Anna Wyszkoni: Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Ona jest jak powietrze

Robert Migdał
Marlena Bielińska
Anna Wyszkoni 9 grudnia zaśpiewa na koncercie we Wrocławiu, w sali koncertowej Radia Wrocław. Bilety: 60 zł, 80 zł i 90 zł. Organizatorem koncertu jest Dolnośląski Teatr Młodego Widza.

Od kilku lat mieszka Pani na Dolnym Śląsku. Czy trudniej jestśpiewać przed publicznością,we Wrocławiu, gdzie jest Pani „u siebie”?
Zawsze trema jest większa, kiedy śpiewa się „w domu”, ale ja uwielbiam to uczucie. Dzięki temu wiem, że każdy nerw i każdy mięsień zaangażowany jest w przeżywanie tej chwili. Gdy wychodzę na scenę, w stu procentach pochłania mnie publiczność i muzyka. Im większa trema, tym mniej rutyny. Ja bardzo przeżywam każdy koncert. Kiedy śpiewam we Wrocławiu lub na Śląsku, skąd pochodzę, to uczucie jest jeszcze mocniejsze, bo wiem, ze wśród publiczności jest wielu moich znajomych i bliskich. Każdy koncert to dla mnie pewnego rodzaju misterium, podczas którego zapraszam publiczność do mojego świata.

Jakie piosenki usłyszymy na koncercie we Wrocławiu? Czy to będą przeboje z ostatniej płyty, czy też usłyszymy jakieś premierowe utwory?
Koncert to dla mnie dwie godziny budowania pięknej relacji z publicznością. Śpiewam różne piosenki. Są te bardziej znane, ale swoje miejsce mają też takie, które nie były emitowane w stacjach radiowych i ludzie znają je tylko z płyt. Chcę, by słuchacz mógł poznać wiele moich twarzy. Każda piosenka zdradza cząstkę mojego życia, w pewnym stopniu mnie opisuje. Podczas koncertuwe Wrocławiu będzie tak samo. Obok najbardziej znanych piosenek, usłyszą państwo również utwory z wydanej miesiąc temu płyty Marka Jackowskiego. Śpiewam na niej dwie piosenki, w tym duet z Markiem Jackowskim „Odnajdziemy się”, który będzie promował ten album w radiach.

Czy zaśpiewa Pani też hity, które wypromowała z zespołem Łzy?
Mieszkam już dziś na zupełnie innej muzycznej planecie. Z czasów zespołu Łzy śpiewam tylko jedną piosenkę: „Oczy szeroko zamknięte”.
 
Woli Pani nagrywać w studiu,czy też kontakt z publicznościąna koncertach?
To są dwie zupełnie różne sfery. Bardzo lubię proces tworzenia i nagrywania nowych piosenek, lubię pracować w studiu, odkrywać w sobie nowe możliwości wokalne. Jednocześnie uwielbiam żywy i bezpośredni kontakt z publicznością. Dopiero wtedy mam okazję zobaczyć, jak poszczególne utwory działają na słuchaczy. Bardzo lubię budować napięcie i kontakt z publicznością podczaskoncertu. To fascynujące, jak w ciągu dwóch godzin możemy stać się sobie bliscy. A tak się dzieje za każdym razem. Po koncercie spotykam sięz publicznością, długo rozmawiam, rozdaję autografy, robimy zdjęcia, każdy wychodzi z koncertu z pamiątką. Żywy kontakt z publicznością jest sensem mojej pracy.
 
Koncerty, scena – to dodaje Pani energii? Naładowuje Pani baterie?
Muzyka jest dla mnie jak powietrze. Nie wyobrażam sobie bez niej życia. Koncerty kosztują mnie dużo wysiłku i energii, a jednocześnie ładują moje akumulatory na najbliższe dni. Choć po koncercie najczęściej padam z nóg i natychmiast po powrocie do hotelu zasypiam, nie chciałabym spędzać czasu w żaden inny sposób. W dzisiejszych czasach presja jest duża. Jest mnóstwo artystów i jeszcze więcej ludzi krytykujących ich anonimowo w internecie. Ale ja i tak niezamieniłabym mojego życia na inne.
 
Kontakt z publicznością, z fanami. Czy kiedyś na koncercie przydarzyło się Pani coś dziwnego, zaskakującego?
Gram sporo koncertów, więc o zaskakujące momenty nietrudno. W tym roku, w dniu moich urodzin w lipcu, spotkało mnie coś bardzo wyjątkowego. Podczas trzeciej czy czwartej piosenki nagle duża część publiczności uniosła do góryduże, żółte kartki z moim imieniem. W tym samym momencie mój zespół łagodnie przeszedł z piosenki, którą akurat graliśmy, w „Sto lat”, które zaśpiewało kilka tysięcy ludzi, a na scenę wkroczyła cała moja ekipa z wielkim tortem, na środku którego siedziałam ja. Oczywiście z cukru. Cała akcja była perfekcyjnie zorganizowana i przygotowana przez mój zespół i fanclub, który jeździ z nami po całej Polsce. Te kartki wydrukowano w tysiącu egzemplarzy i wręczono publiczności przed koncertem.Niesamowite! Wzruszyłam się i długo nie mogłam opanować. To była bardzo zaskakująca i wspaniała chwila. Tegodnia nie zapomnę do końcażycia.
 
Maciej Durczak, Pani menedżer i narzeczony, oświadczył się Pani na koncercie George’a Michaela w Paryżu...
A podczas jednego z moich koncertów chłopak poprosił o rękę swoją dziewczynę. Dobrze wszystko przemyślał, odezwał się do nas wcześniej i poprosił o pomoc. Dzięki temu mógł zrobić to na scenie. Niedawno, po dwóch latach,ta para, już jako małżeństwo, przyszła znowu na mój koncert, żeby jeszcze raz podziękować i podzielić się swoim szczęściem, w którym mam swój mały udział. To byłopiękne wydarzenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3