Akcja wyciągania podtopionej barki na Odrze zakończona sukcesem

Przemysław Wronecki
fot. Przemysław Wronecki
Udostępnij:
Przy pomocy dwóch wielkich dźwigów udało się we wtorek wyciągnąć na specjalny ponton z Odry barkę, a konkretnie tzw. pchacz. Mowa o jednostce pływającej, która 11 kwietnia miała wypadek na Jazie Opatowickim. Barka pracowała przy remoncie jazu, gdy nagle zerwały się cumy. Barka i dwa pchacze przepłynęły, a w zasadzie spadły z jazu. Jeden ze statków z uszkodzonym pokładem od kwietnia stoi przycumowany przy brzegu.

Przed godziną 15 dwa dźwigi uniosły barkę lekko do góry, tak by wisiała równo. Następnie rozpoczęło się wypompowywanie wody i resztek płynów z jednostki.

Specjaliści, którzy nadzorują akcję na miejscu szacują, że uszkodzony pchacz waży ok. 70 ton, a razem z wodą, która dostała się pod pokład - nawet 90 ton. Po godzinie 16 podniesiono statek ponad powierzchnię wody. Ma on trafić na duży ponton, który zostanie podstawiony pod niego. Tak przygotowany "zestaw" składający się z pontonu i uszkodzonego pchacza popłynie w dół rzeki do siedziby właściciela - OT Logistics - już tam zostanie przeprowadzony konieczny remont.
Około godz. 17 okazało się, że barka jest za ciężka, a jeden z dźwigów za mały. Po sprowadzaniu na miejsce większego żurawia, udało się w końcu ustawić uszkodzonego pchacza na specjalnym pontonie. .
CZYTAJ WIĘCEJ: WROCŁAW: NIEUDANA PRÓBA WYCIĄGNIĘCIA BARKI Z ODRY

Przypomnijmy, że uszkodzoną barkę próbowano wyciągnąć z Odry już pod koniec kwietnia, ale bez powodzenia. Dźwig, który ściągnięto nad Odrę, okazał się za słaby.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
inz
jakie to były dźwigi - o jakiej nośności max?
bo się z kolegą założyłem że powinny być min. 2 dźwigi o łącznej nośności 150 t na ramieniu 10-12 m
he?
s
sp
jestem jednym ze specjalistów jak to zwiesz za akcje płaci ubezpieczyciel a pierwsza próba uniesienia bizona miała na celu zweryfikowanie uszkodzeń poszycia dna dla ubezpieczyciela celem określenia co dalej z tym obiektem robić jego ciężar przekroczył 130 ton pozdrowienia dla spacerowiczów i wydobyliśmy go przy pomocy trzech dźwigów
f
flisak
Zdaje się, że przy okazji poprzedniego poszukiwania Ponczka(mam nadzieję, że jednak nie śp.) coś znaleźli - jakąś barkę czy coś.
s
super
warun!
M
Myśliciel
Zapytaj tych co wiedzą gdzie jest Wrcławskie metro !
A
Aniek
"Specjaliści, którzy nadzorują akcję na miejscu szacują, że uszkodzony pchacz waży ok. 70 ton, a razem z wodą, która dostała się pod pokład - nawet 90 ton." No to faktycznie specjaliści... ciekawe kto zapłacił za przyjazd żurawia za pierwszym razem... Specjaliści...
W
Wojtek
Ktoś wie gdzie?
R
Realista
to będzie czy nie będzie? wchodze na ta stronę po informację, a polowa tytułów to zapytania! Ja mam wiedzieć?
Dodaj ogłoszenie