Grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł)
14) Wydłużenie obowiązku pracy (wieku emerytalnego) o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn
15) Rozrost biurokracji (sto tysięcy nowych etatów)
16) Drastyczny wzrost zadłużenia kraju (z 530 mld zł do blisko 1 bln zł)
17) Podniesienie VAT-u na wszystko
18) Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców
19) Zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku, kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych
20) Podniesienie akcyzy na paliwo
21) Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa)
22) Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego
23) Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej
24) Nałożenie na Lasy Państwowe haraczu w postaci podatku od przychodu (a nie dochodu!)
25) Prace nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego
26) Prace nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego
27) Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego
28) Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO
29) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej
30) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń
31) Przyjęcie ustawy o "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066)
32) Spuszczenie w sejmowym klozecie kilku milionów podpisów złożonych pod obywatelskimi inicjatywami referendalno-ustawodawczymi
33) Utajnienie raportu o nieprawidłowościach w ZUS do jakich doszło w latach 2008 - 2013
34) Próba nocnej zmiany Konstytucji RP, która umożliwiłaby sprzedaż Lasów Państwowych
35) Doprowadzenie do tragicznego stanu publicznej służby zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty)
36) Podpisanie z Rosją niekorzystnej umowy gazowej (najdroższy gaz w Europie)
37) Blisko 3-letni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego
38) Drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej
39) Wyprzedaż majątku narodowego za ponad 65 mld zł (w tym spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów);
w
worek
ona szyje grubymi nićmi.
P
Piotr Quaz
...fenomenalny. Autorem był Rafał Matyja, a jako drugi podobną koncepcję wyraził Paweł Śpiewak w 2004. Ale przyszła partia Poputczyków i Sprzedawczyków i ośmieszyła tę koncepcję, zamieniła w farsę. Jestem przekonany, że rozmyślnie i na polecenie, podobnie jak rozmyślnie i na polecenie Jarosław i Lech Kaczyński zmianami do Ustawy o IPN w 2006 i 2007 roku zabili na wieki lustrację, ochronili ubeckich agentów i zamknęli archiwa IPN przed Narodem. Można do tego dodać poddanie przez Kaczyńskich polskiej racji stanu i stanowiska negocjacyjnego w Lizbonie, co właśnie dzisiaj, gdy w XII 2014 przestał obowiązywać system nicejski, a sytuacja robi się gorąca, osłabia katastrofalnie polską siłę głosu w UE. PiS postępuje dokładnie jak Targowica: ma gęby pełne "patriotycznych" frazesów, a wykonuje polecenia i prowadzi politykę zgodną z rosyjską racją stanu. Mówię to wprost i jestem w stanie tego dowieść, bo zagadkowych akcji Poputczyków i Sprzedawczyków jest więcej.

A dzisiaj kandydatka Szydło, zwana Gosposią Prezesa po sławnym wprowadzeniu go w niebezpieczny świat sklepu spożywczego, opowiada brednie, że IV RP nie ma sensu. Miała, tylko to wy, gosposiu, ośmieszyliście to, skompromitowali i zepsuli. Ten program czeka na realizację. Wbijcie sobie to do głowy.
t
ty
naprawdę wierzysz w to co PiSzesz?
z
ziom
Wzrost konsumpcji krajowej, uszczelnienie ściągalności podatków, - Kopacz nigdy w życiu nawet raz nie wymówiła tych pojęć z programu Szydło. Konsumpcja to dla niej jedzenie kotleta w pociągu, albo loda na plaży. Jedyne na co stać Kopacz, to obwoźny cyrk i ustawki medialne, w których leje pustymi frazesami bezczelnie wykazując pogardę dla potrzeb i spraw Polaków.
A program PO? Jest! Piszą go lobbyści oraz grupy homo-lesbo. Przecież ważne jest, aby na zmianach w prawie można się było dorobić. Dzięki Platformie Antyobywatelskiej Polska zamieniła się w antypaństwo, które prześladuje swoich obywateli, odbiera rodzinom godną pracę, możliwość rozwoju, a nawet dzieci za biedę, którą samo wywołało. Opieka zdrowotna to 3ci świat. Wysiedlają się całe miasta. Polacy zostali sprowadzeni do roli białych murzynów we własnym kraju. W dzikim, skolonizowanym bantustanie rządzi pogarda i chamstwo.
O
Obserwator
nie ma jeszcze PS
G
Gość
Otóż, wiedz o tym, że PiS ma od wielu lat tylko jedną aferę, i która zwie się „dorszowa”. Ją, po wielu latach poszukiwań, wykryła elokwentna „Julka” z PO. Uszczerbek z afery dla SP: koszt „przestępstwa” PiS, to zaledwie 6,75 zł (sześć złotych 75/100). Koszt poszukiwań afer w PiS-e i przez urząd „Julka”, to 6 mln zł (sześć milionów złotych). Teraz „Julka” w nagrodę jest europosłem. Do swojej regularnej pensji w tys euro jeszcze dorabia często w TVN. I w nim występuje, jako taka „specjalistka” od wszelakiej moralności w PiS, notabene sama nigdy w PiS nie będąc ani godziny! Notabene, a czy sama jest na wskroś tą moralną?
J
J
Jak zawsze zlośliwy, PIS-owski usmiech na twarzy.
ś
św.NH
Stałem wśród tłumu na ulicy, twarze wznieśliśmy ku górze.
Pierwszy Sekretarz Donek i dostojnicy lecieli na chorągwi chmury w purpurze.
Szczytu sięgało ich uniesienie, choć potu dławiła woń,
Gdy pierwszy Donek w pozdrowieniu do góry wzniósł swą złodziejską dłoń!
s
student
Ta rozmowa zrobiona jest na kolanach w sztabie wyborczym.Politruk PiS zadał sobie pytania i sam na nie odpowiedział.Dla mnie ta pani ze swoimi opowieściami w towarzystwie prezydenta elekta,który porównuje morderstwo polskich oficerów w Katyniu z katastrofą lotnicza w Smoleńsku jest zagrożeniem dla stabilności Polski.Widzę przepaści czerń ale ufam Bogu,że moi rodacy nie ulegną wyznawcom PiS którzy zapowiadają psychiczny i fizyczny terorr nad inaczej myślącymi niż oni.
j
jarek
Ta pisowska osz ustka nadaje się do rządzenia powiatem.
p
polacy
Aby jak najczęściej występowal Pan telewizji radiu na spotkaniach nowogrodzkiej w terenie tak ciekawie Pan mówi i polacy chcą Pana sluchać codziennie rano w południe i na wieczor.Pana przemyślenia rozważania polityczne są tak ciekawe że czekamy na kolejne spotkania.Polacy sie stęsknili za Panem tak sie Pan ukrył podczas kampani prezydenckiej .
Mamy nadzieję że Pan nie zawiedzie i coś powie o sąsiadach może śląsku poprostu czekamy.
Tak do wyborow do pażdziernika gwarant wygra Pan w 100% jesteśmy pewni.
R
Raczej
wyciągnięta spod lady, to się zgodzę.
D
Dlaczego jeszcze
nie rozliczono prezesa z panierowanego smażonego DORSZA !!!
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie