Anna Ilczuk: Od miłości do pornobiznesu

Małgorzata Matuszewska
vostoks
Rozmowa z Anną Ilczuk, absolwentką Wydziału Aktorskiego PWST we Wrocławiu, aktorką Teatru Polskiego, współpracującą z Grupą Artystyczną Ad Spectatores.

Właśnie skończyły się zdjęcia do filmu "Z miłości" Anny Jadowskiej o młodym małżeństwie decydującym się na zagranie w filmie porno. Kogo w nim zagrałaś?
Joannę, kobietę pracującą w pornobiznesie, grającą w filmach pornograficznych.

To chyba wyjątkowo trudna rola?
Bardzo. Rola była bardzo ciężka.

Anna Jadowska nie kręci popularnych, lekkich komedii. Ty nie występujesz w takich fabularnych, kinowych produkcjach. Czujesz się bardziej aktorką teatralną czy czekasz na swój wielki film fabularny?
Nie myślę o zawodowym życiu w takich kategoriach, nie przeprowadzam podobnych analiz, bo po prostu korzystam z szans, które dostaję.

Anna Jadowska jest specyficznym twórcą, niekomercyjnym, ale zawsze ma coś ważnego do powiedzenia. Jak Ci się z nią współpracowało?
Wzbudza ogromne zaufanie. We mnie wzbudziła je od razu. Wiedziałam, że może być mi trudno zagrać aktorkę filmów pornograficznych, nie miałam wielkich problemów z decyzją o przyjęciu tej roli, bo Ania jest reżyserką, przy której aktor czuje się zupełnie bezpiecznie. Ona nie pozwoli zrobić aktorowi krzywdy.

Jest wymagająca?
Wymaga bardzo dużo, ale stwarza na planie komfortowe warunki.

Co słychać w "Pierwszej miłości"?
U mojej Emilki wszystko dobrze, dziękuję.

Zajęcia w serialu i filmie, w których zagrałaś, nie kolidują z teatrlanymi planami zawodowymi? Teatr jest zawsze na pierwszym planie?
Dziękuję mojemu dyrektorowi w Teatrze Polskim, bo ułatwiając pogodzenie różnych obowiązków, dał mi możliwość zagrania w tym filmie. Prawda jest taka, że mam szczęście, bo osoby, z którymi współpracuję, są zawsze wyrozumiałe. Tak było od początku, w Teatrze Ad Spectatores, potem w Teatrze Polskim - dziś mojej macierzystej scenie i w serialu. Wszystko udaje się pogodzić dzięki dobrej woli osób, które ze mną współpracują.

W Teatrze Polskim trwają próby do "Snu nocy letniej" Szekspira w reżyserii Moniki Pęcikiewicz. Kogo zagrasz?
Hermię, czyli narzeczoną Lizandra. Jeszcze nie wiem, jaka będzie moja Hermia, bo do premiery zostały dwa miesiące.

Korzystam z szans, które dostaję.

Ta rola jest dla Ciebie wyzwaniem?
Myślę, że każda praca z Moniką Pęcikiewicz jest wyzwaniem dla aktora. Pracuję z nią już trzeci raz. Wcześniej grałam Nataszę w "Trzech siostrach" i Ofelię "Hamlecie" w jej reżyserii.
Jaka jest Monika Pęcikiewicz, reżyserka?
Podobnie jak Ania Jadowska - bardzo wymagająca.

Daleko masz z domu do swoich licznych prac?
Bardzo daleko. Czasami nawet prawie 400 kilometrów na zdjęcia do Warszawy. Choć z Psiego Pola, gdzie mieszkam, do Warszawy jest bliżej, niż z centrum Wrocławia (śmiech).

Przygotowujesz coś z Ad Spectatores?
Nie. Spectatorsi są przed premierą "Nangar Khel", do którego Maciek Masztalski przygotowuje się od dłuższego czasu. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy powinniśmy się spodziewać premiery. W Teatrze Ad Spectatores chcę wyreżyserować "Łysą śpiewaczkę", ale nie ustaliliśmy jeszcze daty premiery.

O sprawy prywatne nie pytam, bo wiem, bo strzeżesz prywatności.
Chciałabym ją zachować w tajemnicy. W zawodowych sprawach dzieje się bardzo wiele. Kiedy w Teatrze Polskim trwały już próby do "Snu nocy letniej", zaczęłam zdjęcia do filmu Ani, a w międzyczasie bardzo dużo jeździliśmy ze spektaklem Teatru Polskiego "Sprawa Dantona", w którym gram Louise Danton. Zwiedziliśmy pół świata, to był szalony czas podróży. Styczeń zaczął się większym skupieniem, skończyłam zdjęcia, intensywnie próbuję i uczę w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej.

Czyli przed Tobą sesja, ale widziana z drugiej strony. Czego uczysz studentów?
Studenci mają egzamin już za kilka dni. Dla mnie to jest bardzo wyczerpująca praca, jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak skoncentrowana. Na drugim roku, o dziwo, uczę scen klasycznych.

Czemu "o dziwo"?
Nigdy nie wiązałam siebie z klasyką. Nigdy nie patrzyłam na siebie jako na osobę, która mogłaby mieć cokolwiek ważnego do powiedzenia na ten temat. Ale okazało się, że to są bardzo ciekawe przestrzenie, choć wcześniej nie przyglądałam im się aż tak uważnie. Teksty klasyczne potrafią być zabawne. Moje doświadczenia z klasyką to głównie Szekspir, Czechow i Webster. Nigdy wcześniej nie miałam okazji pogłębić wiedzy na temat złotego wieku dramatu hiszpańskiego, Caldrona de la Barki, Lope de Vegi - okazało się, że ich teksty są bardzo ciekawe, mówiące wiele o współczesności i stanowiące bardzo dobry materiał do pracy ze studentami. Też uczę się przez całe życie (śmiech).

Prywatność chciałabym zachować w tajemnicy. W zawodowych sprawach dzieje się bardzo wiele.

Znalazłaś wśród swoich studentów osoby rokujące nadzieję na dobrych aktorów? Może kogoś zaangażujesz do premiery w Ad Spectatores?
Oczywiście, że tak. Na razie nie mam wobec nich planów. Angażowanie do spektaklu to zupełnie skomplikowana historia. Bywają świetni aktorzy, których się nie prosi, żeby zagrali w jakimś przedstawieniu, bo reżyser nie czuje, że powinni tam się znaleźć. Po prostu pasują gdzieś indziej. Sama wybieram osoby raczej pod wpływem natchnienia, niż z racjonalnych przyczyn.
Ciągle spotykam Cię w teatrze w roli widza. Masz czas na oglądanie?
Uwielbiam oglądać spektakle. Lubię chodzić do teatru. Rzadko mam czas, ale jak już mam, staram się nadrabiać zaległości. Podobnie oglądam bardzo dużo filmów. Lubię dosłownie każdy rodzaj filmowej opowieści, nie przyglądam się, jak są zrobione. Wciąga mnie opowiadana historia. Podobnie jest w teatrze, z tym, że w teatrze przyłapuję się na myśleniu analitycznym o spektaklu. W kinie nigdy mi się to nie zdarza, wciągają mnie wszystkie historie, nawet te najgłupsze. Ale bardzo dobre spektakle wciągają mnie też opowiadaną historią.

Masz wymarzoną rolę?
Nie. Każda jest mniejszym lub większym wyzwaniem.

Długą drogę przeszłaś od zimnej Wieży Ciśnień na Grobli, w której kiedyś pracowali Spectatorsi. Dużo się tam nauczyłaś?
Dla mnie to doświadczenie, które zbudowało mnie samą, mój sposób patrzenia na teatr i na to, co jest w teatrze najważniejsze.

Co jest najważniejsze w teatrze?
Widzowie, zgodnie z nazwą, bo Ad Spectatores znaczy "do widza".

Pamiętasz, jak ciężko było na początku?
W grubych, nieogrzewanych murach było zimno, próby zaczynały się późnym wieczorem i trwały do późnej nocy. Dzięki tamtym doświadczeniom na planie filmu Ani Jadowskiej Marta Nieradkiewicz, koleżanka grająca żonę bohatera, powiedziała, że jestem cyborgiem, bo tak dobrze znoszę zimno na planie. Duże doświadczenie wyniosłam z Wieży Ciśnień.

W filmie spotkałaś Ewę Szykulską. Jak wyglądała współpraca?
Pani Ewa Szykulska zagrała żonę producenta pornobiznesu, w którego wcielił się Daniel Olbrychski. W filmie jestem bardziej w układach z szefem, niż z jego żoną. Pani Szykulska jest fantastyczną aktorką, osobą - legendą.

Grasz Madę Mueller w "Ziemi obiecanej" Jana Klaty. Gdzie jest Twoją ziemia obiecana?
Chyba nie mam takiego punktu, do którego chciałabym dotrzeć. Nawet nie chodzi o cenę, którą trzeba zapłacić za dotarcie, bo uważam, że czasami trzeba gdzieś docierać przynajmniej za cenę pokonywania swoich własnych barier. Ale nie mam celu życiowego, o którym mogę powiedzieć, że jeśli tam dotrę, będę szczęśliwa. Wydaje mi się, że jestem osobą, którą bardziej fascynuje sama droga, niż cel do niej. Jeśli coś uznam za cel i udaje mi się go osiągnąć (a prawdę mówiąc, nigdy nie stawiam sobie celów), ale jeśli uda się zrealizować coś, dzięki czemu dochodzi np. do premiery, to nie czuję się szczęśliwa. Nie mam poczucia, że coś osiągnęłam.

Jestem osobą, którą bardziej fascynuje sama droga, niż cel do niej.

To znaczy, że jesteś perfekcjonistką?
Nie. To znaczy, że żyję w wiecznym nienasyceniu.

Co jest przed Tobą?
Dużo rzeczy. Myślę, że wszystko.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

L
Lolo
10 października 2016, 20:54, Seb74:

To najgorsza I najbardziej oblesny aktoreczka jej oblesny smiech przyprawia mnie o mdlosci idealnie pasuje do roli Waldusia I roli porno gwiazdki

Jesteś jednak pusty jak pustak nawet nie suporex

P
PORNO

A JA TEZ SIE URODZILEM WE WROCLAWIU ALE NIE GRALEM W FILMIE PORNO

z
zul drugi

W kroku na pewno, też!

E
Ewa wzywa 07

Czy wy debile widzicie tylko panią Ilczuk jako Jolasie z Kiepskich? Jeśli tak to macie krótkie horyzonty!!!! Pani Ilczuk to jest bardzo dobra aktorka.Rola Jolasi to pomysł reżysera a pani Ania tyko kreuje tą postać dla debili którzy nie wiedzą o tym!!!!! Jest w niej potencjał i mogłaby zagrać w sztuce IGRASZKI Z DIABŁEM główną rolę jeśli takowa miałaby powstać!!!!

w
wiosna

Podziwiam Annę Ilczuk i pozdrawiam serdecznie

S
Seb74

To najgorsza I najbardziej oblesny aktoreczka jej oblesny smiech przyprawia mnie o mdlosci idealnie pasuje do roli Waldusia I roli porno gwiazdki

H
Hy,hy,hy

Najbardziej podoba mi się jej szyderczy śmiech.Pakosińska się chowa!.

s
smakosz

ania to fajna doopencja, pewnie dobrze się ciupcia

z
zul

w kroku?

N
Novy
Anna Ilczuk to bardzo utalentowana osoba,ty onanisto wal konia aż padnie. tyle ci zostało...
t
tomek1999

zwaliłem jak na ciebie sie patrzylem

M
Miodzio

"Jestem osobą, którą bardziej fascynuje sama droga, niż cel do niej." - niż cel do drogi? ;) Poprawiam: Jestem osobą, którą bardziej fascynuje sama droga, niż JEJ CEL.

s
smutek

uczy jeszcze młodych aktorów - obrzydliwe; chyba tylko jak się rozbierać

o
olaf

ty onanisto wal konia aż padnie. tyle ci zostało...

F
F

Tylko niech trochę lepiej Waldusia Kiepskiego szanuje, bo aż żal patrzeć.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3