Nauka obsługi maszyn w fabrykach przy pomocy technologii rozszerzonej rzeczywistości? Matrix dzieje się na naszych oczach, a udział w jego tworzeniu mają wrocławskie firmy.

NsFlow - tak nazywa się aplikacja tworzona przez wrocławskich programistów. Jak działa? Pracownik podchodzi do maszyny, którą musi obsłużyć. Na nosie założone ma specjalne okulary, które pokazują mu, co ma zrobić, jaki guzić wcisnąć i jak włączyć maszynę. Wszystko za pomocą gestów i komend głosowych.

- NsFlow ma przede wszystkim pozwala usprawnić pracę i szkolić pracowników. Duże zakłady przemysłowe borykają się z rotacją pracowników. Starsi z dużymi pokładami wiedzy kończą karierę, a wraz z nimi z firm ulatniają się duże pokłady wiedzy - mówi Agnieszka Sienkiewicz z firmy Neurosys.

Co ważne, każdą czynność i krok można powtarzać wiele razy. W razie niepowodzenia, w każdej chwili przed oczami pracownika może pojawić się instrukcja obsługi.

- Dzięki platformie groźba uszkodzenia danej maszyny, czy zagrożenia samego pracownika, jest minimalizowana. Jeśli pracownik chce wykonać inny ruch niż powinien, na okularach wyświetli się ostrzeżenie i instrukcja, co musi zrobić. Wszystko dzięki zastosowanym algorytmom sztucznej inteligencji, analizującym to co widzi pracownik - wyjaśnia Sienkiewicz.

Jak pokazują badania, przeprowadzone m.in. na studentach turyńskiej politechniki, gdzie studenci podczas eksperymentu mieli wymienić twardy dysk w laptopie, liczba błędów popełnianych przez pracowników korzystających z wirtualnej pomocy jest prawie trzykrotnie niższa.

- Dążenie do eliminacji błędów jest nieodzowne, bo nawet mała pomyłka może w przypadku dużej fabryki zatrzymać całą linię produkcyjną i wygenerować ogromne straty - zwraca uwagę Agnieszka Sienkiewicz.

Aplikacja przydaje się też podczas awarii. Jeśli pracowników, którzy są w stanie naprawić urządzenie nie ma w fabryce, nie trzeba czekać. Wystarczy założyć okulary, które poprowadzą krok po kroku nawet nowicjusza. Obraz może być też przekazywany do komputera, więc poczynania może śledzić osoba będąca na innym kontynencie.

- Nie ma wątpliwości, że przemysł zmierza w kierunku rozszerzonej rzeczywistości. O ile jeszcze niedawno firmy szły w jak największą automatyzację pracy i zastępowanie ludzi maszynami, o tyle teraz - w dobie przemysłu 4.0, kładziony jest nacisk na współpracę człowieka z urządzeniami, bo ludzi nie da się całkowicie zastąpić.