Afera długopisowa w sejmiku. Kto chciał złamać tajność głosowania?

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Sesja sejmiku Dolnego Śląska we Wrocławiu.
Sesja sejmiku Dolnego Śląska we Wrocławiu. Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Stanisław Huskowski, radny Nowoczesnej Plus, czyli jednego z trzech opozycyjnych klubów wnioskujących o odwołanie Andrzeja Jarocha ze stanowiska przewodniczącego sejmiku, gwałtownie zaprotestował, że część radnych próbuje się zmusić do głosowania „znaczonymi” flamastrami.

- Trzy kluby otrzymały od swoich przewodniczących różnokolorowe flamastry, przy pomocy których mieli głosować. Inny kolor dostali Bezpartyjni Samorządowcy, inny Koalicji Obywatelskiej, a jeszcze inny dostaliśmy w Nowoczesnej Plus - relacjonuje Stanisław Huskowski, który zaprotestował z sejmikowej trybuny przeciwko głosowaniu z użyciem „znaczonych pisaków”.

Jego zdaniem to oczywiste, że kolory miały służyć temu, by potem rozliczyć tych, którzy zagłosowali za pozostawieniem Andrzeja Jarocha na stanowisku, czyli inaczej niż chcieli przewodniczący klubów. - To ewidentne łamanie tajności głosowania, próba wpłynięcia na wynik. Jest to niegodne - ocenia Huskowski.

Radny nie chce wskazywać, kto wymyślił rozdanie radnym długopisów w określonych kolorach. - Walczę ze zjawiskiem, a nie z osobami - podkreślił.

Po jego interwencji, radni zagłosowali własnymi długopisami i żaden nie użył wręczonego mu flamastra. Ostatecznie wczorajsze głosowanie zakończyło się remisem. 17 głosów było za, a 17 przeciw odwołaniu przewodniczącego Jarocha. Tym samym zachował swój fotel. Tutaj podkreślić trzeba, że głosowano pod nieobecność dwóch radnych z PiS, tak więc dwóch radnych opozycji wyłamało się i zagłosowało za pozostawieniem Jarocha.

- Po to jest głosowanie tajne, by dać ludziom się wypowiedzieć zgodnie z sumieniem, a nie oczekiwaniem szefa klubu czy partii. Nawet walcząc z najgorszym wrogiem jak z PiS, który niszczy Polskę nie można tego robić brudnymi rękami - podkreśla Stanisław Huskowski.

Szef klubu Koalicji Obywatelskiej w sejmiku zaprzeczył, by ktoś próbował kontrolować, jak głosują radni opozycji.

- Nie było żadnego sporu o długopisy. Żadnemu z klubów nie chodziło o to, by kontrolować, jak głosują radni klubów opozycji, ale by zapewnić im indywidualne pisaki ze względów pandemicznych. Kancelaria je zapewniła i zakupione przez radnych stały się bezużyteczne. Nie wiem dlaczego jeden z radnych tak to zinterpretował. To sprawa indywidualna - powiedział nam Marek Łapiński.

- Co do wyniku głosowania, to mamy trzy kluby opozycyjne i mogę zapewnić, że radni Koalicji Obywatelskiej zagłosowali za odwołaniem Andrzeja Jarocha, bo cała dziesiątka była wnioskodawcą w tej sprawie oraz sesji nadzwyczajnej - zapewnił przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w sejmiku. Zapowiedział jednocześnie w związku z remisem dogrywkę w ciągu najbliższych dni i ponowienie głosowania nad odwołaniem przewodniczącego sejmiku z PiS.

Próba odwołania Andrzeja Jarocha to efekt rozłamu wśród Bezpartyjnych Samorządowców. Przypomnijmy, radni współrządzący na Dolnym Śląsku wraz z PiS-em podzielili się. Czterech Bezpartyjnych Samorządowców pod przewodnictwem Mirosława Lubińskiego poparło dążenie i wniosek Koalicji Obywatelskiej oraz Nowoczesnej Plus o odwołanie przewodniczącego sejmiku.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
w1

Tego Marszałka już dawno powinni odwołać, który jest sterowany przez małolaty przy nim.

G
Gość

Jeśli chodziło tylko o zapewnienie indywidualnych pisaków, to dlaczego klubom przypisano określone kolory?

Dodaj ogłoszenie