Andrzej Dera: Ktoś zmył ślady w mieszkaniu Olewnika

Redakcja
Polskapresse
Prawdopodobnie była druga impreza. To przypuszczenie, ale kiedy zapoznawaliśmy się z aktami śledztwa, były widoczne rozbieżności między zeznaniami uczestników, nazwijmy to, pierwszej imprezy, w której uczestniczyli policjanci, a tym, co zostało zarejestrowane podczas oględzin. Z Andrzejem Derą, posłem PiS, rozmawia Dorota Kowalska

Dawno wiedzieliście w komisji o nowych wątkach śledztwa w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika? O drugiej imprezie, o śladach krwi należących do dwóch niezidentyfikowanych osób?
Prawdopodobnie była druga impreza. To przypuszczenie, ale kiedy zapoznawaliśmy się z aktami śledztwa, były widoczne rozbieżności między zeznaniami uczestników, nazwijmy to, pierwszej imprezy, w której uczestniczyli policjanci, a tym, co zostało zarejestrowane podczas oględzin. Tam musiało się dziać coś, o czym oni nie mówili. Pierwsze przypuszczenie było takie, że być może świadkowie nie mówią prawdy. Ale ich relacje, a przesłuchaliśmy przed komisją wszystkich z wyjątkiem jednej osoby, co do charakteru imprezy są identyczne.

A jakie są rozbieżności między tym, co mówią świadkowie, a tym, co zarejestrowała kamera podczas oględzin?

Z materiału filmowego wynika, że ktoś korzystał z sypialni, basenu, gdzieś tam na filarze przewieszony był krawat. Ewidentnie widać, że impreza miała inny charakter i przebieg niż ta opisywana przez świadków. Stąd hipoteza, że mogły być dwie imprezy.

Z informacji TVN 24 wynika, że na miejscu zabezpieczono ślady krwi dwóch osób.

O tym nie wiedzieliśmy wcześniej. Wiedzieliśmy, że znaleziono krew jednej nieustalonej osoby, która nie jest krwią Krzysztofa Olewnika ani żadnego z domowników.

Bierzecie pod uwagę, że w domu Krzysztofa Olewnika ktoś został zamordowany?

Jeżeli prokuratorzy w wyniku prowadzonego śledztwa ujawniają na miejscu zdarzenia krew, i to nie kroplę, ale jej znaczne ilości, to trzeba przyjąć różne hipotezy. Jedną z nich jest również taka, że mogło tam dojść do postrzelenia czy zabójstwa, co oczywiście trzeba będzie udowodnić lub wykluczyć.

Gazeta.pl podaje, że według jej nieoficjalnych informacji, ta krew może należeć do ukraińskiej prostytutki. Co Pan na to?
Nie wykluczyłbym żadnej hipotezy.

Na miejscu zdarzenia nakręcono dwa filmy, zapis jednego różni się od zapisu drugiego. Skąd dwa filmy w śledztwie?

Jest nagranie Włodzimierza Olewnika, który nagrał, że tak powiem z ręki, to, co widział. I to jest nagranie nieprocesowe. Jest także nagranie wykonane przez policję, która nagrywała umiejscowienie różnych dowodów. Rozbieżność między jednym filmem a drugim jest dość poważna. Jeśli dobrze pamiętam chronologię, to wcześniejszy film był ten z ręki, a drugi ten policyjny. Porównując je, można dojść do wniosku, że ktoś ingerował w ustawienie dowodów.

Zniknęły ślady krwi?

Dla nas po zaznajomieniu się z dokumentacją było oczywiste, że mieszkanie zostało wyczyszczone. Na imprezie było kilkanaście osób, ci, którzy mieli uprowadzić Olewnika, czekali na niego w polu kukurydzy, na pewno nie mieli czystych butów. Tymczasem nie było np. śladów błota.

Kto wysprzątał mieszkanie? Policjanci?
To pytanie do prokuratury. Wersje są takie, że albo ślady zostały wyczyszczone, albo były, ale nie zostały zauważone, co wydaje się bardzo mało prawdopodobne.

Jak te nowe fakty wpływają na obraz sprawy Olewnika? Na motywy jego porwania?
Tymi wątkami zajmuje się prokuratura. My jako komisja położyliśmy główny nacisk na to, jak w tej sprawie funkcjonowały organa państwowe, jak działały policja, prokuratura, służba więzienna. Prokuratura skupiła się m.in. na motywach porwania. Ale ponieważ śledztwo od początku prowadzone było fatalnie, musiała powtarzać wszystkie czynności procesowe. I dochodzi do takich wniosków, o jakich dowiadujemy się dzisiaj.

Pana zdaniem co tam się mogło stać?
Wróżką nie jestem. Ale dla mnie pierwszy okres porwania był bardzo dziwny. Miał niecodzienny przebieg. Moim zdaniem nie chodziło o okup, raczej o ukaranie tej rodziny. Potem jest długi czas, kiedy nic się w tej sprawie nie dzieje, i następnie moment nagłego zwrotu. A wszystko to jest przepojone totalną nieudolnością policji i prokuratury. To jedna z najbardziej zagadkowych spraw polskiej kryminalistyki.

Dla Pana ta nieudolność policji nie jest przypadkowa?
Tu nie chodzi o nieudolność, te błędy dyskwalifikują policjantów.

I dalej podtrzymuje Pan opinię, że niektórzy z nich mogli współpracować z porywaczami?
Jak najbardziej.

Rozmawiała Dorota Kowalska

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Andrzej Dera: Ktoś zmył ślady w mieszkaniu Olewnika - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Andrzej Dera: Ktoś zmył ślady w mieszkaniu Olewnika

z
zdzich

a już myślałem że ktoś że ktoś zamiast podłogi zmył ten głupi łeb posłowi derze.

a
andrew

Nic z tego nie będzie! bo ci co sprawe tuszowali wydaje się jeszcze dzisiaj siedza w sejmie lub na bardzo wysokich a wykonawcy są już w większości na drugim brzegu a ci co jeszcze żyja idą w zaparte bo wiedzą czo ich czeka

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3