"Afera dopingowa" w PGE Turowie. Klub: Nie mamy sobie nic do zarzucenia

Grzegorz Bereziuk
Waldemar Łuczak uważa, że klub nie ma sobie nic do zarzucenia
Waldemar Łuczak uważa, że klub nie ma sobie nic do zarzucenia fot. Grzegorz Bereziuk
Udostępnij:
O PGE Turowie Zgorzelec ostatnio jest bardzo głośno w mediach. Nie jest to jednak efekt znakomitych wyników, jakie w ostatnim czasie osiąga drużyna trenera Miodraga Rajkovicia. Chodzi o nagranie, które kilka dni temu ukazało się w internecie. Widać na nim jak fizjoterapeuta Maciej Żmijewski przeprowadza dożylną infuzję dwóm zawodnikom drużyny ze Zgorzelca.

Chodzi o Damiana Kuliga oraz Tony Taylora. O sprawie pisaliśmy TUTAJ. Poruszony zdarzeniem prezes PGE Turowa Waldemar Łuczak w środę zwołał konferencję prasową. - O wielu doniesieniach związanych z aferą dowiaduję się z mediów. Tymczasem póki co do klubu nie trafiło żadne oficjalnie pismo z władz Polskiej Ligi Koszykówki czy Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Nikt z władz również nie wykonał do nas żadnego telefonu w tej sprawie. Liczę się jednak z tym, że taki wniosek wpłynie. Nie kryję, że bardzo byśmy tego chcieli. Chcemy wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Zarówno ja jak i trenerzy, zawodnicy, czy sztab medyczny nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nasz fizjoterapeuta Maciej Żmijewski zawsze działał zgodnie z prawem i przepisami antydopingowymi. Nie wątpię, że tak samo było również tym razem. Po sprawdzeniu wszystkich przepisów antydopingowych uważam, że nie mamy sobie nic do zarzucenia - powiedział szef klubu ze Zgorzelca.

Sternik klubu ze Zgorzelca nie chciał wypowiadać się na temat szczegółów. - W pierwszej kolejności wyjaśnienia będziemy chcieli złożyć przed stosowną komisją. Nie chcemy by główna instancja i inne ciała dowiadywały się o naszych racjach i wszelkich działaniach z prasy - zakończył.

Tymczasem w czwartek PGE Turów z Damianem Kuligiem i Tony Taylorem podejmie Kotwicę Kołobrzeg. Początek o godz. 18.30.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jajo
Jakbys czytal, jakbys sie tym interesowal, to bys wiedzial, ze wszystkie infuzje dozylne powyzej 50ml musza byc zgloszone do WADA. Mozna sie ubiegac o pozwolenie do infuzji przed planowana kroplowka, lub w zagrozeniu zdowia/zycia mozna zrobic infuzje, a nastepnie obowiazkowo przedstawic cala historie leczenia przesylajac ja do WADA.
B
Borja
A skąd twoja wiedza. Znasz przepisy? Wiesz, kiedy infuzja jest dopuszczalna i nie wymaga zgody KZD w Sporcie? Kolejny znawca czerpiący wiedzę z artykułów równie wybitnych specjalistów redaktorów.
J
Jajo
Wina jest ich bezsporna, a ci ida w zaparte, ze "nie maja sobie nic do zarzucenia". Na miejscu komisji wrypalbym im taka kare, zeby zrozumieli swoje wykroczenie...
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie